Wielka Brytania: Jeremy Corbyn zapowiada dymisję

Jeremy Corbyn

Lider Partii Pracy Jeremy Corbyn// Źródło: Facebook/Jeremy Corbyn

Lider opozycyjnej Partii Pracy zapowiedział rezygnację z kierowania ugrupowaniem. To jego reakcja na druzgocącą porażkę w przedterminowych wyborach do Izby Gmin. Labourzyści zanotowali najgorszy wynik od czasów przedwojennych.

 

Wczorajsze (12 grudnia) wybory do Izby Gmin to nie tylko ogromny sukces Partii Konserwatywnej, ale także wielka porażka Partii Pracy, która wywalczyła tylko 203 mandaty, czyli aż o 59 mniej niż w poprzedniej kadencji. Brytyjska lewica straciła część okręgów w Szkocji na rzecz Szkockiej Partii Narodowej (SNP), a także przegrała w kilku swoich dotychczasowych bastionach w Anglii.

Corbyn: Teraz czas na refleksję

Tak słaby wynik wyborczy wywołał duże rozczarowanie w szeregach Partii Pracy. Jej lider Jeremy Corbyn, jeszcze gdy znane były jedynie wyniki badań exit-poll (wróżyły one labourzystom utratę nawet 71 mandatów), zapowiedział swoje odejście z kierownictwa ugrupowania. „Chcę jasno powiedzieć, że nie będę prowadził partii w następnej kampanii wyborczej. Teraz będę rozmawiać z członkami mojego ugrupowania, aby poddać ten rezultat refleksji i zastanowić się nad kierunkiem, jaki Partia Pracy obierze na przyszłość” – oświadczył Corbyn. Dodał, że teraz „przyszedł czas na refleksję”.

Corbyn już wcześniej oskarżany był o to, że źle prowadzi kampanię wyborczą labourzystów. Zamiast skupić się na brexicie (co uczynił lider Partii Konserwatywnej Boris Johnson) próbował skierować debatę publiczną na inne wątki i tam punktować torysów. Chodziło przede wszystkim o kryzys w publicznej służbie zdrowia i domniemane plany prywatyzacji NHS, a także inne oszczędności budżetowe, które zdaniem brytyjskiej lewicy doprowadziłyby do pogłębienia nierówności społecznych.

Choć Corbynowi, który sam wielokrotnie zmieniał swoje zdanie na temat brexitu, udało się narzucić kilka innych kampanijnych tematów, to jednak nie przełożyło się to na wzrost poparcia dla Partii Pracy. Labourzyści stracili na przykład wszystkie swoje dotychczasowe okręgi w Szkocji, które przejęła mocno sprzeciwiająca się brexitowi SNP. Tymczasem Corbyn co prawda zapowiadał, że w razie wygrania jego partii zaproponuje nowe referendum na temat brexitu (z opcją pozostania Wielkiej Brytanii w UE), ale jednocześnie zapowiedział, że Partia Pracy pozostanie w ewentualnej kampanii referendalnej neutralna.

Niespodziewana deklaracja Corbyna ws. brexitu

Lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn zadeklarował niespodziewanie warunkową gotowość do poparcia umowy wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty. Swoje stanowisko przedstawił w liście do brytyjskiej premier.

Oskarżenia o antysemityzm

Partii Pracy zaszkodził także skandal wokół wewnątrzpartyjnych oskarżeń o antysemityzm, który zakończył się głośnym odejściem z tego ugrupowania kilkunastu posłów. Zaprotestowali oni przeciw temu, że kierownictwo labourzystów nie potępiło zdecydowanie tego, że wśród partyjnych dołów pojawiały się antysemickie wypowiedzi. Corbyn i jego otoczenie od dawna opowiadają się w konflikcie bliskowschodnim po stronie palestyńskiej, a ostro krytykują Izrael. Choć sam Corbyn nie posunął się nigdy do antysemickich wypowiedzi, a przypadki takie zdarzały się tylko incydentalnie wśród szeregowych członków partii czy jej niektórych sympatyków, to jednak lidera labourzystów krytykowano za to, że zareagował na to zbyt późno i zbyt łagodnie.

Jeremy Corbyn kieruje Partią Pracy od września 2015 r. Wewnątrzpartyjne wybory wygrał wbrew stanowisku partyjnego establishmentu, ale z dużym poparciem właśnie partyjnych dołów. Jego niejasne stanowisko wobec brexitu wynikało właśnie z wewnątrzpartyjnych nieścisłości. O ile większość posłów Partii Pracy była brexitowi przeciwna, o tyle robotnicza część elektoratu często wyjście Wielkiej Brytanii z UE popierała. Również sam Corbyn wiele razy w życiu ostro UE krytykował jako organizację sprzyjającą przede wszystkim wielkim korporacjom i międzynarodowemu handlowi.

Jeremy Corbyn oskarżony o współpracę z czechosłowacką bezpieką

Były funkcjonariusz czechosłowackiej komunistycznej służby bezpieczeństwa – StB oświadczył, że w latach 80. XX wieku jednym z jego tajnych współpracowników był obecny lider brytyjskiej Partii Pracy. Sam Jeremy Corbyn, znany ze swojej wieloletniej fascynacji marksizmem, stanowczo zaprzecza, jakoby kiedykolwiek miał …

Corbyn przesunął Partię Pracy w lewo

70-letni Corbyn zasiada w Izbie Gmin nieprzerwanie od 1983 r. Reprezentuje odtąd ten sam okręg wyborczy – Islington North na przedmieściach Londynu, w którym także wczoraj wywalczył reelekcję. Dał się poznać jako przeciwnik amerykańskiej polityki zagranicznej oraz rozszerzania się NATO na wschód (m.in. o Polskę). Często prezentował zdanie odmienne od swojej partii. Zanim został jej liderem blisko 500 razy głosował wbrew jej stanowisku w Izbie Gmin. Uchodził za lidera najbardziej lewicowego skrzydła labourzystów.

Gdy kandydował na stanowisko przewodniczącego Partii Pracy, do poparcia go nawoływał nawet konserwatywny dziennik „Daily Telegraph”. Jego redakcja wprost wyjaśniała, że skręcający mocno w lewo labourzyści będą łatwiejszym przeciwnikiem dla torysów. Corbyn zwyciężył w wewnątrzpartyjnych wyborach z wynikiem 59,5 proc. głosów, co było najsilniejszym mandatem do objęcia przywództw w historii Partii Pracy.

Po tym jak zaczął swoje urzędowanie, liczba członków partii zaczęła szybko rosnąć – z 300 tys. do 640 tys. Wynikało to z szerszego otwarcia się labourzystów na inne środowiska lewicowe. Ale klub parlamentarny pozostał bliski politycznemu centrum, co w kolejnych latach potęgowało spory między Corbynem, a częścią posłów Partii Pracy w Izbie Gmin.

Wielka Brytania: Torysi z większością w Izbie Gmin

Torysi zdobyli wczoraj 368 miejsc w Izbie Gmin, co daje jej bezwzględną większość – wynika z sondażu exit poll. Jeśli te wyniki się potwierdzą, to będzie ich największa przewaga w parlamencie od 1987 r. i najprawdopodobniejj – brexit.