Węgry: Kontrowersyjna ustawa o stanie zagrożenia zniesiona w czerwcu?

Premier Węgier Viktor Orban, źródło: Flickr/European People's Party (CC BY 2.0)

Premier Węgier Viktor Orban, źródło: Flickr/European People's Party (CC BY 2.0)

„Obroniliśmy Węgry przed koronawirusem” – uznał Viktor Orbán. A szef jego kancelarii zapowiedział wniesienie pod obrady parlamentu projektu ustawy znoszącej obecnie obowiązującą, kontrowersyjną ustawę o stanie zagrożenia.

 

Przyjęta 30 marca ustawa wzbudziła wielkie kontrowersje. Węgierska opozycja protestowała wskazując na to, że ustawa, która daje w związku z pandemią szerokie – wynikające z Ustawy Zasadniczej – uprawnienia rządowi i premierowi Viktorowi Orbánowi, nie zawiera żadnego terminu zakończenia jej obowiązywania.

Węgierska politolog Edit Zgut oceniała wówczas w rozmowie z EURACTIV, że to bardzo niebezpieczna sytuacja dla demokracji w jej kraju. „Rząd Orbána wprowadzał już specjalne przepisy, kiedy trwał kryzys migracyjny. Wiele z nich obowiązuje dalej, choć kryzysu migracyjnego już nie ma. Ale przepisów nie odwołano.”

I dodawała, że „nawet jeśli obecny kryzys epidemiologiczny się zakończy, to nie mamy już pewności czy ustawa przestanie obowiązywać.” „Za bardzo niedobre uważam obniżenie rangi parlamentu. Orbán stara się to konsekwentnie robić. A uderzenie w parlament to uderzenie w podstawy demokracji” – przekonywała Edit Zgut.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Zatrzymania za wpisy na FB

Dodatkowo niezależne media obawiały się, że może być przeciw nim wykorzystany zapis mówiący o możliwości karania nawet 5 latami więzienia za podawanie nieprawdziwych informacji o epidemii na Węgrzech i o związanych z nią działaniach węgierskich władz.

Na Węgrzech doszło już do kilku zatrzymań osób, które np. na Facebooku (nawet na zamkniętej grupie dyskusyjnej) krytykowały działania rządu w Budapeszcie. W sumie węgierska policja wszczęła już na mocy nowych przepisów 100 postępowań – 87 z paragrafu dotyczącego „propagowania nieprawdziwych informacji” oraz 23 z paragrafu mówiącego o „doprowadzeniu do zagrożenia bezpieczeństwa publicznego.”

W tej sprawie odbyła się już w ubiegłym tygodniu debata w Parlamencie Europejskim. Wybuchła wokół niej spora afera. Parlament Europejski został bowiem oskarżony o niedopuszczenie państwa członkowskiego do głosu w debacie na jego własny temat. Chęć udziału w debacie wyraziła minister sprawiedliwości Judit Varga – jednak Parlament Europejski odmówił jej udziału, ponieważ zgodnie ze zwyczajem, jeśli już ktoś dyskutuje o praworządności danego kraju poza europosłami – jest to szef danego rządu. Dlatego zaproszono Viktora Orbána, który jednak nie znalazł czasu na wizytę (całą sytuację opisujemy TUTAJ).

Debata o Węgrzech w PE

Większość zabierających głos europosłów krytykowało węgierska ustawę. „Na Węgrzech obowiązuje stan zagrożenia. Rząd zyskał olbrzymie uprawnienia bez jasnej definicji i bezterminowo. Nie może być tak, że ktoś, kto gwałci podstawowe prawa, korzysta z unijnych funduszy pomocowych” – mówiła szwedzka europosłanka Malin Björk.

Z kolei reprezentujący rządzący w Budapeszcie Fidesz europoseł Andor Deli uznał, że ta debata to „to jak drwiny z europejskich wartości i podstawowych zasad prawnych”.

Natomiast minister Varga umieściła tekst swojego niedoszłego wystąpienia w internecie. Zaatakowała w nim PE. „Czy może się mienić depozytariuszem praworządności instytucja, która uczyniła z praworządności narzędzie polityczne, narzędzie wykluczenia i podziału?” – napisała.

Węgry i koronawirus: Viktor Orban z nowymi szerokimi uprawnieniami

Węgierski parlament przyznał premierowi tego kraju nowe szerokie uprawnienia na czas pandemii koronawirusa.

Stan zagrożenia zniesiony w czerwcu?

W ubiegły czwartek (14 maja) pojawiły się jednak informacje, że stan wyjątkowy może zostać na Węgrzech wkrótce zniesiony. Może to zrobić większością 2/3 głosów parlament. Odpowiednią do tego liczbę mandatów ma w nim tylko Fidesz oraz współtworząca koalicję rządową Chrześcijańsko-Demokratyczna Partia Ludowa (KDNP).

Szef kancelarii premiera Gergely Gulyas stwierdził jednak, że rząd planuje zrezygnować ze specjalnych uprawnień pod koniec czerwca. „Jak długo będzie to potrzebne? Mamy nadzieję, że jak najkrócej. Jeśli sytuacja nie zmieni się w sposób zasadniczy, to w czerwcu, moim zdaniem raczej pod koniec miesiąca, rząd będzie mógł zrezygnować z nadzwyczajnych pełnomocnictw związanych ze stanem nadzwyczajnym” – powiedział.

Dzień później – w piątek (15 maja) głos w tej sprawie zabrał sam premier Orbán. Stwierdził, że rezygnacja ze stanu wyjątkowego możliwa jest jeszcze w maju. „Obroniliśmy Węgry przed koronawirusem” – stwierdził szef węgierskiego rządu podczas swojej podróży do Serbii.

Nowa ustawa w maju

W niedzielę Gulyas poinformował, że projekt ustawy znoszącej obecnie obowiązującą ustawę o stanie wyjątkowym zostanie wniesiony pod obrady parlamentu 26 maja. W wywiadzie dla telewizji „Hir” zapowiedział, że zapewne do przyjęcie ustawy będzie miało miejsce dopiero w czerwcu. Nie sprecyzował też czy nowa ustawa całkiem zniesie stan wyjątkowy czy tylko go zmodyfikuje.

„Możliwe też, że jeśli znów zacznie rosnąć liczba nowych infekcji, to ustawa będzie musiała obowiązywać trochę dłużej” – dodał. Do tej pory na Węgrzech stwierdzono ponad 3,5 tys, infekcji koronawirusem oraz 462 zgony z tego powodu. Większość zachorowań stwierdzono w Budapeszcie.

Fejk Tygodnia: Węgry nie mogły zabrać głosu w debacie w Parlamencie Europejskim

Parlament Europejski został oskarżony o niedopuszczenie państwa członkowskiego do głosu w debacie na jego własny temat. Jak jest naprawdę?