Wielka Brytania: Rosyjski miliarder Roman Abramowicz sprzedaje udziały w Chelsea

Stadion Stamford Bridge, na którym swoje mecze rozgrywa Chelsea Londyn/źródło: geograph.org.uk, fot. Richard Humphrey (CC BY-SA 2.0)

Stadion Stamford Bridge, na którym swoje mecze rozgrywa Chelsea Londyn/źródło: geograph.org.uk, fot. Richard Humphrey (CC BY-SA 2.0)

Jeden z najbogatszych Rosjan – Roman Abramowicz – ogłosił sprzedaż swojego kontrolnego pakietu udziałów w londyńskim klubie piłkarskim Chelsea F.C. Zapowiedział, że uzyskanie pieniądze przeznaczy na pomoc ofiarom wojny na Ukrainie. W ostatnich dniach coraz więcej osób domagało się, aby objąć sankcjami wymierzonymi w rosyjskich oligarchów.

 

55-letni Roman Abramowicz urodził się w Saratowie w zachodniej części Rosji. Jest nie tylko jednym z najbogatszych Rosjan, ale w ogóle najbogatszych ludzi na świecie. W ubiegłym roku magazyn „Forbes” wyceniał jego majątek na prawie 15 mld dolarów.

Wielkich pieniędzy dorobił się już w latach 90. XX wieku, gdy prezydentem Rosji był jeszcze Borys Jelcyn. Abramowicz – obok Borysa Bierezowskiego – uchodził za człowieka z najbliższego otoczenia ówczesnego rosyjskiego przywódcy.

Działał głównie w branży paliwowej, a osią jego interesów był sprywatyzowany koncern naftowy Sibnieft. W odróżnieniu od Bierezowskiego nie skłócił się jednak z kolejnym rosyjskim prezydentem, czyli Władimirem Putinem, ale stał się częścią jego otoczenia, choć nie uchodził już za członka najbliższego Kremlowi kręgu oligarchów.

Miał jednak dalej możliwość robienia w Rosji i poza Rosją krociowych interesów, a w zamian za to objął w 2000 r. stanowisko gubernatora syberyjskiej Czukotki, w którą inwestował własne pieniądze. Była to część planu Putina, aby to pieniędzmi wiernych sobie oligarchów kupować poparcie mieszkańców najdalszych od Moskwy regionów kraju.

Wojna w Ukrainie AKTUALIZACJA: Druga tura negocjacji rozpocznie się w najbliższych godzinach

Tymczasem Ukraina wciąż stawia zacięty opór siłom agresora.

Abramowicz rozluźniał związki z Kremlem

Abramowicz jednak sukcesywnie przenosił swoje interesy i przede wszystkim pieniądze za granicę, w dużej mierze do Wielkiej Brytanii, gdzie kupował nieruchomości, a także  w 2003 r. – zainwestował w jeden z klubów piłkarskiej Premiership, czyli Chelsea F.C.

Dzięki tym pieniądzom londyński klub wyrósł na jedną z czołowych angielskich drużyn, a sam Abramowicz uzyskał łatwy dostęp do nie tylko brytyjskich, ale także światowych elit. Dalej jednak nie przeciwstawiał się Kremlowi, choć powoli ograniczał związki z otoczeniem Putina. W 2008 r. przestał być gubernatorem Czukotki

Ostrożność Abramowicza nie brała się znikąd. Jego dawny polityczno-biznesowy patron, czyli zaczynający wspierać rosyjską opozycję Bierezowski, w 2013 r. został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu w Ascot na zachód od Londynu.

Przyczyną zgonu było uduszenie, a ślady wskazywały na samobójstwo, ale było także wiele wątpliwości co do okoliczności, których nie rozwiała sekcja zwłok, a współpracownicy Bierezowskiego podejrzewali i do dziś podejrzewają o zabójstwo rosyjską Federalną Służbę Bezpieczeństwa.

Abramowicz na całkowite zerwanie z Kremlem nie zdecydował się nigdy, a większą część majątku zarobił właśnie dzięki związkom z władzami Rosji. Dlatego, gdy Wielka Brytania ogłosiła swoje sankcje na rosyjskich oligarchów (m.in. bardzo bliskich Putinowi braci Arkadija i Borysa Rotenbergów czy Giennadija Timczenkę) wiele osób dziwiło się, że na liście nie ma Abramowicza.

Austria rozpocznie śledztwo w sprawie majątków rosyjskich oligarchów

Wicekanclerz Werner Kogler opowiedział się za sankcjami wobec rosyjskich oligarchów, mimo że uderzą one w austriacki sektor bankowy.

Ukraińska aktywistka pytała Johnsona o Abramowicza

O to dlaczego właściciel Chelsea nie został przez brytyjskie władze ukarany za swoje związki z Kremlem, który nakazał zbrojną napaść na Ukrainę, pytała przed kamerami premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona podczas jego wizyty w Warszawie działaczka Ukraińskiego Centrum Antykorupcyjnego Daria Kaleniuk.

„Zapowiadał pan sankcje na oligarchów, ale Roman Abramowicz sobie mieszka w swoich luksusowych posiadłościach w Londynie. Jego dzieci spokojnie sobie mieszkają i studiują w Europie. A ukraińskie dzieci giną pod rosyjskimi bombami. Czemu sankcjami nie obejmiecie wszystkich, którzy dorobili się służąc Kremlowi” – mówiła łamiącym się głosem.

