Wielka Brytania: May odejdzie już w piątek?

Premier Wielkiej Brytanii Theresa May, źródło: US Department of Defense, fot. U.S. Staff Sgt. Jette Carr (CC BY 2.0)

Premier Wielkiej Brytanii Theresa May, źródło: US Department of Defense, fot. U.S. Staff Sgt. Jette Carr (CC BY 2.0)

Brytyjski dziennik „The Times” pisze o tym, że premier Wielkiej Brytanii może podać się dymisji szybciej niż zapowiadała. Według jej wcześniejszych oświadczeń odejść miała dopiero po tym jak na początku czerwca jej rząd złoży w Izbie Gmin czwartą wersję ustawy dotyczącej wyjścia z UE. Ale w Partii Konserwatywnej narasta bunt wobec May.

 

„The Times” pisze o oczekiwanej piątkowej (24 maja) dymisji Theresy May na swojej pierwszej stronie, ale nie powołuje się na konkretne źródło. Premier miałaby też pozostać na swoim stanowisku do czasu zakończenia procesu wyłaniania jej następcy.

May chciała odejść dopiero w czerwcu

Według informatorów „Timesa” przeciw May wybuchł kolejny bunt wewnątrz Partii Konserwatywnej. Partyjne elity miały mocno naciskać na ogłoszenie przez nią dymisji już wczoraj (22 maja), ale premier miała przekonać wszystkich, że to jeszcze bardziej zaszkodzi kampanii wyborczej torysów na ostatniej prostej przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.

Głosowanie odbywa się dziś, dlatego May ma ogłosić swoje odejście jutro. Najpierw jednak po raz kolejny spotka się przewodniczącym wpływowego Komitetu 1922 Grahamem Bradym. Komitet ten zrzesza wszystkich konserwatywnych posłów, którzy nie pełnią żadnej rządowej funkcji i w jego gestii leży np. zgłoszenie wotum nieufności wobec szefa partii.

May zapowiedziała już co prawda swoje odejście, ale chciała to zrobić na swoich warunkach. Najpierw obiecywała dymisję w zamian za to, że Izba Gmin przyjmie wynegocjowaną przez jej rząd umowę rozwodową z UE. Porozumienie to jednak brytyjscy posłowie odrzucili już trzykrotnie. Później May poinformowała, że odejdzie z funkcji premiera jeśli parlament po raz czwarty zagłosuje za jej umową. Zapewniła, że złoży dymisję bez względu na wynik tego głosowania.

Brexit: Premier May dopuszcza możliwość zorganizowania drugiego referendum

Szefowa brytyjskiego rządu przedstawiła w Izbie Gmin założenia nowej ustawy o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, która zatwierdziłaby wynegocjowaną między Londynem a Brukselą umowę. May poinformowała, że w ustawie pojawi się zapis umożliwiający przeprowadzenie nowego referendum brexitowego. Warunkiem jest jednak …

Bunt wśród ministrów

Źródło „The Timesa” twierdzi jednak, że presja na May była tak silna, że zdecydowała się niemal całkowicie odpuścić. Wynegocjować miała jedynie to, że odejdzie dopiero po wyborach do PE. Wszystko wskazuje na to, że zakończą się one klęską rządzącej Partii Konserwatywnej, która jest dopiero piąta w sondażach z poparciem na poziomie zaledwie 7 proc. Aż 65 proc. dotychczasowych wyborców torysów deklaruje w tych wyborach oddanie głosu na silnie antyunijną Partię Brexit.

Prezentując we wtorek założenia czwartej wersji ustawy zatwierdzającej umowę brexitową May próbowała pogodzić ogień z wodą, czyli uwzględnić zarówno postulaty zwolenników twardego brexitu we własnej Partii (obiecując np. rezygnację z mechanizmu backstop w odniesieniu do Irlandii Północnej czy pozostanie poza wspólnym rynkiem) jak i postulaty labuorzystów (np. utrzymanie wysokiego standardu ochrony praw pracowniczych).

Wśród 10 założeń (nazwanych przez May „ustępstwami”) znalazło się nawet coś dla optujących za rezygnacją z brexitu Liberalnych Demokratów – furtka do zorganizowania ponownego referendum brexitowego. Ale wydaje się, że premier nikogo ostatecznie nie przekonała. Liderzy Partii Pracy odrzucili jej pomysły, a ministrowie z własnego rządu zagrozili dymisjami.

To właśnie groźba kolejnej fali dymisji wśród ministrów miała przekonać May do szybszego niż planowała ogłoszenia własnej dymisji. „The Times” nie napisał jednak, którzy ministrowie zagrozili odejściem. W rządzie nie ma już jednak właściwie żadnych zwolenników twardego brexitu, a więc odchodziliby politycy stosunkowo bliscy May.

Boris Johnson chce zostać premierem Wielkiej Brytanii

Były minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii oficjalnie zgłosił swoją kandydaturę na nowego szefa Partii Konserwatywnej, a co za tym idzie także szefa rządu. Obecna premier Theresa May obiecała bowiem, że odejdzie, jeśli Izba Gmin zaakceptuje umowę brexitową. Zostanie ona poddana …

Odeszła szefowa konserwatywnej większości w Izbie Gmin

Na razie dymisję złożyła tylko przewodnicząca klubu parlamentarnego Partii Konserwatywnej Andrea Leadsom. W 2016 r. była ona kontrkandydatką May w wyborach na nowego szefa partii po tym, jak po referendum brexitowym do dymisji podał się David Cameron. Leadsom ogłaszając swoje odejście stwierdziła, że „nie może wypełnić obowiązku lidera w Izbie Gmin, przedstawiając projekt ustawy, z którym się fundamentalnie nie zgadza.”

„Nie wierzę w to, że na mocy obecnie proponowanego porozumienia będziemy w pełni suwerennym Zjednoczonym Królestwem, nawet po wyjściu z Unii Europejskiej. Drugie referendum wywołałoby zaś niebezpieczne podziały w społeczeństwie” – oświadczyła Leadsom. Do samej May powiedziała zaś: „Nikt nie chciał bardziej niż ja, aby się pani powiodło, ale teraz wzywam panią do podjęcia właściwych decyzji w interesie naszego kraju, tego rządu i naszej partii.” Odczytano to właśnie jako wezwanie May do natychmiastowego odejścia.

Leadsom stwierdziła też, że „doszło do takiego załamania procedur w ramach pracy rządu, że ostatnie propozycje legislacyjne dotyczące brexitu nie były odpowiednio przeanalizowane oraz popierane przez członków gabinetu”. Dodała jednak, że May „zbyt długo tolerowała w rządzie tych, którzy opowiadają się za rozwiązaniami sprzecznymi z jego stanowiskiem, co doprowadziło do całkowitego załamania wspólnej odpowiedzialności.”

Premier May miała złożyć czwarty projekt ustawy zatwierdzającej umowę brexitową w tygodniu rozpoczynającym się 3 czerwca. Nie wiadomo jednak, czy w obecnej sytuacji tak się rzeczywiście stanie.

Ruszyły wybory do Parlamentu Europejskiego

Proces wyłaniania europosłów na kolejną kadencję potrwa do niedzieli. Każdy z krajów z krajów członkowskich miał prawo wyznaczyć datę głosowania między 23 a 26 maja. Dziś pierwsi do urn poszli Holendrzy i Brytyjczycy.
 

Lokale wyborcze w Holandii zostały otwarte o 7:30. …