Wielka Brytania: Sadiq Khan ponownie burmistrzem Londynu

Sadiq Khan (w środku) podczas londyńskiej Parady Równości, źródło: Flickr, fot. Chris Beckett (CC BY-NC-ND 2.0)

Sadiq Khan (w środku) podczas londyńskiej Parady Równości, źródło: Flickr, fot. Chris Beckett (CC BY-NC-ND 2.0)

Związany z opozycyjną wobec brytyjskiego rządu lewicową Partią Pracy polityk wygrał wybory na burmistrza stolicy i będzie sprawował urząd przez kolejną, drugą już kadencję. Pokonał jednak kandydata konserwatywnych torysów mniejszą przewagą niż wróżyły przedwyborcze sondaże.

 

Według ostatecznych wyników Sadiq Khan uzyskał 55 proc. poparcia, a kandydat Partii Konserwatywnej Shaun Bailey 45 proc. Ale jeszcze niedawno sondaże sugerowały, że zwycięstwo urzędującego burmistrza będzie wyraźniejsze, nawet z przewagą 25 punktów procentowych.

Khan uznał jednak reelekcję za duży sukces. Labourzyści są bowiem na brytyjskiej scenie politycznej w odwrocie. W wyborach do Izby Gmin w 2019 r. ponieśli sromotną klęskę, tracąc na rzecz torysów kilkanaście okręgów w północnej i środkowej Anglii, które były dotąd bastionem Partii Pracy.

Co więcej, w ostatni czwartek (6 maja) w wyniku głosowania uzupełniającego utracili na północy kolejny okręg – Hartlepool – co sprawiło, że tzw. czerwony mur (jak nazywano tradycyjnie labourzystowskie okręgi w tej części Anglii) zaczął się kruszyć.

Wielka Brytania: Torysi odbijają labourzystom kolejny okręg na północy Anglii

To kolejna cegła, która wypadła z niedawnego tzw. czerwonego muru.

Porażka Partii Pracy w Anglii, sukces w Walii

Wyborcze zwycięstwo w Londynie jest więc ważne nie tylko dla samego dotychczasowego burmistrza, ale także dla całej Partii Pracy. „Jestem zaszczycony zaufaniem londyńczyków, którzy zdecydowali, bym nadal przewodził najwspanialszemu miastu na świecie. Obiecuję im jasną przyszłość po ciemnej erze pandemii” – mówił tuż po ogłoszeniu jego zwycięstwa Sadiq Khan.

Podkreślił też, że wyniki wyborów lokalnych w innych miastach i regionach Anglii oraz Walii pokazują, że „kraj nadal jest podzielony, a rany po brexicie jeszcze się nie zagoiły”. „W naszym kraju widać wojnę kulturową. Ale ja chcę chciał budować mosty i nie zlekceważę głosu tych, którzy na mnie nie głosowali” – podkreślił burmistrz Londynu.

O ile bowiem w Anglii Partia Pracy zebrała od torysów kolejne wyborcze lanie, znów tracąc władzę w kilku tradycyjnie labourzystowskich regionach, o tyle w Walii zanotowała bardzi dobre wyniki, co jest zasługą m.in. popularnego walijskiego premiera Marka Drakeforda.

Wielka Brytania: Były doradca premiera oskarża go o korupcję i „tysiące ofiar” koronawirusa

Dominic Cummings grozi, że pogrąży premiera Wielkiej Brytanii.

Kim jest burmistrz Londynu?

Sadiq Khan ma 51 lat. Urodził się w Londynie w rodzinie ubogich imigrantów z Pakistanu, którzy do Wielkiej Brytanii przenieśli się krótko przed jego urodzeniem. Nieżyjący już ojciec przyszłego burmistrza Londynu przez ćwierć wieku pracował jako kierowca miejskiego autobusu, zaś jego matka była szwaczką.

Khan był piątym z ośmiorga dzieci swoich rodziców, którzy – jak wspominał – ciężko pracowali, aby je wszystkie utrzymać i wykształcić. Dodatkowo jego rodzice wysyłali pieniądze krewnym mieszkającym w Pakistanie. Aby wspomóc domowy budżet młody Sadiq szybko zaczął sam pracować, najpierw jako gazeciarz, a potem pomocnik murarza. Jednocześnie był wybijającym się uczniem.