Johnson, plącząc się w odpowiedzi, zapewniał, że brytyjskie sankcje wobec Rosjan będą rozszerzane, a szefowa brytyjskiej dyplomacji Liz Truss przekonywała w telewizji Sky News, że ma już „czarną listę” rosyjskich oligarchów związanych z Kremlem, a ich majątki są namierzane.

Wielka Brytania wprowadziła także przepisy, które mają doprowadzić do ujawnienia prawdziwych właścicieli wielu nieruchomości na Wyspach. Rosyjscy miliarderzy kupowali bowiem w ostatnich latach domy, mieszkania i posiadłości na potęgę.

W Londynie to często nie tylko całe kamienice, ale nawet całe pierzeje ulic. W ten sposób lokowali swój kapitał poza zasięgiem Kremla. Wykupione przez Rosjan części Londynu zaczęto nawet potocznie nazywać „Londongradem”.

Rosja: Sberbank i Gazprombank zostają w SWIFT. Powodem rozliczenia za ropę i gaz

Unia wyklucza siedem rosyjskich banków z systemu SWIFT.

Będzie rozprawa z „Londongradem”

Nierzadko jednak nie kupowali owych nieruchomości wprost, ale poprzez sieci spółek lub fundacji. Nowe przepisy nakażą teraz ujawnianie końcowego właściciela. Ponadto zadziałają wstecz i obejmą także transakcje z przeszłości. W Anglii i Walii z ostatnich 20 lat, a w Szkocji z ostatnich ośmiu.

Strukturę właścicielską niektórych nieruchomości ujawniali też brytyjscy dziennikarze śledczy, np. Mark Hollingsworth, który poświęcił takim ustaleniom książkę. Dzięki niemu wiadomo, że np. Abramowicz ma m.in. 15-pokojową wiejską rezydencję w Sussex, a także cztery luksusowe mieszkania w Londynie i pięć domów w innych częściach Anglii. Ich łączna wartość to co najmniej 150 mln funtów.

Jednak, gdy Londyn ogłosił kolejną listę rosyjskich oligarchów objętych sankcjami, Abramowicza znów na niej nie było. „Jakim cudem on nie jest jeszcze objęty sankcjami?” – pytał więc wczoraj (2 marca) premiera Johnsona w Izbie Gmin lider opozycyjnej Partii Pracy Keir Starmer. A Johnson znów odpowiadał plącząc się w wyjaśnieniach i zapewniając, że to nie koniec sankcji na oligarchów z Rosji.

Tymczasem brytyjskie media donosiły, że Abramowicz prawdopodobnie wyprzedają panicznie swój majątek na Wyspach, aby pieniądze ulokować w bezpieczniejszym miejscu. Poseł Partii Pracy Chris Bryant przekonywał, że ma dowody na to, że na sprzedaż zostały wystawione co najmniej dwa mieszkania Abramowicza w Londynie.

„Myślę, że on jest przerażony sankcjami, dlatego zamierza jak najszybciej sprzedać swój dom, a także sprzedać inne mieszkanie. Obawiam się, że zbyt wolno zajmujemy się tymi sprawami” – mówił Bryant w Izbie Gmin.

Hokej na lodzie, piłka nożna. Kolejne sportowe sankcje wobec Rosji i Białorusi

Rosji i Białorusi zabroniono udziału w międzynarodowych turniejach hokeja na lodzie, a Międzynarodowy Komitet Olimpijski zwrócił się także do organizacji sportowych o wykluczenie sportowców z tych krajów z międzynarodowych imprez.

Abramowicz sprzedaje Chelsea i zakłada fundację

W przypadku Abramowicza mówiło się jednak nie tylko o sprzedaży znajdujących się w Wielkiej Brytanii nieruchomości, ale także o wycofaniu się z kontrolnego pakietu udziałów w klubie piłkarskim Chelsea.

Ostatecznie wczoraj (2 marca) wieczorem te pogłoski się potwierdziły. Abramowicz ogłosił, że sprzedaje udziały w Chelsea. „Jak już wcześniej wspomniałem, zawsze podejmowałem decyzje, mając na uwadze dobro klubu. W obecnej sytuacji podjąłem więc decyzję o sprzedaży klubu, ponieważ uważam, że jest to w najlepszym interesie jego, kibiców, pracowników, a także sponsorów i partnerów” – napisał w oświadczeniu.

Zdementował też pogłoski, że sprzedaż klubu będzie pospieszna, a on sam będzie się domagał zwrotu udzielonej klubowi pożyczki, która mogła wynosić nawet 2 mld funtów. „Mnie nigdy nie chodziło o biznes ani pieniądze, ale o czystą pasję do gry i klubu. Ponadto poinstruowałem mój zespół, aby założył fundację charytatywną, na którą przekażę cały dochód netto ze sprzedaży klubu” – poinformował.

Zapewnił, że „fundacja będzie działała na rzecz wszystkich ofiar wojny w Ukrainie, a jej działalność obejmuje dostarczanie kluczowych funduszy na pilne potrzeby ofiar, a także wspieranie długoterminowej pracy na rzecz odbudowy”.

Więcej szczegółów na temat owej fundacji na razie nie podano.