Wielka Brytania: Kłopoty Borisa Johnsona. Premier wziął udział w przyjęciu w czasie lockdownu

Boris Johnson, źródło: Flickr/Chatham House (CC BY 2.0)

Boris Johnson, źródło: Flickr/Chatham House (CC BY 2.0)

Premier Wielkiej Brytanii pod coraz większym obstrzałem. Dotąd tłumaczył się z tego, że w czasie gdy w Anglii zakazane były z powodu przeciwepidemicznych restrykcji jakiekolwiek spotkania pracownicy jego kancelarii urządzali świąteczne przyjęcia. Teraz okazuje się, że późną wiosną 2020 r. Boris Johnson sam wziął udział w garden party.

 

Telewizja ITV ujawniła maila wysłanego przez bliskiego współpracownika premiera Borisa Johnsona Martina Reynoldsa. Było to zaproszenie na przyjęcie zorganizowane 20 maja 2020 r. w ogrodzie siedziby brytyjskich premierów przy Downing Street 10 w Londynie.

„Cześć wszystkim! Po tym niezwykle pracowitym czasie pomyśleliśmy, że byłoby miło wykorzystać piękną pogodę i spotkać się na kilka społecznie zdystansowanych drinków w ogrodzie Numeru 10 dziś wieczorem. Dołączajcie do nas od 18:00 i przynieście własny alkohol!” – napisał Reynolds.

Tymczasem ówcześnie obowiązujące w Anglii antycovidowe przepisy zezwalały co prawda na spotkania na świeżym powietrzu, ale można się było spotkać tylko z jedną osobą spoza swojego gospodarstwa domowego.

Wielka Brytania: Minister David Frost podał się do dymisji. Kolejne kłopoty Borisa Johnsona

David Frost był głównym negocjatorem umów, na podstawie których doszło do wystąpienia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej.

Johnson był na przyjęciu z narzeczoną

Według ITV Johnson nie tylko wiedział o tym przyjęciu, ale także wziął w nim udział razem ze swoją ówczesną partnerką (a dziś żoną) Carrie Symonds (obecnie używającej już nazwiska Johnson).

Mail wysłany przez Reynoldsa trafił do ponad 100 osób, ale według informatorów telewizji ITV ostatecznie na przyjęcie przyszło około 40 osób. Ale to i tak o wiele więcej niż dopuszczały ówcześnie obowiązujące przeciwepidemiczne przepisy.

Tego samego dnia, gdy premier Wielkiej Brytanii popijał wino w ogrodzie wraz ze współpracownikami, zmarło na COVID-19 363 Brytyjczyków. Jedno ze stowarzyszeń rodzin ofiar pandemii nazwało już zachowanie szefa brytyjskiego rządu „hańbą”.

Johnson od tygodni tłumaczy się już ze świątecznych przyjęć na Downing Street (chodzi o listopad i grudzień 2020 r.), ale byli na nich tylko pracownicy jego kancelarii. Co prawda na jednym z bożonarodzeniowych spotkań – charytatywnym quizie – jedno z pytań zadawał sam Johnson, ale z uczestnikami połączył się zdalnie.

Teraz jednak premier będzie się tłumaczył już z własnej obecności na niezgodnej z antycovidowymi restrykcjami imprezie. Na razie Johnson głosu w tej sprawie nie zabrał, ale bliski mu poseł Partii Konserwatywnej Michael Fabricant przekonywał, że premier jedynie na chwilę zajrzał do ogrodu, aby pozdrowić uczestników spotkania.

„Boris współczuł swoim współpracownikom, którzy pracowali wówczas długie godziny. Przeszli po prostu z biura do ogrodu na krótką chwilę, aby się zrelaksować” – mówił zastępując Johnsona podczas cotygodniowej tzw. sesji pytań w Izbie Gmin.

Wielka Brytania: Miał wyjaśniać aferę wokół świątecznych przyjęć, ale okazało się, że sam w jednym uczestniczył

Szef służby cywilnej Simon Case zrezygnował z funkcji szefa zespołu dochodzeniowego ws. ubiegłorocznych świątecznych przyjęć.

Prasa: Boris, skończ z tą farsą!

Tyle, że zwykłym mieszkańcom Anglii nie wolno było wówczas zrobić nawet tyle, bo jakiekolwiek większe spotkania, nawet w ogrodzie, były obwarowane wysokimi karami finansowymi.

Tymczasem opozycja głośno domaga się dymisji Johnsona. Mówi o tym od grudnia lider Partii Pracy Keir Starmer. Ale w Izbie Gmin oberwało się premierowi także od posła zwykle współpracującej z torysami północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistycznej Jima Shannona. Ten wspominał w parlamencie swoją zmarłą na COVID-19 matkę, a głos mu się podczas wystąpienia załamywał. Pokazujące to nagranie szybko zrobiło furorę w mediach społecznościowych.

Głosy krytyczne wobec Johnsona słychać już jednak także z tylnych ław Partii Konserwatywnej, a to właśnie odpowiednia liczba tzw. backbencherów, którzy nie pełnią rządowych funkcji, może złożyć wspólnie wniosek o wotum nieufności wobec premiera.

„Boris, musisz skończyć z tą farsą!” – napisał natomiast na pierwszej stronie zwykle lojalny wobec torysów tabloid „Daily Express”. Równie bliski Partii Konserwatywnej dziennik „Daily Telegraph” pisze natomiast, że mail Reynoldsa z maja 2020 r. wzbudził oburzenie części pracowników Downing Street 10, a niektórzy uznali go nawet na niesmaczny żart.

Śledztwo w sprawie majowego przyjęcia w ogrodzie rozważa natomiast londyńska Policja Metropolitalna. Sprawę świątecznych przyjęć wyjaśnia zaś wewnętrzna komisja w kancelarii premiera.

Tyle, że stojący na jej czele szef służby cywilnej Simon Case musiał z tego zrezygnować, bo okazało się, że sam… wziął udział w niezgodnym z przeciwepidemicznymi restrykcjami spotkaniu towarzyskim.