Wielka Brytania: Izba Gmin przejmuje kontrolę nad brexitem

Theresa May w Izbie Gmin

Theresa May w Izbie Gmin// Źródło: © UK Parliament/Jessica Taylor via Flickr

Brytyjscy posłowie nieoczekiwanie przegłosowali poprawkę, która pozwoli na przeprowadzenie jutro (27 marca) serii głosowań pokazujących jak wygląda poparcie posłów dla różnych pomysłów na przeprowadzenie brexitu. Wiele wskazuje na to, że wśród nich znajdzie się przeprowadzenie drugiego referendum.

 

Izba Gmin debatuje w tym tygodniu nad kwestią opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej. Na ubiegłotygodniowym szczycie w Brukseli ustalono, że jeśli do 29 marca brytyjski parlament przyjmie projekt wynegocjowanej z UE umowy rozwodowej – brexit nastąpi 22 maja.

Jeśli jednak porozumienie nie zostanie przez posłów zatwierdzone, do 12 kwietnia premier Theresa May musi przedstawić pozostałym państwom członkowskich plan dalszego działania. Od ewentualnej ich zgody zależy to czy dojdzie wówczas do bezumownego brexitu, czy też wdrażane będą inne rozwiązania.

May: Nie widzę sensu znów głosować nad umową

Szefowa brytyjskiego rządu oświadczyła wczoraj (25 marca), że nie widzi szans na zebranie w Izbie Gmin większości skłonnej do poparcia wynegocjowanej przez jej rząd umowy z UE, w związku z czym organizowanie trzeciego głosowania uznaje za bezcelowe. Odrzuciła też pomysł zorganizowania serii niewiążących głosowań, które wysondowałyby to jakie ewentualne inne rozwiązania miałyby największe poparcie w Izbie Gmin. May chciała bowiem przedstawić w Brukseli wybrany przez siebie pomysł.

Pod głosowanie poddano jednak zgłoszoną w ostatniej chwili poprawkę, która zmuszałaby Izbę Gmin do przeprowadzenie orientacyjnych głosowań. Rząd przegrał owo głosowanie zaledwie 27 głosami (329 do 302).

To, jakie rozwiązania zostaną rozważone przez Izbę Gmin, zostanie ustalone w środę rano. Wtedy też wybrana będzie metoda głosowania. Samo głosowanie odbędzie się zaś wieczorem. Wcześniej premier May będzie odpowiadać w Izbie Gmin na pytania posłów. Projekty rozwiązań dotyczących brexitu można zaś zgłaszać od dzisiejszego poranka.

Jest niemal pewne, że oprócz bezumownego wyjścia z UE zaproponowane będzie także przeprowadzenie drugiego referendum, czego domaga się coraz więcej obywateli. W ostatnią sobotę (23 marca) ok. 1 mln osób demonstrowało w tej sprawie w Londynie, zaś oficjalną petycję do rządu i parlamentu o odwołanie brexitu podpisało już 5,7 mln ludzi. To najwięcej w historii Wielkiej Brytanii.

Wielka Brytania: Dymisja May ceną za poparcie umowy z UE?

Jak donosi brytyjska prasa aż 11 członków rządu miało wezwać premier Theresę May do odejścia. To miałoby ułatwić przekonanie do poparcia umowy brexitowej brakującą część posłów do Izby Gmin. Tymczasem w Londynie przeciwko brexitowi demonstrowało nawet milion osób.
 

Jak podały niedzielne …

Spory w Partii Konserwatywnej

Przyjęcie przez Izbę Gmin poprawki ws. orientacyjnych głosowań ujawniło kolejne podziały wewnątrz rządzącej Partii Konserwatywnej. Przeciw rządowi zagłosowało aż 30 torysowskich posłów. Samą poprawkę wniósł także konserwatysta Oliver Letwin, który był szefem gabinetu poprzedniego premiera Davida Camerona.

