Viktor Orban wycofuje poparcie dla Manfreda Webera

lider Fideszu Viktor Orban na tle logo Europejskiej Partii Ludowej (EPP), źródło twitter

lider Fideszu Viktor Orban na tle logo Europejskiej Partii Ludowej (EPP), źródło twitter

Premier Węgier oświadczył, że jego ugrupowanie FIDESZ (które wchodzi w skład Europejskiej Partii Ludowej) wycofuje swoje poparcie dla kandydata EPL na nowego przewodniczącego Komisji Europejskiej. Orban uznał, że Weber „obraził Węgry”.

 

Viktor Orban poinformował o swojej decyzji po spotkaniu w Budapeszcie z wicekanclerzem Austrii (i jednocześnie liderem skrajnie prawicowej Austriackiej Partii Wolności – FPÖ) Heinzem-Christianem Strache. „Szukamy innego kandydata” – stwierdził Orban. Strache nie odniósł się natomiast do tej sprawy.

FPÖ nie należy bowiem w Parlamencie Europejskim do frakcji EPL, ale do eurosceptycznej grupy Europa Narodów i Wolności (ENF). Kandydatem tej frakcji na przewodniczącego KE (tzw. Spitzenkandidat) jest wicepremier Włoch Matteo Salvini, który w Budapeszcie gościł w ubiegłym tygodniu.

Napięcia między Orbanem a Weberem

Niemiecki europoseł Manfred Weber został Spitzenkandidat EPL w listopadzie ubiegłego roku. W obecnej kadencji jest on przewodniczącym grupy poselskiej chadeków w PE. W wewnątrzpartyjnych prawyborach zdecydowanie pokonał byłego premiera Finlandii Alexandra Stubba.

Weber jest jednak otwartym krytykiem polityki jaką na arenie europejskiej prowadzi Orban. Obaj politycy nie raz już ścierali się słownie, np. przy okazji kryzysu migracyjnego. Weber skrytykował też ostro węgierską kampanię billboardową wymierzoną w Komisję Europejską. Część partii tworzących EPL domagało się wówczas wykluczenia FIDESZ-u z frakcji chadeckiej, a sam Weber pojechał do Budapesztu na rozmowy z Orbanem.

Decyzję w sprawie przyszłości FIDESZ-u w EPL odłożono ostatecznie na okres powyborczy, a Orban zaczął otwarcie dawać znaki, że wolałby pozostać we frakcji chadeckiej, która jest obecnie najsilniejsza w PE i – jak wskazują sondaże – taką pozostanie także w kolejnej kadencji. Oprócz FIDESZ-u do EPL należą także m.in. niemiecka CDU, Austriacka Partia Ludowa (ÖVP), włoska Forza Italia, francuscy Republikanie, hiszpańska Partia Ludowa czy polskie PO i PSL.

Mimo podchodów ze strony Salviniego, Orban nie zdecydował się przyłączyć do budowanego przez Włocha sojuszu europejskiej prawicy. Zapewnił co prawda, że chce po wyborach do PE blisko współpracować z kierowaną przez Salviniego prawicową Ligą, ale – co kilka razy podkreślił – w ramach EPL. Zaapelował wręcz o to, aby chadecy podjęli bliższą współpracę właśnie z bardziej prawicowymi ugrupowaniami, zamiast – jak to ma miejsce obecnie – układać się z socjalistami i liberałami.

Orban i Salvini jednak zacieśnią współpracę

Po spotkaniu premiera Węgier z włoskim wicepremierem, którzy są jednocześnie liderami swoich prawicowych i antyimigracyjnych partii, wzrasta możliwość zacieśnienia przez nich współpracy po wyborach do PE. Jednak, jak zwraca uwagę np. niemiecka prasa, obu polityków mocno różni podejście do kwestii …

Dlaczego Orban wycofuje poparcie dla Webera?

Ale sytuacja FIDESZ-u w EPL komplikuje się właśnie w związku z wycofaniem poparcia dla Webera, który jest już uzgodnionym i ostatecznie zaakceptowanych Spitzenkandidatem tej frakcji. Orban stwierdził jednak, że jego partia nie może poprzeć polityka, który „obraża Węgry”. Przypomniał bowiem, że Weber oświadczył, że „że nie potrzebuje węgierskich głosów oraz nie chce zostać przewodniczącym KE dzięki tym głosom”.

„Jeśli ktoś obraża w taki sposób jakiś kraj, to premier tego kraju nie może poprzeć kandydatury tego człowieka. Nie chcę być cyniczny, ale mamy wreszcie punkt, gdzie zgadzamy się z panem Weberem. Nie byłoby właściwe, gdyby został przewodniczącym KE dzięki głosom Węgrów” – powiedział węgierski premier. Dodał, że popierał Webera, ale po wypowiedzi Niemca zmienił zdanie. „Przekonałem się też, że żaden z prowadzących kampanię kandydatów nie jest odpowiedni do pokierowania KE” – dodał Orban.

Premier Węgier skomentował także przyszłość swojej partii w EPL. Przypomniał on, że FIDESZ wciąż należy do tej europejskiej rodziny politycznej, ale zaraz podkreślił, że dziś „kierują nią siły proimigracyjne i jeśli się to nie zmieni, to nie wyobraża sobie swojej przyszłości w EPL”. Odmówił jednak spekulowania na temat potencjalnych nowych europejskich sojuszy „dopóki nie poznamy wyników wyborów do PE”.

Odnosząc się do podczas konferencji prasowej do Strachego, Orban znów zasugerował konieczność bliższej współpracy chadecji z partiami bardziej prawicowymi. Wskazał tu właśnie na Austrię, gdzie rząd tworzy konserwatywna ÖVP (należy do EPL) oraz skrajnie prawicowa FPÖ (należy razem z włoską Ligą do ENF). Wicekanclerz Strache stwierdził natomiast, że UE nie powinna dążyć do centralizacji, ale pozostać „federacją, która nie trafi z oczu chrześcijańskich wartości i powinna umieć wspólnie się obronić”.

Wybory do PE odbędą się w całej UE w dniach 23-26 maja. W Polsce pójdziemy głosować w niedzielę 26 maja.

Austria: Nacjonalistyczna FPÖ dołączy do sojuszu budowanego przez Salviniego

Wicepremier Włoch i jednocześnie lider prawicowej Ligi Matteo Salvini podpisał w ostatni poniedziałek (8 kwietnia) w Mediolanie deklarację współpracy na arenie UE ze skrajnie prawicowymi ugrupowaniami z Niemiec, Danii i Finlandii. Teraz akces do tego porozumienia zgłosiła Wolnościowa Partia Austrii …