Białoruś: Miał być głównym rywalem Łukaszenki. Dziś został skazany na 14 lat kolonii karnej

wiktar-babaryka-bialorus-minsk-aleksandr-lukaszenka-wyrok-kolonia-karna-opozycjonista-wybory-bielgazprombank

Wiktar Babaryka ponad rok spędził w areszcie śledczym KGB w Mińsku. Trafił tam po tym, jak zadeklarował swoją chęć udziału w sierpniowych wyborach prezydenckich na Białorusi. [facebook]

Wiktar Babaryka, który miał być głównym rywalem Aleksandra Łukaszenki w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich, został dziś skazany na 14 lat pobytu w kolonii karnej.

 

 

W lutym br. oficjalnie rozpoczął się proces Wiktara Babaryki, którego oskarżono m.in. o korupcję i pranie brudnych pieniędzy. Wraz z nim zarzuty wystosowano też wobec siedmiu innych osób, byłych pracowników Biełgazprombanku – kontrolowanej przez rosyjski Gazprom instytucji – którego prezesem do połowy ubiegłego roku był Babaryka.

Dziś usłyszeli oni wyroki od 3 do 6 lat pozbawienia wolności, a Babaryka – oprócz 14 lat pobytu w kolonii karnej – musi zapłacić grzywnę w wysokości 145 tys. białoruskich rubli. Na rozpoczęcie procesu czeka nadal jego 31-letni syn.

Na dwa tygodnie przed ubiegłorocznym aresztowaniem opozycjonisty, Aleksandr Łukaszenka sugerował, że należy rozpocząć śledztwo przeciwko niemu. Tydzień później zapewniał jednak, że pozwoli Babaryce wziąć udział w wyborach i nie uczyni z niego „więźnia sumienia”. 

Natomiast po aresztowaniu Babaryki białoruski prezydent stwierdził, że „udało się zniweczyć wielki plan destabilizacji kraju”. 

Białoruś: Rusza proces Wiktara Babaryki. To on miał być głównym kontrkandydatem Łukaszenki w wyborach

Na Białorusi ruszają procesy osób aresztowanych po manifestacjach z ostatnich miesięcy.

Kim jest Wiktar Babaryka?

Wiktar Babaryka ponad rok spędził w areszcie śledczym KGB w Mińsku. Trafił tam po tym, jak zadeklarował chęć udziału w sierpniowych wyborach prezydenckich na Białorusi.

„Wierzę w ograniczoność każdego nieefektywnego systemu (…) Ale bardzo się boję, że to ostatnia szansa na wybory w niepodległej Białorusi. I uznałem, że niedopuszczalne i haniebne będzie, jeśli będę musiał żałować, że nie spróbowałem czegoś zmienić, usprawiedliwiając się tym, że nic nie można zmienić”, napisał na Facebooku 12 maja 2020 r.

Babaryka zebrał ponad 425 tys. podpisów, czyli ponad 4 razy więcej niż jest wymagane do rejestracji i szybko został uznany za głównego rywala Aleksandra Łukaszenki. Przestał wtedy pełnić funkcję prezesa Biełgazprombanku.

Jednak w czerwcu ubiegłego roku wraz ze swoim synem został zatrzymany pod zarzutem prania brudnych pieniędzy, wręczania łapówek i unikania płacenia podatków w czasie, gdy kierował bankiem. Aresztowano ich, kiedy wieźli listy z podpisami poparcia do komisji wyborczej.

Ostatecznie Centralna Komisja Wyborcza nie dopuściła Babaryki do udziału w wyborach. Zatrzymana została też szefowa jego sztabu Maryja Kalesnikawa i radca prawny Maksim Znak. Oboje oczekują na swój proces, a zarzuca im się spisek w celu przejęcia władzy w państwie, za co grozi do 12 lat kolonii karnej. 

Białoruś: Opozycyjny bloger Raman Pratasiewicz z więzienia został przeniesiony do aresztu domowego

Od wielu miesięcy był jednak poszukiwany przez białoruskie służby z powodu swojego zaangażowania w redagowanie serwisu internetowego NEXTA.

Opozycjonista zaprzecza zarzutom

Pozostali oskarżeni w sprawie przyznali się do zarzucanych im przestępstw i prosili o złagodzenie kary. Jednak Babaryka zarzutom zaprzecza i podkreśla, że nigdy nie podejmował działań sprzecznych z prawem.

„Oczywiście byłem bardzo zaskoczony, że moi byli koledzy obciążyli siebie i próbują obciążyć mnie”, mówił na jednej z pierwszych rozpraw. Zasugerował też, że wynika to z presji, jaką wywierano na nich w areszcie śledczym.

„Istnieje wiele obiektywnych faktów dowodzących, że mój klient nie uczynił tego, o co się go oskarża”, mówił adwokat opozycjonisty Dmitrij Laeuski. 

Dzisiejszy wyrok zapadł przed Sądem Najwyższym, więc nie podlega apelacji.