Wielka Brytania: Farage jednak pomoże Johnsonowi wygrać wybory

Nigel Farage, źródło: Flickr, fot. Gage Skidmore

Nigel Farage, źródło: Flickr, fot. Gage Skidmore

Lider Partii Brexit zapowiedział, że jego ugrupowanie nie wystawi swoich kandydatów w 317 okręgach, aby nie zaszkodzić Partii Konserwatywnej. Jak wyjaśnił Nigel Farage, jego partia skupi się na próbie odebrania okręgów partiom przeciwnym brexitowi.

 

Wybory do brytyjskiej Izby Gmin odbywają się w 650 jednomandatowych okręgach. Ponieważ wiele z tych okręgów od lat głosuje albo na kandydatów konserwatywnych, albo lewicowych, nierzadko zdarza się, że część partii nie wystawia w jakimś okręgu swojego kandydata, aby nie tracić pieniędzy i czasu na z góry przegraną walkę danych o okręg, a skupić się na kampanii w okręgu, którego wyborcy częściej zmieniają zdanie.

Nikt nie wystawia kandydatów w całej Wielkiej Brytanii

Nawet największe na brytyjskiej scenie politycznej partie czasem rezygnują z jakiegoś okręgu. Na przykład Partia Pracy w zbliżających się grudniowych wyborach wystawi „tylko” 600 kandydatów. Również Partia Konserwatywna nie wystawi kandydatów we wszystkich okręgach. W niektórych okręgach Irlandii Północnej, Walii czy Szkocji nie ma bowiem wielkich szans w starciu z kandydatami partii lokalnych – DUP, Sinn Fein, Plaid Cymru czy Szkockiej Partii Narodowej (SNP). Partie w niektórych okręgach nie mają też odpowiednich do poprowadzenia skutecznej kampanii wyborczej struktur.

Partie, które jasno opowiadają się za rezygnacją z brexitu – Liberalni Demokraci, Partia Zielonych i walijska Plaid Cymru – uzgodniły, że w 60 okręgach nie będą ze sobą rywalizować i porozumiały się kto, gdzie wystawi swoich kandydatów, aby w przyszłej Izbie Gmin było jak najwięcej zwolenników pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Partia Pracy odmówiła udziału w takim sojuszu. Także SNP nie była zainteresowana. Szkoccy nacjonaliści tradycyjnie obstawiają jedynie szkockie okręgi, o które rywalizują głównie właśnie z Partią Pracy.

Podobny sojusz, ale skupiający zwolenników wyjścia z UE, zaproponował premierowi Borisowi Johsonowi (który jest jednocześnie przewodniczącym Partii Konserwatystów) lider założonej w kwietniu Partii Brexit Nigel Farage. Johnson jednak ofertę odrzucił, przekonując, że wzmocniłoby to jedynie partie przeciwne brexitowi. Farage zapowiedział więc wystawienie swoich kandydatów w ponad 600 okręgach, choć sam nie zdecydował się wystawić własnej kandydatury. Sprawuje obecnie mandata posła do Parlamentu Europejskiego.

Wielka Brytania: Sojusz partii antybrexitowych

Trzy zdecydowanie przeciwne brexitowi brytyjskie partie zawarły umowę o nierywalizowaniu w 60 okręgach podczas grudniowych wyborów do Izby Gmin. Liberalni Demokraci, Partia Zielonych i walijskie proniepodległościowe ugrupowanie Plaid Cymru (Partia Walii) zawarły pakt o nazwie „Razem przeciw brexitowi” („Unite to …

Wolta Farage’a

W weekend jednak Farage ogłosił, że jego partia zrezygnuje ze zgłaszania własnych kandydatów w 317 okręgach, w których 2 lata temu temu triumfowała Partia Konserwatywna. W przemówieniu podczas wiecu wyborczego w Hartlepool, portowym mieście w północnej Anglii, lider Partii Brexit oświadczył, że wzajemne rywalizowanie kandydatów dwóch pro-brexitowych partii „poskutkować tym, że odbędzie się drugie referendum w sprawie brexitu”. Takie referendum obiecał w ubiegłym tygodniu w razie wyborczego zwycięstwa Partii Pracy lider labourzystów Jeremy Corbyn.