Głosowanie poskutkowało też kolejnymi dymisjami w rządzie May. Aby mów wystąpić przeciw rządowi ze swoich stanowisk odeszli wiceminister spraw zagranicznych Alistair Birt, wiceminister zdrowia Steve Brine oraz wiceminister gospodarki Richard Harrington. „To absurd, że znaleźliśmy w sytuacji tak głębokiego politycznego impasu, a parlament ma tak mało do powiedzenia w tej kwestii. Ja to nazywam deficytem demokracji” – powiedział Harrington.

Choć doprowadzenie do tego, że w Izbie Gmin dojdzie wbrew rządowi i samej premier do serii głosowań orientacyjnych zostało przez brytyjską prasę okrzyknięte jako „przejęcie kontroli nad brexitem przez parlament”, w istocie sytuacja po prostu jeszcze bardziej się skomplikowała. Żadne z owych głosowań nie będzie bowiem dla rządu wiążące. Bardzo możliwe jest też to, że żadne z zaproponowanych rozwiązań nie uzyska poparcia większości posłów.

Jest zgoda na opóźnienie brexitu do 22 maja

Premier Wielkiej Brytanii nie udało się przekonać przywódców pozostałych państw członkowskich UE do przesunięcia brexitu na koniec czerwca. Aby uzyskać opóźnienie wyjścia z UE będzie też musiała zdobyć poparcie dla projektu umowy brexitowej w Izbie Gmin. Takie są konkluzje pierwszego …

May może nie posłuchać parlamentu

Wiele wskazuje na to, że premier May może zlekceważyć wyniki środowych głosowań i poprowadzić ostatni etap brexitu po swojemu. Stanie się to dla niej bardzo obciążające politycznie, ale nie będzie złamaniem brytyjskiego prawa. Przeforsowanie przeprowadzenia głosowań nazwała „niepotrzebnym precedensem”.

Poprawka bowiem zawiesiła na jeden dzień (właśnie na środę) parlamentarną konwencję, na mocy której to rząd ustala porządek obrad Izby Gmin. May dodała też, że „głosowanie mogą zakończyć się wybraniem takiego rozwiązania, na temat którego Unia Europejska nawet nie będzie chciała rozmawiać.”

Ale lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn odparował podczas debaty, że działania posłów to nic innego jak „naprawianie błędów popełnionych przez rząd i premier”. „Rząd poniósł klęską, dlatego Izba Gmin musi przejąć kontrolę. Wierzę, że to będzie skuteczne” – powiedział Corbyn.

Z kolei minister ds. brexitu w Gabinecie Cieni Keir Starmer stwierdził: „To kolejna upokarzająca porażka premier, która straciła kontrolę nad swoją partią, swoim gabinetem i całym procesem brexitu. Parlament postawił na swoim i wreszcie ma szansę zdecydować o tym co się wydarzy” – powiedział Starmer. A należąca do Partii Konserwatywnej była wiceminister ds. brexitu Suella Braverman (należy do frakcji zwolenników twardego brexitu) nazwała wczorajsze głosowanie „parlamentarną masakrą”.

Ale rząd nie przegrał wczoraj wszystkich głosowań. Przepadła bowiem zgłoszona przez posłankę Partii Pracy Margaret Beckett uchwała, która miała zobowiązać rząd do wystąpienia do UE o kolejne opóźnienie brexitu, gdyby do 5 kwietnia nie udało się wypracować żadnej propozycji dalszych działań. Uchwała przepadła jednak zaledwie 3 głosami – 314 do 311.

Wielka Brytania: Ponad 2,7 mln podpisów pod petycją o odwołanie brexitu

Wczorajsza sytuacja na szczycie UE poświęconym brexitowi znacznie przyspieszyła zbieranie podpisów pod wnioskiem o wycofanie się przez Wielką Brytanię z brexitu. Jeszcze w czwartek rano było ok. 900 tys. podpisów. Dobę później ponad 2,7 mln.
 

Petycja jest oficjalnie …