Niemcy: Merkel wygrywa, wizerunkowa porażka SPD

Angela Merkel i Armin Laschet

Angela Merkel, kanclerz Niemiec i Armin Laschet (l), lider CDU w Nadrenii Płn.-Westfalii// Źródło: CDU NRW

Partia CDU kanclerz Angeli Merkel wygrywa w Nadrenii Północnej-Westfalii. Porażka w rodzinnym landzie stawia przewodniczącego SPD Martina Schulza w trudnym położeniu przed wrześniowymi wyborami parlamentarnymi.

 

Wczoraj (14 maja) odbyły się wybory do Landtagu (lokalnego parlamentu) w Nadrenii Północnej-Westfalii. Wybory w tym tradycyjnie lewicowym landzie były ostatnią próbą dla partii przed ogólnokrajowymi wyborami parlamentarnymi zaplanowanymi na 24 września br. Uprawnionych do głosowania jest tutaj 13 mln osób, prawie jedna czwarta osób biorących udział w wyborach krajowych.

Nadrenia Płn.-Westfalia

W Nadrenii Płn. – Westfalii, z uwagi m.in. na silne zindustrializowanie tego landu, zazwyczaj wygrywała lewicowa Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD). Po przegranej w dwóch ostatnich wyborach samorządowych w Niemczech – w marcu i tydzień temu – SPD i jej lider Martin Schulz bardzo liczyli na zmianę passy, zwłaszcza, że Schulz sam pochodzi z Nadrenii Płn.-Westfalii.

Tak się jednak nie stało. SPD przegrało, po raz pierwszy od 1975 r., a jej wynik był najgorszy od 1947 r.

Wyniki

Zgodnie ze wstępnymi wynikami (dostępne TUTAJ), partia kanclerz Niemiec Angeli Merkel, Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU), wygrała w Nadrenii Płn.-Westfalii, zdobywając 33 proc. głosów. SPD było drugie, z wynikiem 31,2 proc.

Dla SPD ta porażka jest dotkliwa z kilku względów. Po pierwsze, wpisuje się ona w negatywny trend z poprzednich wyborów landowych, w których SPD przegrywa z chadekami. 26 marca CDU wygrało w Saarze, tydzień temu, 7 maja – w Szlezwiku-Holsztynie.

>> Czytaj więcej o Saarze i Szlezwiku-Holsztynie

Trzy porażki z rzędu stawiają w trudnym położeniu Schulza jako nowego przewodniczącego SPD. Wrócił on do polityki krajowej w styczniu br. po ponad 20 latach działalności w Parlamencie Europejskim. W krótkim czasie został przywódcą socjaldemokratów, także ich oficjalnym kandydatem na kanclerza we wrześniowych wyborach, zastępując dotychczasowego przewodniczącego SPD Sigmara Gabriela.

Przybycie Schulza miało wyrwać socjaldemokrację z marazmu i pozwolić jej zawalczyć o zwycięstwo z CDU. Przez ostatnie lata bowiem SPD nie była w stanie nawet zbliżyć się do chadeków w sondażach, pozostając przeciętnie 10-15 pkt. proc. w tyle.

>> Czytaj więcej o powrocie Schulza

„Efekt Schulza”

I faktycznie, początkowo przybycie Schulza dodało nowej energii lewicy. SPD i CDU zrównały się w sondażach. Nie trwało to jednak długo. Po zwycięstwie w Saarze CDU znowu zaczęło odbijać od socjaldemokratów i w najnowszych sondażach wróciło do poziomu ok. 10 pkt. proc. przewagi nad SPD.

>> Czytaj więcej o końcu „efektu Schulza”

Schulz uznaje porażkę

Schulz przyznał, że porażka w jego ojczystym landzie jest „ciężkim dniem dla SPD”, a także dla niego samego, ale wezwał socjaldemokratów, by się nie poddawali. Podkreślił, że „wciąż jesteśmy w ringu” oraz że „teraz wchodzimy do decydującej rundy”.

Lider SPD powołał się też na przykład nowego prezydenta Francji Emmanuela Macrona. „Mój przyjaciel Emmanuel Macron był na dnie pięć miesięcy temu, a teraz jest prezydentem” – podkreślił Schulz.

Obserwatorzy pozostają jednak sceptyczni. Z kolei CDU nie kryje swojej radości z kolejnego sukcesu. Michael Grosse-Brömer, szef klubu parlamentarnego CDU w Bundestagu stwierdził po wczorajszych wyborach, że „ostatnie zwycięstwo dodało wiatru w żagle”  partii, dzięki czemu będzie ona zmierzać na wybory „z dużą pewnością siebie”.

Wyniki innych partii

Jeżeli chodzi o pozostałe partie w Nadrenii Płn.-Westfalii, to z Landtagu wypadła Partia Piratów, a na jej miejsce weszła populistyczna Alternatywa dla Niemiec, z wynikiem 7,4 proc. Do lokalnego parlamentu dostały się także Wolna Partia Demokratyczna, którą poparło 12,6 proc. (najlepszy w historii wynik w tym landzie) oraz Zieloni z 6,4 proc. głosów.