Francja: Zatrzymano byłego członka Czerwonych Brygad

Włochy, Francja, Czerwone Brygady, Macron, Marzio

Foto via unsplash [@tingeyinjurylawfirm]

Były członek włoskiej organizacji Czerwone Brygady, został wczoraj (19 lipca) zatrzymany przez francuską policję na wniosek władz w Rzymie. 62-letni Maurizio Di Marzio jest jednym z ostatnich członków organizacji pozostającym na wolności, która ponad 40 lat temu dokonała zamachów terrorystycznych we Włoszech.

 

 

W przeszłości osądzono Maurizio Di Marzio we Włoszech za porwania i usiłowanie zabójstwa. Groziło mu 15 lat odsiadki.

Pod koniec kwietnia w Paryżu aresztowano siedmiu byłych członków Czerwonych Brygad. Trzech ich towarzyszy zdołało umknąć obławie – wśród nich Di Marzio. Przez dekady ci dawni lewicowi terroryści byli objęci parasolem ochronnym zwanym „doktryną Mitterranda” – i uznawani nad Sekwaną za uchodźców politycznych.

Pierwsze zatrzymania miały miejsce w kwietniu

Kwietniowe aresztowania w Paryżu oraz wczorajsze Di Marzio są reakcją na formalny wniosek włoskiej minister sprawiedliwości Marty Cartabii, przedstawiony jej francuskiemu odpowiednikowi Éric Dupond-Morettiemu. Cartabia chciała jak najszybszej ekstradycji byłych terrorystów – w przypadku niektórych z nich istniała bowiem groźba przedawnienia zarzutów i uniknięcia zasądzonej we Włoszech kary więzienia.

Czerwone Brygady (Brigate Rosse) to skrajnie lewicowa organizacja terrorystyczna, która w „czasie ołowiu” (lata 70. i 80. XX w.) zabiła we Włoszech 86 osób, głównie funkcjonariuszy sił porządkowych, sędziów i polityków. Najsłynniejszym jej „dokonaniem” było porwanie i zabójstwo w 1978 r. Aldo Moro, przywódcy włoskiej Chrześcijańskiej Demokracji i pięciokrotnego premiera kraju.

„Gratuluję odwagi Emmanuelowi Macronowi, który zrobił to, czego żaden z jego poprzedników nie miał siły i odwagi, by zrobić”, powiedział w kwietniu francuski eurodeputowany (Renew Europe) Sandro Gozi, po wykonaniu nakazu aresztowania, podczas gdy premier Mario Draghi mówił o „pamięci tych barbarzyńskich aktów (…) wciąż żywych we Włoszech”.

Di Marzio został w poniedziałek umieszczony w areszcie sądowym i w ciągu 48 godzin ma stawić się w Sądzie Apelacyjnym w Paryżu, który zdecyduje, czy powinien zostać zatrzymany w areszcie, czy też zwolniony pod nadzorem sądowym na czas trwania postępowania.

Podobnie postąpiono z zatrzymanymi w kwietniu terrorystami. Zwolnionym przez sąd odebrano dowody osobiste. Mieli stawiać się regularnie w komisariacie. Są to: Enzo Calvitti, Giovanni Alimonti, Roberta Cappelli, Marina Petrella i Sergio Tornaghi z Czerwonych Brygad oraz Giorgio Pietrostefani z Lotta Continua (Walka Trwa) i Narciso Manenti z Nuclei Armati contro il Potere territoriale (Zbrojne Oddziały przeciw Władzy). Najmłodszy z byłych zamachowców ma obecnie 63 lata, najstarszy 78.

Parasol ochronny nad włoskimi terrorystami

Przez dziesięciolecia członkowie skrajne lewicowych organizacji terrorystycznych korzystali we Francji z ochrony tzw. „doktryny Mitterranda”. Było to w istocie polityczne porozumienie między socjalistycznym premierem Włoch Bettino Craxim a prezydentem François Mitterrandem. Przewidywała ona, że w zamian za wyrzeczenie się przemocy eksterroryści mogli pozostać na wolności.

Teraz jednak prezydent Emmanuel Macron wyraził zgodę na ich aresztowania, przychylając się do wniosku włoskiej minister sprawiedliwości Marty Cartabii.

W przeszłości Francuzi kilkakrotnie aresztowali mieszkających tam byłych włoskich terrorystów. Zazwyczaj zaraz potem ich wypuszczali. Tak było w przypadku Cesare Battistiego, któremu w 2004 r. areszt zamieniono na nadzór policyjny. Sąd apelacyjny w Paryżu nakazał ekstradycję Battistiego do Włoch, ale mężczyzna nie stawił się w komisariacie i uciekł do Brazylii. Włochom udało się doprowadzić do jego ekstradycji dopiero w 2019 r. – w tym czasie przebywał w Boliwii.

Battisti i inni terroryści z Czerwonych Brygad oraz podobnych organizacji w przeszłości cieszyli się nie tylko ochroną polityków, ale także szerokim poparciem wśród francuskich lewicowych intelektualistów.