Wenezuela: Opozycja w rozsypce. Zwycięstwo partii prezydenta Maduro w wyborach regionalnych

wenezuela-maduro-opozycja-guaido-unia-europejska-borrell-ameryka-południowa-łacińska-chavez

Nicolás Maduro (na zdj.) jest prezydentem Wenezueli od 2013 r. Jednak od stycznia 2019 r. jego władzy nie uznają USA, większość państw Ameryki Południowej oraz UE. / Foto via [@NicolasMaduro]

Niedzielne (21 listopada) wybory lokalne w Wenezueli zakończyły się zdecydowanym zwycięstwem rządzącej Partii Socjalistycznej. Opozycja po raz pierwszy wzięła udział w głosowaniu po kilkukrotnym bojkocie wyborów w ostatnich latach. Zwraca uwagę niska frekwencja.

 

Zostań jednym z Młodych Liderów Europy! Redakcja EURACTIV.pl ogłasza nabór do projektu Young European Leaders for the Future of Europe

 

W niedzielę (21 listopada) w Wenezueli odbyły się wybory lokalne. Wybierani byli burmistrzowie, gubernatorowie i radni. Krajowa Rada Wyborcza (CNE) ogłosiła zwycięstwo rządzącej Partii Socjalistycznej (PSUV) w 20 na 23 stanach. Frekwencja wyniosła 41,8 proc.

Zbrodnie przeciwko ludzkości: Międzynarodowy Trybunał Karny zajmie się Wenezuelą

W trakcie antyrządowych protestów policja oraz wojsko zabiło ponad 100 osób, a ponad 1,4 tys. zostało rannych.

Wybory, które wzmacniają dyktatora

Wyniki niedzielnych wyborów wskazują na wzrost poparcia dla rządzącej Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV), w porównaniu z wyborami z 2017 r., gdy ugrupowania prezydenta Nicolasa Maduro wygrało w 18 stanach.

Uprawnionych do głosowania było 21 mln Wenezuelczyków, do obsadzenia było ponad 3 tys. stanowisk, w tym 23 gubernatorów i 335 stanowisk burmistrzów, przystąpiło do nich ponad 70 tys. kandydatów.

Frekwencja wyborcza wynosiła 41,8 proc., do urn poszło ponad 8.1 mln uprawnionych. CNE w trakcie wyborów zanotowała „małe i odosobnione problemy”, co oznacza brak większych zakłóceń w trakcie głosowania.

W stolicy kraju, Caracas, zwyciężyła, wspierana przez Maduro, była wojskowa i była minister spraw wewnętrznych Wenezueli – Carmen Melendez zdobywając 59 proc. głosów. Po opublikowaniu pierwszych wyników rządzący Wenezuelą Maduro stwierdził, że „zwycięstwo jest imponujące”.

Opozycja zwyciężyła tylko w trzech stanach. Zalicza się do nich m.in. region Zulia – bogaty w ropę stan na zachodzie i najbardziej zaludniony obszar Wenezueli.

Wyniki są porażką dla przywódców opozycji, którzy zjednoczeni wrócili do wyborczej rywalizacji, po zbojkotowaniu wyborów prezydenckich w 2018 r. i głosowania do Kongresu rok temu, argumentując to fałszerstwami oraz zastraszaniem przez władze.

W tym roku opozycja stanęła do wyborów zjednoczona, sfrustrowana niepowodzeniem sankcji Stanów Zjednoczonych i brakiem poprawy sytuacji ekonomicznej i społecznej.

Wenezuela od 2013 r. znajduje się w kryzysie gospodarczym, politycznym, migracyjnym i społecznym. Dochodzi do hiperinflacji, która w 2019 r. jak podaje Bank Centralny Wenezueli, sięgała nawet 344 500 proc.

Według raportów Wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców (UNHCR) z Wenezueli uciekło ponad 5,9 mln osób, głównie do państw sąsiadujących: Kolumbii, Trynidadu i Tobago oraz Ekwadoru.

Kryzys dotyczy również kwestii przywództwa politycznego. W Caracas istnieją dwa osobne rządy, dwa parlamenty i dwóch osobnych prezydentów: Nicolas Maduro i uznawany przez społeczność międzynarodową, w tym m.in. wiele państw UE oraz Stany Zjednoczone czy Kanadę Juan Guaido.

Wenezuela w kryzysie: Obietnica ustępstw na rzecz opozycji pomoże w zniesieniu międzynarodowych sankcji?

Prezydent Wenezueli ma nadzieję, że spełnienie obietnic wobec opozycji spowoduje zniesienie lub złagodzenie międzynarodowych sankcji.

(Nie)zjednoczona opozycja pod ścianą

„Ten wynik jest opłakany dla opozycji”, stwierdził Luis Vicente Leon, dyrektor wenezuelskiego Datanalisis.

