Wielka Brytania: Kancelaria premiera przeprasza królową Elżbietę II za imprezę w przeddzień pogrzebu jej męża

Książę Filip i królowa Elżbieta II, źródło: Wikipedia, fot. Kiefer (CC BY-SA 2.0)

Książę Filip i królowa Elżbieta II, źródło: Wikipedia, fot. Kiefer (CC BY-SA 2.0)

Boris Johnsona już tłumaczy się z przyjęć w swojej kancelarii, zorganizowanych wbrew przeciwepidemicznym obostrzeniom. Teraz jednak impreza z kwietnia ubiegłego roku łamała nie tylko zasady lockdownu, ale także… narodowej żałoby.

 

99-letni książę Filip zmarł 9 kwietnia 2021 r. Jego uroczysty pogrzeb w państwowej, ale z powodu pandemii COVID-19 skromniejszej oprawie, odbył się 17 kwietnia. Media na świecie obiegły zdjęcia królowej Elżbiety II samotnie, z powodu antycovidowych obostrzeń, siedzącej w kościelnej ławie podczas nabożeństwa.

Tymczasem, jak ujawnił bliski rządzącej Partii Konserwatywnej dziennik „Daily Telegraph”, zaledwie dzień wcześniej, 16 kwietnia, w kancelarii premiera przy Downing Street odbyły się aż dwie imprezy, na których tańczono do późnych godzin nocnych i pito alkohol.

Premiera Borisa Johnsona co prawda wśród około 30 uczestników imprezy nie było, ale sprawa jest dla niego kolejnym wielkim problemem, bo od tygodni tłumaczy się ze świątecznych przyjęć w jego kancelarii z listopada i grudnia 2020 r., o których najpierw twierdził, że nie wiedział, ale potem okazało się, że w jednym z nich jednak brał udział (choć zdalnie).

Tydzień w skrócie: Tarapaty Johnsona / Sposób na inflację? / Rozmowy Zachód-Rosja

Dziś opowiadamy m.in. o problemach brytyjskiego premiera i problemie rosnącej inflacji.

Imprezy w lockdownie

Zwykli Brytyjczycy w tym czasie nie mogli się natomiast zobaczyć z bliskimi, bo obowiązywał zakaz wszelkich spotkań. Nie wolno było nawet odwiedzać chorych w szpitalach, więc część ludzi straciło bliskich i nie miało nawet szansy się z nimi pożegnać.

Jeszcze więcej problemów przysporzyło jednak premierowi ujawnienie przyjęcia z maja 2020 r., które miało miejsce w ogrodzie przy Downing Street 10. Około 40 osób spotkało się wówczas przy alkoholu, a na miejscu był także Johnson z ówczesną narzeczoną, a dziś żoną.

Wtedy w Wielkiej Brytanii można się było co prawda spotykać na świeżym powietrzu, ale tylko z jedną osobą spoza własnego gospodarstwa domowego. Johnson przeprosił za udział w tym przyjęciu w Izbie Gmin, ale jego tłumaczenia fatalnie odebrała nawet konserwatywna prasa.

Teraz za organizację dwóch imprez w przeddzień pogrzebu księcia Filipa przeproszono w oficjalnym komunikacie Downing Street 10. Ale gdy rzecznika Johnsona – Maxa Blaina – zapytano o to, dlaczego premier znów nie przeprasza osobiście, ten odpowiedział, że premier swoim pełnym kajania się wystąpieniem w Izbie Gmin dał przykład, że przeprosić powinni też jego podwładni.

Wielka Brytania: Boris Johnson przeprasza za łamanie covidowych obostrzeń. Apele o jego dymisję nawet w Partii Konserwatywnej

Nad głową premiera zbierają się coraz czarniejsze chmury, a krytyka płynie z ust nawet członków jego własnej partii.

Imprezy pożegnalne i sporo alkoholu

Przeprosiny wobec Pałacu Buckingham złożył też poprzedni rzecznik Johnsona – James Slack. To właśnie z powodu jego przejścia z kancelarii premiera do pracy w tabloidzie „The Sun” odbyła się jedna z imprez z 16 kwietnia. Druga impreza była zaś pożegnaniem jednego z rządowych fotografów. Po pewnym czasie obie imprezy połączyły się w jedną.

Z opisu „Daily Telegraph” wynika też, że imprezy do spokojnych nie należały. W środku nocy trzeba było dokupić alkoholu. Kilkanaście butelek wina jeden z pracowników kancelarii kupił w pobliskim sklepie i wniósł do budynku w walizce, aby nie było tego widać.

Inny z uczestników przyjęcia opowiadał, że z powodu tańców wykładziny zalały się winem, a gdy pod koniec wszyscy wylądowali w ogrodzie, jeden z podpitych urzędników wdrapał się na drewnianą huśtawkę, z której korzystał najmłodszy syn premiera i ją połamał.