Włochy: Antyszczepionkowcy i antymaseczkowcy demonstrowali w Rzymie

Manifestacja przeciwników noszenia maseczek w Rzymie, źródło: YouTube

Manifestacja przeciwników noszenia maseczek w Rzymie, źródło: YouTube

Przeciwnicy obowiązku zakrywania z powodu pandemii koronawirusa ust i nosa w miejscach publicznych manifestowali w stolicy Włoch. Razem z nimi w demonstracji wzięli udział członkowie ruchów antyszczepionkowych oraz zwolennicy skrajnej prawicy.

 

 

„Precz z koncernami farmaceutycznymi!”, „Szczepić trzeba się przeciw kłamstwom!” czy „Wsadźcie sobie testy w d…!” – to tylko niektóre z haseł jakie pojawiły się na transparentach podczas sobotniej (5 września) manifestacji na rzymskim Piazza della Bocca della Verità, czyli Placu Ust Prawdy.

Nieopodal, w przedsionku bazyliki Santa Maria in Cosmedin, znajdują się słynne marmurowe Usta Prawdy, gdzie powstała choćby słynna scena z filmu „Rzymskie wakacje” z Audrey Hepburn i Gregorym Peckiem. Do połowy XIX w. wykonywano tu też wyroki śmierci.

Tym razem zebrało się tam jednak ok. 1,5 tys. przeciwników przeciwepidemicznych obostrzeń (przede wszystkim obowiązku zakrywania ust i nosa w publicznych miejscach), członków ruchów antyszczepionkowych oraz oskarżających centrolewicowy rząd Włoch o zmowę z koncernami medycznymi zwolenników skrajnej prawicy, między innymi neofaszystowskiej partii Forza Nuova (Nowa Siła).

Wszyscy oni połączyli siły, aby – jak to ujął jeden z mówców – „zrzucić z siebie kaganiec”, jak nazywają zarówno maseczki higieniczne, jak i rzekomą zmowę mediów, które ukrywają „prawdę o pandemii koronawirusa”.

A ta „prawda” to zdaniem uczestników manifestacji zmowa najbogatszych ludzi na świecie, tajnych stowarzyszeń masońskich oraz firm farmaceutycznych. „Koronawirusa wymyślili George Soros, Bill Gates i grupa Bilderberg” – grzmiano podczas przemówień.

Grupa Bilderberg, to stowarzyszenie organizujące cykliczne, ale zamknięte dla publiczności  i mediów, konferencje z udziałem polityków i biznesmenów z USA i państw europejskich. Twórcą tego formatu rozmów był mieszkający w Wielkiej Brytanii polski emigrant i działacz polityczny Józef Retinger, który chciał w ten sposób doprowadzić do większego gospodarczego i politycznego zbliżania Europy i USA.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Faszyści obok antymaseczkowców

Manifestanci, którym zdarzało się pozdrawiać nawzajem także używanym przez faszystów tzw. salutem rzymskim, przede wszystkim jednak atakowali włoskich polityków przekonujących do utrzymania przeciwepidemicznych obostrzeń – premiera Giuseppe Contego czy pełniącego funkcję sekretarza rządzącej centrolewicowej Partii Demokratycznej szefa administracji stołecznego regionu Lacjum Nicolę Zingarettiego.

Spalono też portrety założyciela współrządzącego Włochami liberalnego Ruchu 5 Gwiazd, byłego komika Beppe Grillo. To niegdyś antyestablishmentowe ugrupowanie utrzymuje się u władzy już od kilku lat i przez radykalną część społeczeństwa uważane jest już na część politycznego mainstreamu.

Spalono także portret papieża Franciszka, który również wzywa do przestrzegania sanitarnych zaleceń. Próbowano nawet spalić maseczkę higieniczną, ale ta, wykonana ze specjalnego tworzywa, okazała się niepalna. Obok wielu flag włoskich, nad tłumem powiewała też jedna, ale dosyć sporych rozmiarów polska flaga.

Niemcy: 30 tys. osób protestowało w Berlinie przeciw epidemicznym restrykcjom

Coraz większe manifestacje w Niemczech przeciw wprowadzonym w związku z pandemią koronawirusa obostrzeniom. Choć obowiązuje ich w tym kraju o wiele mniej niż jeszcze 2-3 miesiące temu, na wiece przeciwników m.in. obowiązku noszenia maseczek przychodzą tysiące ludzi.

Mikroczipy, 5G i „zaburzone pole ziemskie”

„Manifestuję, ponieważ jestem człowiekiem wolnym, nie chcę nosić kagańca. Kto jest przestępcą? My, manifestujący? Nie! To prezydent regionu Nicola Zingaretti i burmistrz Rzymu Virginia Raggi! To oni się wstydzą! A czego się boją? Nas! Dzisiaj, tutaj, jesteśmy wolni, gotowi do walki!” – krzyczał przewodniczący rzymskiego koła partii Forza Nuova Giuliano Castellino.

