Wielka Brytania: Ponad 2,7 mln podpisów pod petycją o odwołanie brexitu

źródło: publicdomainpictures.net, fot. George Hodan

źródło: publicdomainpictures.net, fot. George Hodan

Wczorajsza sytuacja na szczycie UE poświęconym brexitowi znacznie przyspieszyła zbieranie podpisów pod wnioskiem o wycofanie się przez Wielką Brytanię z brexitu. Jeszcze w czwartek rano było ok. 900 tys. podpisów. Dobę później ponad 2,7 mln.

 

Petycja jest oficjalnie zarejestrowana na specjalnej rządowej stronie internetowej. Zgodnie z regułami, jeśli pod jakimś wnioskiem uda się zebrać w wyznaczonym terminie 10 tys. internetowych głosów, rząd będzie musiał przedyskutować ów wniosek. Jeśli zebranych zostanie 100 tys. głosów – parlament musi rozważyć debatę na ten temat.

„Ostatnia szansa, aby coś zmienić”

Autorką złożonej w lutym petycji o wycofanie się Wielkiej Brytanii z artykułu 50. unijnego traktatu, na mocy którego przeprowadzany jest brexit, jest Margaret Anne Georgiadou. Jak tłumaczyła, „brytyjski rząd twierdzi, że wyprowadzając kraj z UE realizuje wolę ludzi, więc trzeba pokazać, że ludzie chcą teraz czegoś zupełnie innego.”

„Jak każdy zwolennik pozostania w UE jestem sfrustrowana tym, że w politycznej debacie całkowicie się nas ignoruje. Myślę, że ta fala podpisów to wyraz złości na to, że nie dawano nam publicznie głosu. To ostatnia szansa, aby coś jeszcze zmienić” – tłumaczyła dziennikarzom, gdy ruszyła lawina głosów poparcia dla jej inicjatywy.

Gdy premier Theresa May składała w Brukseli formalnie wniosek o opóźnienie brexitu, a przywódcy pozostałych państw członkowskich UE debatowali nad tym czy się na to zgodzić, Brytyjczycy zaczęli tak masowo głosować za petycją Georgiadou, że rządowy serwer z petycjami przestał działać pod naporem odwiedzających.

Jest zgoda na opóźnienie brexitu do 22 maja

Premier Wielkiej Brytanii nie udało się przekonać przywódców pozostałych państw członkowskich UE do przesunięcia brexitu na koniec czerwca. Aby uzyskać opóźnienie wyjścia z UE będzie też musiała zdobyć poparcie dla projektu umowy brexitowej w Izbie Gmin. Takie są konkluzje pierwszego …

2 tys. głosów na minutę

Jak poinformowało rządowe biuro petycji, w szczytowym momencie przybywało ok. 2 tys. głosów na minutę, a kolejne 80-100 tys. osób obserwowało na żywo jak rośnie liczba głosów. Ponieważ interaktywna mapa pozwala obserwować również to skąd napływają głosy, widać wyraźnie, że najchętniej głosują mieszkańcy dużych miast – Londynu, Manchesteru czy Edynburga, a także Bristolu, Brighton, Cambridge czy Oxfordu. Każda petycja jest ważna przez 6 miesięcy. Podpisy pod tą konkretną zbierane będą do 20 sierpnia.

To nie pierwsza petycja w sprawie brexitu. W 2016 r., tuż po brexitowym referendum pojawił się wniosek o przeprowadzenie ponownego głosowania. Wówczas podpisało się pod nim ponad 4 mln osób. Członkowie Izby Gmin odbyli nad nim debatę, ale nie nie zdecydowali się przekuć go na projekt uchwały.

Petycję mogą poprzeć zarówno Brytyjczycy mieszkający na stałe na Wyspach, jak i ci, którzy mieszkają na stałe zagranicą. Swój podpis mogą także złożyć te osoby, które mają w Wielkiej Brytanii status rezydenta. Ogromna większość składających podpisy to jednak Brytyjczycy z Wielkiej Brytanii. Około 10 tys. podpisów złożyli Brytyjczycy mieszkający we Francji, ok. 6 tys. Brytyjczycy z Hiszpanii, a ok. 4 tys. Brytyjczycy z Niemiec.

Premier Morawiecki: Wypracowaliśmy dobre, kompromisowe stanowisko

Premier Mateusz Morawiecki przekonywał wczoraj w nocy dziennikarzy, że unijnym przywódcom udało się wypracować dobre, kompromisowe stanowisko. Po siedmiogodzinnej debacie unijni przywódcy uzgodnili wczoraj przed północą, że Brexit nastąpi 12 kwietnia albo 22 maja.

Debata w Izbie Gmin

Szybko rosnąca liczba głosów pod petycją wskazuje na to, że niebawem może ich być więcej niż 4 miliony. Nie gwarantuje to jednak, że parlament stworzy choćby projekt takiej ustawy. Petycja na pewno jednak poskutkuje przeprowadzeniem takiej parlamentarnej debaty. Przewodniczący Izby Gmin Andrea Leadsom przypomniała jednak, że w referendum z 2016 r. o wiele więcej osób wypowiedziało się za wyjściem z UE.

„Jeśli pod petycją znajdzie się 17,4 mln głosów to wtedy będę pewna, że jest to poważny sygnał do działania. Ale oczywiście to dobrze, że ludzie mają szansę wyrażać swoje poglądy i wzbudzać tym kolejne ważne debaty na temat brexitu” – powiedziała Leadsom.

Sondaż: Brexit "narodowym upokorzeniem"

Aż 90 proc. Brytyjczyków ocenia dotychczasowy przebieg negocjacji brexitowych jako „narodowe upokorzenie”. Najwięcej z nich obwinia za to brytyjski rząd. Na Unię Europejską jako winowajczynię kryzysu wskazuje zaś mniej niż co 10 badany.
 

Sondaż z cyklu Sky Data …