Kandydaci Partii Brexit mają więc według Farage’a skupić się na odbieraniu okręgów Partii Pracy. Wyborcy tej partii są w sprawie brexitu podzieleni, choć większość z nich jest jednak przeciwna wyjściu z UE lub wolałaby co najwyżej „miękki brexit”. Farage wyjaśnił, że na zmianę jego decyzji co do wyborów duży wpływ miała też „wielka zmiana podejścia premiera Johnsona do brexitu”.

„Chodzi mi przede wszystkim o to, że wykluczył on w związku z opóźnieniem brexitu przedłużanie także okresu przejściowego dłużej niż do końca grudnia 2020 r. Cieszy mnie też to, że w nowej umowie handlowej z UE premier chce negocjować wiele odstępstw od unijnych reguł. To wielka zmiana po czasach Theresy May, która chciała takiej przyszłej umowy handlowej, która sprawiłaby, że de facto nigdy nie opuścilibyśmy UE” – mówił Farage w Hartlepool.

Wielka Brytania: Rusza kampania wyborcza. Lindsay Hoyle zastępuje Bercowa

Brytyjskie partie polityczne rozpoczęły kampanię wyborczą przed zaplanowanymi na 12 grudnia wyborami do Izby Gmin. Do wyborów doszło z powodu pata wokół umowy regulującej warunki brexitu. Na koniec kadencji brytyjscy posłowie wybrali nowego spikera Izby Gmin.

 

Dziś (5 listopada) brytyjska Izba …

A może Farage jednak Johnsonowi zaszkodzi?

Boris Johnson pochwalił decyzję Partii Brexit. „Zgadzam się z tym, że jedyny sposób na przeprowadzenie brexitu to głosowania na Partię Konserwatywną. Cieszę się, że Nigel Farage to dostrzegł” – powiedział premier, bagatelizując przy tym ewentualne zagrożenie dla kandydatów jego partii ze strony ewentualnych kandydatów Partii Brexit. Ale część torysów odetchnęła jednak z ulgą. Członek kierownictwa Partii Konserwatywnej James Cleverly, który stwierdził, że „było zagrożenie, że głosy zwolenników brexitu uległyby podzieleniu, co umożliwiłoby wygraną kandydatom, którzy chcą zakłócić proces opuszczania UE”.

Ale z Partii Konserwatywnej dobiegają głosy, że ruch Farage’a tylko pozornie pomoże torysom. Jego partia zrezygnowała bowiem z wystawiania kandydatów tylko w tych okręgach, gdzie konserwatyści i tak mieli już wielką przewagę. Przedstawiciele Partii Brexit wciąż będą jednak walczyć w okręgach, w których wyborcy są podzieleni. Ostatnio wsparli Partię Pracy, ale w tych wyborach mogą zmienić zdanie. Zdarza się, że w niektórych okręgach o zwycięstwie danego kandydata decyduje mniej z 1 tys. głosów. Teraz właśnie tę różnicę może odebrać torysowi przedstawiciel Partii Brexit. „Spełniło się nasze marzenie” – stwierdził Jeremy Corbyn.

Także Liberalni Demokraci uznali, że ruch Farage’a tak naprawdę bardziej torysom zaszkodzi niż pomoże. „Teraz widzimy, że w istocie Partia Konserwatywna i Partia Brexit to jedno i to samo” – stwierdził wiceprzewodniczący LibDems Ed Davey.

Wielka Brytania: Rząd nie ujawnił raportu o rosyjskich trollach

Brytyjski rząd odmówił ujawnienia przygotowanego przez parlamentarną komisję ds. wywiadu i bezpieczeństwa raportu dotyczącego rosyjskich ingerencji w kampanię przed referendum brexitowym z 2016 r.

 

Poselski raport liczy 50 stron. Jest gotowy od marca. Kolejne miesiące trwało jego dodatkowe weryfikowanie. 17 października …