Węgierski parlament przyjął rezolucję w sprawie Polski. Budapeszt ma wspierać rząd PiS w sporze z UE

Sesja plenarna węgierskiego parlamentu (zdjęcie archiwalne). (MTI/EAST NEWS)

Węgierscy parlamentarzyści przyjęli rezolucję „o poparciu Polski wobec presji Brukseli”. Ma to związek z uruchomieniem artykułu 7 traktatu o UE.

 

Z projektem rezolucji wystąpił Zsolt Németh, szef komisji spraw zagranicznych w węgierskim parlamencie. „Wzywamy rząd Węgier, by poparł Polskę, nie pozwolił uszczuplić zagwarantowanych w traktacie o UE praw Polski i nie popierał propozycji, która ograniczyłaby wykonywanie podstawowych praw Polski wynikających z jej członkostwa w UE” – czytamy w dokumencie cytowanym przez Polskie Radio.

W parlamencie Węgier rezolucja ws. poparcia Polski w sporze z KE

W parlamencie Węgier dziś głosowanie nad rezolucją ws. poparcia Polski w sporze z KE. Tymczasem Viktor Orban zapowiada walkę z nadciągającym z Zachodu zagrożeniem, a szef MSZ Luksemburga Jean Asselborn wzywa do zastosowania wobec Węgier „opcji atomowej”.

Art. 7 traktatu o UE wobec Polski uruchomiony

Rezolucja wzywa również węgierskich deputowanych do Parlamentu Europejskiego, by nie popierali działań wynikających z uruchomienia względem Polski art. 7 traktatu o UE. Decyzję o wszczęciu tej procedury Komisja Europejska ogłosiła pod koniec ubiegłego roku. To pierwszy taki przypadek w historii.

KE skierowała do Rady Unii Europejskiej wniosek o stwierdzenie „wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia” przez Polskę wartości UE, w tym przypadku – praworządności. Ma to związek z zagrożeniem niezależności sądownictwa czy zasadą trójpodziału władz.

Rezolucja Węgier. Ale „każde państwo ma interes”

Dominik Héjj, politolog i redaktor naczelny poświęconego węgierskiej polityce portalu www.kropka.hu, zwraca uwagę, że we wtorek w węgierskim parlamencie „ogromna liczba” posłów nie wzięła udziału w głosowaniu. Jego zdaniem parlamentarzyści z Jobbiku wyjęli karty do głosowania podobnie jak część opozycji. Wśród nieobecnych miał być również premier Viktor Orbán.

„Warto pomimo nawet i takiego aktu wyjątkowej solidarności pamiętać o tym, że każde państwo ma swój interes i zgodnie z nim prowadzi politykę. A to nie jest bezwarunkowe” – komentuje Héjj.

Rezolucja „bardzo ucieszyła” wicemarszałek Sejmu i rzeczniczkę PiS Beatę Mazurek. – Ona pokazuje jednoznacznie, że nie będzie mowy o żadnych sankcjach wobec Polski – stwierdziła. Chciałby, aby na taki krok zdecydowały się również inne państwa Unii. – Natomiast mamy świadomość tego, że w UE toczy się gra różnych interesów i czy inne kraje zdecydują się na to, by nas wesprzeć, tego nie wiem – oceniła.

Powiązanie funduszy z praworządnością w budżecie UE

Powiązanie funduszy z praworządnością – taką propozycję w budżecie na lata 2021-27 przedstawiła KE. Polski rząd już zapewnił, że nie boi się wprowadzenia takiej zasady, a szef KE uznał, że w sporze z Polską pojawiła się szansa na zbliżenie stanowisk.

PiS liczy na Węgry. Orbán wspiera Polskę

W sporze z Brukselą PiS liczy na Węgry. Jeszcze w grudniu Orbán podkreślał, że postrzega Polskę jako kluczowego członka UE z bloku krajów środkowoeuropejskich i dlatego zablokuje możliwość nałożenia na nią sankcji. – Musimy wyjaśnić UE, że wszczynanie postępowań przeciwko Polsce jest bezcelowe, ponieważ nie ma szans na ich zakończenie. Węgry utworzą nieprzezwyciężony blok – mówił Orbán. Podobnie wypowiadał się w rozmowie z TVP na początku stycznia.

Mateusz Morawiecki z pierwszą podróżą zagraniczną po objęciu fotela premiera wybrał się właśnie do Budapesztu. Było to odczytywane jako próba zjednania potencjalnego sojusznika w UE w sytuacji, kiedy KE uruchomiła wobec Polski art. 7.

Artykuł opublikowany na podstawie partnerstwa z Gazetą Wyborczą.