Wielka Brytania: Sojusz partii antybrexitowych

Heidi Allen, szefowa "Unite to Remain", źródło: UK Parliament, fot. Chris McAndrew (CC BY 3.0)

Trzy zdecydowanie przeciwne brexitowi brytyjskie partie zawarły umowę o nierywalizowaniu w 60 okręgach podczas grudniowych wyborów do Izby Gmin. Liberalni Demokraci, Partia Zielonych i walijskie proniepodległościowe ugrupowanie Plaid Cymru (Partia Walii) zawarły pakt o nazwie „Razem przeciw brexitowi” („Unite to Remain”).

 

Wszystkie trzy wyżej wymienione partie postanowiły działać podobnie jak polska opozycja, która zawarła pakt senacki. Podczas wyborów do brytyjskiej Izby Gmin, podobnie jak w przypadku wyborów do polskiego Senatu, obowiązują okręgi jednomandatowe.

Była konserwatystka koordynuje działanie paktu

Liberalni Demokraci, Partia Zielonych oraz Plaid Cymru porozumiały się więc w taki sposób, że przeciw kandydatom Partii Konserwatywnej, Partii Pracy czy Partii Brexit wystawią tylko jednego kontrkandydata. Wspólnie zdecydują która ze zrzeszonych w „Unite to Remain” partii wskaże swojego przedstawiciela w danym okręgu. „To niezwykle ważny moment dla wszystkich wyborców, którzy chcą powstrzymania brexitu” – powiedziała liderka Liberalnych Demokratów Jo Swinson. „Dziękuję za współpracę z nami w okręgach walijskich” – oświadczył natomiast lider Plaid Cymru Adam Price.

Na czele koordynującego wspólną kampanię wyborczą sztabu stanęła Heidi Allen, była posłanka Partii Konserwatywnej, która opowiadała się za pozostaniem Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej i w akcie sprzeciwu wobec polityki brexitowej konserwatywnego rządu odeszła ze swojego macierzystego ugrupowania. Wstąpiła najpierw do powołanego przez buntowników z Partii Konserwatywnej i Partii Pracy klubu parlamentarnego Change UK, a potem przystąpiła do Liberalnych Demokratów. Nie ubiega się już jednak o reelekcję do Izby Gmin.

Pakt „Unite to Remain” nawiązuje do współpracy między Liberalnymi Demokratami, Partią Zielonych i Plaid Cymru podczas sierpniowych wyborów uzupełniających w walijskim konserwatywnym okręgu Brecon i Radnorshire. W Izbie Gmin był on reprezentowany przez torysa Chrisa Daviesa. Ale trzy antybrexitowe partie porozumiały się i wspólnie wsparły liderkę walijskich Liberalnych Demokratów Jane Dodds, która te wybory wygrała. Teraz podobna współpraca dotyczyć będzie dokładnie 60 z 650 okręgów w wyborach do Izby Gmin.

Torysi tracą posła w Izbie Gmin

Boris Johnson ma kolejny problem. Partia Konserwatywna straciła właśnie jeden głos w Izbie Gmin po tym, jak torysi przegrali wybory uzupełniające w walijskim okręgu Brecon i Radnorshire. Teraz rząd ma tylko jeden głos przewagi w Izbie Gmin.
 

Wybory uzupełniające w okręgu …

Jak podzielono okręgi?

Trzy partie uzgodniły, że w 40 angielskich okręgach wystartują tylko Liberalni Demokraci (m.in. w Cheltenham, Winchester, Twickenham, Richmond Park, Totnes oraz na przedmieściach Yorku), a w 9 okręgach tylko kandydaci Partii Zielonych (m.in. w Zachodnim Bristolu, Exeter, na wyspie Wight oraz w Brighton w dzielnicy Pavilion gdzie wywalczyła mandat jedyna w zakończonej właśnie kadencji posłanka Zielonych Caroline Lucas).

W Walii Plaid Cymru startować będzie zaś bez zielonych i liberalnych kontrkandydatów w 10 okręgach, m.in. w Ynys Mon oraz Arfon i Bath. Liberalni Demokraci spróbują zaś obronić Brecon i Radnorshire. Pakt nie objął natomiast walijskiego okręgu Ceredigion, gdzie zmierzą się kandydaci Plaid Cymru i Liberalnych Demokratów. Nie udało się też w okręgu Pontypridd, gdzie polityk Liberalnych Demokratów Mike Powell postanowił wystartować jako kandydat niezależny.

Jak jednak przekonywała Heidi Allen, mottem paktu są słowa „nasz kraj przede wszystkim”. „Chcemy pokazać, że nie chodzi nam o stołki czy partyjne interesy, ale o dobro naszego kraju. Stoimy w obliczu prawdziwego zagrożenia jakim są brexit bez umowy czy twardy brexit (czyli zrywający możliwie dużo więzi z UE – przyp. red.), czego może dokonać rząd Borisa Johnsona. Dlatego mając wspólny cel – powstrzymanie brexitu – postanowiliśmy działać wspólnie” – powiedziała szefowa „Unite to Remain”.

