Węgrzy przeciw ustawie o zagranicznych uniwersytetach

Orbán Viktor; FAYMANN, Werner

Premier Węgier Viktor Orbán// Źródło: Werner Faymann via Kancelaria Premiera Węgier

Kilkadziesiąt tysięcy osób demonstrowało wczoraj na ulicach Budapesztu przeciwko ustawie  zaostrzającej warunki działania zagranicznych uniwersytetów. Apelowali do prezydenta Węgier Jánosa Ádera, by nie podpisywał ustawy uniemożliwiającej działanie m.in. Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (CEU). Domagali się skierowania jej do Trybunału Konstytucyjnego,  by stwierdzić, czy jest zgodna z konstytucją.

 

Dziś mija termin wyznaczony na podpisanie ustawy, więc prezydent musi podjąć decyzję w tej sprawie.

Dziesiątki tysięcy uczestników protestu

Według organizatorów w niedzielnym proteście uczestniczyło na 60-80 tys. głównie młodych ludzi, a w ocenie opozycyjnego portalu Index była to największa w ostatnich latach demonstracja antyrządowa.

Demonstrujący nieśli flagi UE i flagi Węgier z wszytym w środku kołem z unijnych gwiazdek oraz transparenty z napisami m.in.: „Nauka to nie liberalny spisek”, „Ręce precz od uniwersytetów” czy ” Orbán zjeżdżaj”. Skandowali: „Wolny kraj, wolny uniwersytet” i „Nie pozwolimy!”, a wiele osób miało na sobie niebieskie elementy odzieży, nawiązujące do barw CEU.

Nowelizacja przeciwko nieprawidłowościom

Zgodnie ze znowelizowaną we wtorek ustawą o szkolnictwie wyższym, na Węgrzech będą mogły działać tylko te zagraniczne szkoły wyższe spoza UE, które mają międzypaństwową umowę popierającą ich działalność. Innym warunkiem będzie posiadanie przez nie placówki edukacyjnej w kraju pochodzenia. Tymczasem założony 25 lat temu przez amerykańskiego finansistę George’a Sorosa prestiżowy CEU jest tylko w Budapeszcie.

Wprowadzenie nowelizacji ustawy o działalności zagranicznych uniwersytetów władze Węgier uzasadniały nieprawidłowościami i niezgodnością z prawem w 27 z 28 funkcjonujących w tym kraju tego typu uczelni, w tym CEU. Szef kancelarii premiera Viktora Orbána, Janos Lazar przekonywał natomiast, że rząd chciał stworzyć równe szanse i jasne reguły konkurencji, żeby uchronić węgierskie uczelnie przed pozostawaniem w mniej korzystnej sytuacji.

Sam Orbán, zapowiadając rozmowy między rządem węgierskim i amerykańskim na temat CEU, zapewnił natomiast, że „rządem węgierskim będą kierować dobre intencje i z pewnością także rządem Stanów Zjednoczonych, nie ma więc powodu, by ktokolwiek się niepokoił”. Tymczasem przeciwko ustawie protestowało już wielu intelektualistów, w tym kilkunastu laureatów Nagrody Nobla, a zaniepokojenie wyraził także amerykański Departament Stanu.

Władze CEU utrzymują, że realizacja warunków ustawy wydaje się nieprawdopodobna lub bardzo mało prawdopodobna.

>> Czytaj więcej o likwidacji CEU

 Obowiązkowa rejestracja NGO-ów jak w Rosji?

Wiceszef rządzącego Fideszu Szilárd Németh uznał natomiast, że demonstrację zorganizowały „organizacje finansowane przez Sorosa”. Jego zdaniem miał to być odwet za złożony przez jego partię projekt ustawy ws. przejrzystości organizacji finansowanych z zagranicy. Według Németha wspierane przez Sorosa organizacje już od dwóch lat atakują węgierski rząd, aby „zaburzyć ochronę granic i wymusić wolny wjazd nielegalnych imigrantów”.

Złożony w piątek w parlamencie projekt Fideszu zakłada, że organizacje pozarządowe otrzymujące fundusze z zagranicy w wysokości przekraczającej 7,2 mln forintów (23 tys. euro) rocznie, musiałyby się zarejestrować jako „organizacje wspierane z zagranicy”.

Demonstrujący w niedzielę młodzi Węgrzy opowiadali się również przeciw temu właśnie projektowi, który ma na celu – jak powiedziała cytowana w mediach jedna z organizatorek – „przetrzebienie organizacji pozarządowych na wzór rosyjski”.