Wielka Brytania: Boris Johnson prowadzi po I rundzie wyborów lidera torysów

Boris Johnson, źródło: Flickr/Financial Times (CC BY 2.0)

Boris Johnson, źródło: Flickr/Financial Times (CC BY 2.0)

Za nami pierwsze z serii głosowań, które wyłonią nowego przewodniczącego Partii Konserwatywnej. Najwięcej głosów zdobył w nim były minister spraw zagranicznych Boris Johnson, który jest jedną z twarzy jastrzębiego w stosunku do brexitu skrzydła torysów. Troje kandydatów odpadło z wyścigu. W grze pozostało więc 7 z nich.

 

Boris Johnson od początku uważany jest za faworyta wyścigu o schedę po Theresie May, czyli przewodnictwo w Partii Konserwatywnej, a w perspektywie także fotel premiera, o ile torysi utrzymają władzę. W tajnym głosowaniu wśród konserwatywnych posłów do Izby Gmin Johnson dostał dziś (13 czerwca) 114 głosów.

Były minister spraw zagranicznych ma więc zdecydowaną przewagę nad swoimi konkurentami. Za kandydaturą obecnego szefa brytyjskiej dyplomacji Jeremy’ego Hunta opowiedziało się bowiem 43 posłów, a za kandydaturą ministra rolnictwa, środowiska i żywności Michaela Gove’a 37 posłów.

Do kolejnej rundy głosowań przeszli też: były minister ds. brexitu Dominic Raab (27 głosów), minister spraw wewnętrznych Sajid Javid (23 głosy), były minister zdrowia Matt Hancock (20 głosów) oraz minister rozwoju międzynarodowego Rory Stewart (19 głosów). Odpadli natomiast ci kandydaci, którzy nie zgromadzili minimum 16 głosów – była szefowa konserwatywnej większości w Izbie Gmin Andrea Leadsom (11 głosów), były rzecznik dyscypliny partyjnej torysów Mark Harper (10 głosów) oraz była minister pracy i emerytur Esther McVey (9 głosów).

10 kandydatów w wyścigu na nowego szefa torysów

Ostatecznie 10 kandydatów zebrało wystarczające poparcie parlamentarzystów, aby wziąć udział w oficjalnej procedurze wyboru nowego przewodniczącego Partii Konserwatywnej, a co tym idzie niebawem także premiera. W przedbiegach odpadł jedyny pretendent, który opowiadał się za powtórką brexitowego referendum.
 

Aby zakwalifikować się do …

Johnson spokojny, Stewart entuzjastyczny

Kolejne głosowanie odbędzie się we wtorek 17 czerwca. Tym razem jednak, aby zapewnić sobie udział w kolejnych rundach, kandydaci muszą uzyskać minimum 32 głosy. Gdyby wszyscy z nich przekroczą ten próg, odpadnie kandydat z najmniejszą liczbą głosów. „Jestem zachwycony, że wygrałem pierwsze głosowanie, ale przed nami długa droga do zakończenia tych wyborów” – skomentował wyniki Boris Johnson.

Pewnym zaskoczeniem dla obserwatorów było przejście do II rundy wyborów Rory’ego Stewarta, najmniej znanego wśród kandydatów i piastującego dotąd najniższe stanowisko z wszystkich pretendentów. „Jestem w euforii. Przed głosowaniem wiedziałem, że chce mnie poprzeć 6 osób, a okazało się, że zagłosowało na mnie 3 razy więcej posłów” – powiedział Stewart.

Powodów do zadowolenia nie ma natomiast Andrea Leadsom. W poprzednich wyborach przewodniczącego Partii Konserwatywnej była jedną z głównych konkurentek Theresy May. Dotąd uchodziła za bardzo wpływową osobę wśród torysów. Nie udało jej się jednak przejść nawet I rundy wewnątrzpartyjnych wyborów.

Posłowie Partii Konserwatywnej będą głosować tak długo, aż na placu boju pozostanie tylko 2 kandydatów. Wtedy nowego lidera wybiorą spośród tej dwójki wszyscy szeregowi członkowie ugrupowania w wielkim korespondencyjnym głosowaniu. Uprawnionych do oddania głosu jest ponad 125 tys. osób. Proces wyłaniania nowego przewodniczący Partii Konserwatywnej powinien się zakończyć w lipcu, a nowy lider torysów przejmie funkcję premiera około 22 lipca.

Wielka Brytania: Boris Johnson jednak nie stanie przed sądem

Były minister spraw zagranicznych i faworyt wyścigu o fotele przewodniczącego Partii Konserwatywnej oraz premiera Boris Johnson został oskarżony o to, że celowo wprowadził opinię publiczną w błąd twierdząc, że Wielka Brytania przekazuje UE co tydzień 350 mln funtów. Sędziowie uznali …