Wielka Brytania: Rusza kampania wyborcza. Lindsay Hoyle zastępuje Bercowa

Brytyjskie partie polityczne rozpoczęły kampanię wyborczą przed zaplanowanymi na 12 grudnia wyborami do Izby Gmin. Do wyborów doszło z powodu pata wokół umowy regulującej warunki brexitu. Na koniec kadencji brytyjscy posłowie wybrali nowego spikera Izby Gmin.

 

Dziś (5 listopada) brytyjska Izba …

Partia Pracy i SNP odmówiły współpracy

Do paktu nie zdecydowała się przystąpić Partia Pracy. „Nie interesują nas żadne pakty, koalicje czy inne układy. Idziemy do wyborów sami” – stwierdził kanclerz skarbu w Gabinecie Cieni John McDonnell. Posłanka Liberalnych Demokratów Layla Moran powiedziała potem, że labourzyści odmówili nawet wstępnych rozmów na temat dołączenia do „Unite do Remain”. Heidi Allen próbowała potem bagatelizować tę odmowę. „To i tak nie byłoby możliwe. Partia Pracy nie jest w sprawie brexitu jednomyślna” – oświadczyła.

Współpracy odmówiła także zdecydowanie antybrexitowa Szkocka Partia Narodowa (SNP), która we wszystkich 65 szkockich okręgach wystawi swoich kandydatów. Poseł SNP Stephen Gethins stwierdził, że „każdy, kto chce w Szkocji powstrzymania brexitu, wie, że powinien zagłosować na nas.” Zawarcie paktu „Unite to Remain” wpłynęło natomiast na sytuację wyborczą w Irlandii Północnej. Partia Zielonych zrezygnowała z wystawiania kandydatów w trzech okręgach w Belfaście (północnym, wschodnim i zachodnim), aby nie odbierać głosów kandydatom republikańskiej partii Sinn Fein, która także przeciwna jest brexitowi.

„Stawiamy przyszłość ponad interes partyjny” – powiedziała liderka Zielonych w Irlandii Północnej Clare Bailey. Za ten gest podziękowała wiceprzewodnicząca Sinn Fein Michelle O’Neill. „Dzięki temu postępowi zwolennicy pozostania w UE będą mogli pokonać w Belfaście zwolenników brexitu z lojalistycznej Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP)” – podkreśliła O’Neill. Wybrani jako kandydaci Sinn Fein posłowie tradycyjnie bojkotują posiedzenia Izby Gmin i nie pojawiają się w Westminsterze.

Siedmioro parlamentarzystów z Sinn Fein z poprzedniej kadencji nie zdecydowało się nawet wziąć udziału w głosowaniach ws. ustaw brexitowych, ale coraz częściej w Belfaście mówi się o tym, że jeśli doszłoby do głosowań mogących powstrzymać brexit (np. nad propozycją nowego referendum), to możliwe jest złamanie zasady, jaką dotąd kierowali się północnoirlandzcy republikanie.

Wielka Brytania: Rząd nie ujawnił raportu o rosyjskich trollach

Brytyjski rząd odmówił ujawnienia przygotowanego przez parlamentarną komisję ds. wywiadu i bezpieczeństwa raportu dotyczącego rosyjskich ingerencji w kampanię przed referendum brexitowym z 2016 r.

 

Poselski raport liczy 50 stron. Jest gotowy od marca. Kolejne miesiące trwało jego dodatkowe weryfikowanie. 17 października …

Bez współpracy zwolenników brexitu

Nie będzie natomiast wyborczego paktu partii opowiadających się za brexitem. Lider Partii Brexit Nigel Farage zaproponował Borisowi Johnsonowi, aby torysi podzielili się z jego ugrupowaniem okręgami i nie rywalizowali ze sobą. Postawił jednak warunek – premier miałby porzucić wynegocjowaną przez siebie, a odrzuconą (poprzez zawieszenie głosowania) przez poprzednią Izbę Gmin umowę rozwodową z UE. „Stwórzmy sojusz na rzecz wyjścia, opuśćmy wreszcie UE i wspólnie wynegocjujmy nową umowę handlową z UE. Umowa rozwodowa to nie jest żaden brexit” – stwierdził Farage.

Johnson jednak jego propozycję odrzucił. „Nie będziemy z nikim paktować. Współpraca z Farage’em doprowadzi tylko do jednego – tego, że na Downing Street 10 (tam mieści się rezydencja brytyjskich premierów – przyp. red.) wprowadzi się lider Partii Pracy Jeremy Corbyn. A jego plan na brexit to drżeć ze strachu i ciągle wszystko opóźniać” – powiedział premier. „W takim razie tylko my będziemy partią, która obiecuje prawdziwy brexit” – odparował mu Farage i zapowiedział wystawienie kandydatów Partii Brexit w każdym okręgu. Sam jednak postanowił nie kandydować do Izby Gmin. Robił to już wiele razy i nigdy mandatu nie wywalczył. Od 1999 r. zasiada natomiast w Parlamencie Europejskim.

Kolejne referendum ws. niepodległości Szkocji?

Premier Szkocji Nicola Sturgeon powtórzyła swój apel o przeprowadzenie w przyszłym roku kolejnego referendum ws. niepodległości kraju i zapewniła, że wniosek w tej sprawie złoży jeszcze w tym roku. Szef brytyjskiego rządu Boris Johnson zapewnił jednak, że takiego dokumentu nie podpisze.