Planował studiować stomatologię, ale za namową nauczyciela zdecydował się na studia prawnicze, które ukończył na Uniwersytecie Północnego Londynu. Jako adwokat zajmował się m.in. obroną praw człowieka. Reprezentował w sądach np. starających się o respektowanie ich praw imigrantów czy Brytyjczyków pokrzywdzonych przez urzędy publiczne bądź brutalnie potraktowanych przez policję.

Karierą polityczną zainteresował się już na studiach. W latach 1994-2006 był radnym swojej rodzinnej dzielnicy Tooting. W 2003 r. wygrał prawybory na kandydata Partii Pracy do Izby Gmin w okręgu Tooting i zdobył w 2005 r. mandat do Izby Gmin. Konserwatywny tygodnik „Spectator” docenił jego pracowitość i przyznał mu od razu tytuł parlamentarnego „Debiutanta roku”.

Wielka Brytania: Skandal z udziałem byłego premiera. Lobbował w rządzie na rzecz spółki, w której miał udziały

David Cameron próbował ułatwić spółce, w której był udziałowcem dostęp do tanich rządowych kredytów.

Niepokorny, ale popularny

Jednocześnie Khan dał się poznać jako polityk niepokorny wobec kierownictwa swojej partii. W 2006 r. podpisał list protestacyjny przeciw polityce zagranicznej labourzystowskiego rządu Tony’ego Blaira i zaangażowaniu kraju w wojny w Iraku i Afganistanie.

Natomiast w rządzie jego następcy Gordona Browna zajął stanowisko ministra ds. społeczności i mniejszości etnicznych. Gdy w 2010 r. Partia Pracy przeszła do opozycji, Khan poparł walczącego o przywództwo w tym ugrupowaniu Eda Millibanda, a nawet kierował jego sztabem wyborczym. Później w gabinecie cieni pełnił funkcję ministra transportu oraz ministra sprawiedliwości w połączeniu z funkcją ministra ds. Londynu.

W 2015 r. poparł kandydaturę radykalnie lewicowego Jeremy’ego Corbyna na szefa labourzystów, ale tłumaczył, że zrobił to po to, aby „poszerzyć spektrum wewnątrzpartyjnej debaty”. Sam Khan reprezentuje umiarkowane skrzydło Partii Pracy.

Burmistrzem Londynu został w 2016 r. uzyskując aż 1,31 mln głosów mieszkańców stolicy. Stał się tym samym popartym w jakichś wyborach przez największą liczbę Brytyjczyków politykiem w historii kraju. Pobił bowiem rekord należący do swojego poprzednika na stanowisku burmistrza Londynu… Borisa Johnsona, który w 2008 r. zebrał 1,17 mln głosów.

Wielka Brytania wycofuje wojskowe patrolowce z okolic wyspy Jersey. Koniec sporu z francuskimi rybakami o łowiska?

Ponad 100 francuskich łodzi i kutrów rybackich zablokowało wejście do portu Saint Helier – głównym mieście wyspy Jersey.

Sadiq Khan a sprawa polska

Khan był także drugim w historii muzułmaninem w historii brytyjskiego rządu oraz pierwszym muzułmaninem na czele władz Londynu. Jako burmistrz dał się w pierwszej kadencji poznać jako bardzo zainteresowany kwestią obniżania emisji gazów cieplarnianych.

Ograniczył wjazd najbardziej emisyjnym samochodom do centrum miasta oraz obniżył ceny biletów w transporcie publicznym. Jego przeciwnicy wytykali mu natomiast, że zaniedbał kwestie bezpieczeństwa i w czasie jego rządów wzrosła w Londynie przestępczość.

Dał się natomiast poznać jako polityk otwarty na imigrantów, w tym Polaków, których bronił w czasie brexitowych i pobrexitowych nagonek na pracowników z zagranicy. Z drugiej strony, gdy przekazał datek na Muzeum Auschwitz-Birkenau, wytykał Polakom antysemityzm „sprzed Holokaustu, z jego trwania, a także z czasów po nim”. Wówczas zaprotestowała nie tylko ambasada RP w Londynie, ale także dyrekcja samego muzeum.