Wielka Brytania: Partia Brexit prowadzi w sondażach

Nigel Farage, źródło: Flickr, fot. Gage Skidmore

Nigel Farage, źródło: Flickr, fot. Gage Skidmore

Nowe ugrupowanie na brytyjskiej scenie politycznej, którego jednym z założycieli jest europoseł Nigel Farage, uzyskało największe poparcie w najświeższym sondażu przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Swój wynik ugrupowanie podwoiło w ciągu zaledwie tygodnia.

 

Sondaż YouGov przeprowadzono 15-16 kwietnia na próbie 1855 osób. Było to pierwsze badanie przeprowadzone w całości już po podjętej 10 kwietnia na szczycie w Brukseli decyzji o opóźnieniu Brexitu do 31 października. Poprzedni sondaż przeprowadzono jeszcze w trakcie szczytu oraz dzień po nim.

Partia Brexit odbiera głosy UKIP

Tydzień temu pierwsze miejsce zajęła Partia Pracy, a Partia Brexit była dopiero trzecia. Teraz to ugrupowanie Nigela Farage’a wysunęło się na prowadzenie z wynikiem aż 27 proc. poparcia. Tydzień temu partia ta mogła liczyć na głosy 15 proc. ankietowanych. Na Partię Pracy chce obecnie zagłosować 22 proc. badanych. Tydzień wcześniej było to 24 proc. Również rządząca Partia Konserwatywna cieszy się podobnym poparciem co w ubiegłym tygodniu. Chce na nią teraz oddać głos 15 proc. wyborców. Tydzień wcześniej było to 16 proc.

Skąd więc taki sukces Partii Brexit? Ugrupowanie to powstało niedawno i założyli je politycy niegdyś związani z Partią Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP). Farage był liderem UKIP do 2016 r., ale po tym jak jego poprzednia partia skręciła ostro w prawo i do postulatów antyunijnych dołączyła też antyislamskie i silnie ksenofobiczne, wielu jej członków (w tym sam Farage) rzuciło partyjne legitymacje. Nowe ugrupowanie dopiero w ostatni weekend zorganizowało swój pierwszy wiec wyborczy i na dobre przedstawiło się wyborcom. Jak widać – skutecznie.

To właśnie dzięki odebraniu poparcia UKIP Partia Brexit wysforowała się na czoło wyścigu do PE w Wielkiej Brytanii. UKIP tydzień temu cieszył się poparciem 14 proc. wyborców, a dziś jest to już tylko 7 proc. Więcej osób chce obecnie zagłosować na Zielonych (10 proc.) oraz na Liberalnych Demokratów (9 proc.). 5-procentowy próg wyborczy w głosowaniu do PE pokonałaby jeszcze tylko założona przez rozłamowców z Partii Pracy partia Change UK, na którą chce zagłosować 6 proc. ankietowanych. Wspólna lista Szkockiej Partii Narodowej oraz walijskiej Plaid Cymru może zaś liczyć na poparcie 4 proc. badanych, choć tydzień temu było to o 2 proc. więcej.

Brexit przedłużony do 31 października

Przywódcy państw członkowskich zdecydowali na szczycie w Brukseli, że procedura wychodzenia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej zostanie przedłużona do końca października. W czerwcu ma natomiast dojść do przeglądu sytuacji na Wyspach. Debata na szczycie skończyła się w nocy, ponieważ opóźnieniu …

Co z wyborami do PE w Wielkiej Brytanii?

Wciąż nie jest pewne, czy w Wielkiej Brytanii odbędą się wybory do PE. Na niedawnym specjalnym szczycie UE przywódcy państw unijnych uzgodnili, że brexit zostanie przedłużony do 31 października. Warunkiem owego przedłużenia jest jednak właśnie przeprowadzenie przez Wielką Brytanię wyborów do PE. Gdyby Brytyjczycy ich nie przeprowadzili, do brexitu dojdzie nieodwołalnie 1 czerwca i to bez względu na to, czy Izba Gmin przyjmie wynegocjowaną już przez Londyn i Brukselę umowę rozwodową.

Przedłużenie brexitu jest jednak „elastyczne”, co oznacza, że może on nastąpić wcześniej niż 31 października, jeśli brytyjski parlament przyjmie szybciej umowę brexitową. Brytyjska premier Theresa May sugerowała po szczycie w Brukseli, że podda po raz czwarty projekt umowy pod głosowanie w Izbie Gmin na początku maja. Gdyby posłowie wówczas ją przyjęli, istnieje jeszcze szansa na uniknięcie wyborów do PE. Na wszelki wypadek May wyznaczyła jednak ich termin na 23 maja.

Tusk: Nie rezygnujmy z marzenia o odwołaniu brexitu

Szef Rady Europejskiej uważa, że nie należy rezygnować z „marzenia” o wycofaniu się Wielkiej Brytanii z brexitu. W czasie wczorajszej debaty w PE Donald Tusk podkreślił, że „zmęczenie” przedłużającym się procesem nie powinno prowadzić do nieuregulowanego wyjścia Brytyjczyków ze Wspólnoty.