Inni zaś ostrzegali ze sceny przed szczepionkami, w których rzekomo mają się znaleźć kontrolujące ludzi mikroczipy, przed mającą odpowiadać za pandemię siecią telekomunikacyjną piątej generacji (5G) czy „celowym zakłócaniem pola elektromagnetycznego Ziemi”. Chwalono także Rosję i jej prezydenta Władimira Putina.

Na proteście nie pojawił się natomiast ruch „pomarańczowych kamizelek” wzorowany na francuskim ruchu „żółtych kamizelek”. To przeciwnicy kosztownych zmian w gospodarce, które mają prowadzić do ograniczenia zmian klimatycznych.

Ale „pomarańczowe kamizelki” ostatecznie na Piazza della Bocca della Verità nie przyszły. Ich lider – były generał karabinierów Antonio Pappalardo – wyjaśnił, że „nie chce mieć nic wspólnego z nawołującymi do przemocy faszystami”. „Kiedyś zamykałem takich do więzień. Nie mógłbym teraz stanąć z nimi w jednym szeregu” – mówił. Zjawiła się natomiast grupa matek, protestujących przeciw zamknięciu z powodu pandemii szkół.

Niemcy: Prawicowi ekstremiści próbowali wtargnąć do Reichstagu w czasie koronawirusowych protestów

W sobotę ulicami niemieckiej stolicy przeszło ok. 38 tys. demonstrantów, sprzeciwiających się ograniczeniom wprowadzonym z powodu pandemii koronawirusa. Skrajnie prawicowe ugrupowania przypuściły szturm na Bundestag.

Politycy i media krytykują uczestników protestu

Antymaseczkowy protest we Włoszech wzbudził w tym kraju wielkie kontrowersje. Włochy są jednym z najmocniej przez pandemię doświadczonych krajów na świecie. Stwierdzono tam dotąd ponad 277 tys. zakażeń koronawirusem oraz 35,5 tys. zgonów.

Włoska śmiertelność z powodu COVID-19 na poziomie ponad 12,8 proc. należy do absolutnie najwyższych na świecie, co sugeruje, że powodu dużego natłoku chorych w szczycie pandemii przy jednoczesnym braku możliwości diagnozowanie lżej chorych, prawdziwej skali epidemii nie ujawniono.

Zakażeń było prawdopodobnie dotąd we Włoszech kilkakrotnie więcej niż wynika to z oficjalnych statystyk. Badania przesiewowe na obecność przeciwciał SARS-CoV-2 (co sugeruje przejście, choćby w najlżejszej formie, zakażenia tym wirusem) wskazały, że w niektórych miastach w Lombardii, gdzie było epicentrum włoskiej epidemii, zakaziła się ponad połowa mieszkańców.

A mimo to coraz więcej Włochów twierdzi, że albo w pandemie w ogóle nie wierzy, albo uważa ją za o wiele mniej groźną niż przekonują władze oraz naukowcy. „Te manifestacje to jest neofaszystowska zniewaga dla ofiar COVID-19” – stwierdziła burmistrz Raggi.

„Grupy negacjonistów na ulicach robią przykre wrażenie. Naprawdę wszyscy powinni przestrzegać podstawowych zasad: noszenia masek i zachowywania dystansu. Kraj musi przejść przez tę próbę zjednoczony” – powiedział natomiast minister zdrowia Roberto Speranza. Inni komentatorzy mówili zaś o „głupocie manifestantów” czy „pseudoobrońcach pomylonej wolności”.

Włochy: Minister spraw zagranicznych oskarżony o rasizm z powodu memów

Szef włoskiej dyplomacji Luigi Di Maio znalazł się w ogniu krytyki po tym jak udostępnił w mediach społecznościowych obrazki, na których jego twarz została wmontowana w ciała znanych czarnoskórych osób.

 

Wszystko zaczęło się od silnej wakacyjnej opalenizny ministra spraw zagranicznych Włoch. …

Znów więcej zakażeń we Włoszech

Tymczasem nowych zakażeń koronawirusem znów przybywa. W połowie sierpnia dobowa liczba wykrytych infekcji zaczęła przekraczać 500, by niecałe dwa tygodnie później przekroczyć 1,2 tys. Od końca ubiegłego tygodnia przekroczyły zaś już raz 1,7 tys.

Dlatego we Włoszech, gdzie w marcu, kwietniu i maju obowiązywał jeden z najściślejszych lockdownów w Europie, wciąż w mocy jest wiele przeciwepidemicznych ograniczeń. Kilka dni temu rząd przedłużył (na razie do końca września) obowiązek zakrywania ust i nosa w pomieszczeniach oraz na zewnątrz, jeśli nie można utrzymać przynajmniej 1 m odległości.

Wciąż zamknięte są także dyskoteki, kluby taneczne czy inne miejsca, gdzie ludzie mogą się zbierać w większych grupach. Także imprezy sportowe odbywają się bez udziału publiczności. Odwoływanych jest także wciąż wiele wydarzeń kulturalnych.