Wenezuelska opozycja musi odbudować i zastanowić się nad swoją strategią po ciężkiej porażce w weekendowych wyborach regionalnych. Jej lider, Juan Guaido, wzywa do jedności wśród przywódców rozdrobnionego ruchu.

„Wnioskiem z tych wyników jest to, że musimy przemyśleć naszą dotychczasową strategię”, podkreślił Tomas Guanipa, kandydat opozycji na burmistrza Caracas. Niedzielne głosowanie potraktowano jako sprawdzian sił przed wyborami prezydenckimi zaplanowanymi na 2024 r.

Juan Guaido zapowiedział, że „dzisiaj otwiera się nowa faza. Nadszedł czas na refleksję wśród naszych przywódców (…). To nie jest moment na walkę ani egoizm wśród opozycji”, podkreślił.

Analitycy stwierdzili przed głosowaniem, że spóźniona decyzja opozycji o starcie w wyborach i wewnętrzne spory zaszkodziły jej wynikom.

„Konkluzja (niedzielnego głosowania – red.) w Wenezueli jest bardzo jasna: Chavismo (socjalistyczny nurt ideologiczny stworzony przez Hugo Chaveza – red.) jest bardziej stabilny u władzy, a demokratyczna opozycja znajduje się jeszcze dalej od osiągnięcia zmian politycznych”, podkreślił Enderson Sequera, szef wenezuelskiej firmy konsultingowej Politiks.

Opozycji nie udało się również dostatecznie zmobilizować wyborców, co przełożyło się na frekwencję. Niska frekwencja w Wenezueli sprzyja machinie politycznej rządzącej Partii Socjalistycznej.

Jak twierdzi Maryhen Jimenez, badaczka z Centrum Ameryki Łacińskiej na Uniwersytecie Oksfordzkim, „rząd ponownie pokazał, że pomimo braku szerokiego poparcia społecznego, pozostaje u władzy z powodu braku opozycji o skoordynowanej strategii”.

Nikaragua: Dawny rewolucjonista Daniel Ortega po raz czwarty prezydentem. Opozycja mówi o farsie wyborczej

Społeczność międzynarodowa mówi o „farsie” wyborczej, a niezależne organizacje o masowym – pomimo oficjalnych danych – bojkocie głosowania przez Nikaraguańczyków.

Międzynarodowa obserwacja procesu wyborczego

Wybory obserwowało ponad 130 międzynarodowych obserwatorów. Największą ich liczbę wysłała Unia Europejska. Przed głosowaniem Wysoki przedstawiciel Unii do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa Josep Borrell powiedział, że „nastąpi bezprecedensowy proces wyborczy, w którym po raz pierwszy od lat współuczestniczy większość sił politycznych, aby wybrać ponad 3 tys. przedstawicieli regionalnych i samorządowych w Wenezueli. Misja obserwacyjna UE przeprowadzi niezależną ocenę techniczną wszystkich aspektów procesu wyborczego i zaproponuje zalecenia mające na celu poprawę przyszłych wyborów”.

Unia Europejska wysłała ​​11 obserwatorów, którzy przybyli do Caracas w październiku. Przed samymi wyborami dołączyły do nich kolejne 62 osoby, które zostały rozmieszczone w różnych regionach kraju.

Następnych 34 obserwatorów UE i 20 rekrutowanych lokalnie wzmocniło misję w dniu głosowania. Zespół Unii Europejskiej pozostanie w Wenezueli do czasu zakończenia procesu wyborczego, napisano w oświadczeniu Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych.

W przeddzień wyborów Nicolas Maduro stwierdził, że unijni obserwatorzy nie mają narzędzi i uprawnień do wydawania „werdyktu” w sprawie procesu wyborczego w kraju. Oskarżył również Stany Zjednoczone o ingerencję, w celu zmiany przebiegu wyborów. „Wszyscy międzynarodowi obserwatorzy muszą przestrzegać prawa i ściśle przestrzegać przepisów władzy, która ich zaprosiła”, zaznaczył Maduro.

Obserwatorzy Unii Europejskiej wydali oświadczenie w sprawie wyborów. Szefowa misji obserwacyjnej Isabel Santos powiedziała, że „niektóre działania wpłynęły na równość warunków, równowagę i przejrzystość wyborów i to w kontekście braku niezależności sądownictwa”.

Santos zauważyła jednocześnie, że „kampania wyborcza naznaczona była powszechnym wykorzystaniem zasobów państwowych. Agenci partii rządzącej tworzyli nielegalne punkty kontrolne w pobliżu kilku lokali wyborczych”. Prezydentowi Maduro zarzuca się również eliminowanie kandydatów opozycji z list wyborczych.