Szczegóły nowych przepisów konsultowane są od kilku miesięcy przez rząd z dwoma niewielkimi związkami zawodowymi – mediów katolickich i protestanckich.

Inicjatywa powołania nowej izby wyszła zimą tego roku z kręgu lojalnych wobec władzy dziennikarzy (m.in. ulubionego dziennika Viktora Orbana „Nemzeti Sport”). Miałaby gwarantować wszystkim członkom ubezpieczenia socjalne oraz emerytalne; zyskaliby też prawo do regulowanych przez państwo emerytur (obecnie duża część środowiska pracuje na samozatrudnieniu i w przyszłości dostanie niewielkie świadczenia).

Wydawcy mediów zrzeszonych w izbie mieliby możliwość zwolnień podatkowych i zobowiązaliby się zatrudniać wyłącznie dziennikarzy na etatach, i to tych należących do izby. Jedynie przynależność do niej pozwalałaby uzyskać status medium ogólnokrajowego, a dziennikarze podlegaliby szczegółowym „regulacjom etycznym”.

Europosłowie za wszczęciem procedury z art. 7 wobec Węgier

Zdecydowaną większością 448 głosów europosłowie przyjęli dziś rezolucję wzywającą do uruchomienia wobec Węgier procedury z art. 7 unijnego Traktatu o UE. Wczoraj odbyła się w tej sprawie debata z udziałem premiera Viktora Orbana.
 

W przeddzień głosowania odbyła się w Parlamencie Europejskim debata z …

To prorządowe media najczęściej łamią standardy

Miklos Hargitai, przewodniczący największego związku zawodowego dziennikarzy MUOSZ, obawia się, że rząd zmierza do podporządkowania sobie resztek niezależnych mediów w kraju.

– Jednym z głównych zobowiązań członkostwa w izbie ma być przestrzeganie odpowiednich standardów. Ale nikt nie wie, na czym one mają polegać. Nigdy nie było na ten temat żadnego dialogu z rządem, bo nasza władza zamiast rozmowy preferuje wydawanie nakazów. Jeśli dziennikarz złamie te standardy, zostanie pozbawiony legitymacji prasowej, co uniemożliwi mu choćby wejście do parlamentu i wykonywanie swoich obowiązków – mówi Hargitai.

I podkreśla, że dotąd to prorządowe media najczęściej dopuszczały się łamania standardów dziennikarskich; związane z władzą tytuły potrafiły tylko w jednym roku przegrać 300 procesów o zniesławienie.

Hargitai do jesieni 2016 r. pracował w największym opozycyjnym dzienniku „Nepszabadsag”, który z dnia na dzień został zamknięty po przejęciu go przez Lorinca Meszarosa, największego oligarchy w kraju, dawnego wójta wsi Viktora Orbana. Skupił on w ostatnich latach kilkanaście tytułów prasy regionalnej i całkowicie zmonopolizował ten rynek.

Związani z premierem oligarchowie przejmowali również stacje radiowe i telewizyjne, tygodniki i portale internetowe. We wrześniu jeden z polityków chadeckiej partii KDNP, koalicjanta rządzącego Fideszu, przejął największy portal internetowy Index, który ujawniał afery z udziałem rządzących.

Węgry: Fidesz wyraźnie wygrywa wybory. Viktor Orban po raz trzeci premierem

Rządząca Węgrami od dwóch kadencji konserwatywna partia Fidesz po raz trzeci wyraźnie wygrała wybory parlamentarne. Partia premiera Viktora Orbana, która startowała w koalicji z Chrześcijańsko-Demokratyczną Partią Ludową (KDNP) zdobyła 133 mandaty w 199-miejscowym parlamencie. Frekwencja z wyborach była rekordowa.
 
Narodowe Biuro …

Niezależne media znikają

Obecnie tropieniem skandali politycznych zajmują się małe portale internetowe skupiające dziennikarzy śledczych i utrzymujące się ze składek lub dotacji.

Jeden z nich, Atlatszo, opublikował niedawno materiały na temat luksusowych podróży jachtem oraz prywatnym odrzutowcem oligarchów z otoczenia Orbana (samolotem latał również sam premier). Kilka dni temu Atlatszo zaatakował rzecznik rządu Zoltan Kovacs, który stwierdził, że jego pracownicy to nie dziennikarze, ale „aktywiści polityczni”. Zdaniem Kovacsa takie portale jak Atlatszo nie wypracowały przynoszącego dochód modelu, a skoro utrzymują się dzięki dotacjom, „nie mają nic wspólnego z dziennikarstwem”.

Kovacs udzielił wywiadu dziennikowi „Magyar Idok”, przejętemu trzy lata temu przez jednego z węgierskich biznesmenów, który chwilę wcześniej uzyskał krajowy monopol na handel papierosami. Gazeta sprzedaje się zaledwie w kilku tysiącach egzemplarzy, jest za to obficie sponsorowana przez węgierski rząd oraz spółki, w których ma on większość.

Podobnie funkcjonuje stacja telewizyjna TV2 oraz kilka dzienników regionalnych, które nabył oligarcha Andy Vajna (w zamian uzyskał monopol na prowadzenie na Węgrzech kasyn).

Po miażdżącej wygranej przez Fidesz w wyborach parlamentarnych w kwietniu tego roku z posiadania krytycznych wobec władzy mediów zrezygnował Lajos Simicska, oligarcha, który od 2015 r. był w konflikcie z Viktorem Orbanem.

Obecnie na Węgrzech ukazują się tylko dwa niezależne tygodniki o niewielkim nakładzie – „Magyar Narancs” i „HVG” – a z niezależnych stacji telewizyjnych pozostał jeszcze RTL Klub.

 

Artykuł opublikowany w ramach partnerstwa medialnego EURACTIV.pl z Gazetą Wyborczą.