Sprzeczność w ustawie o SN, protesty w całej Polsce – co zrobi prezydent Andrzej Duda?

Prezydent RP Andrzej Duda//źródło: KPRM [Maciej Biedrzycki]

Wszystkie trzy ustawy o sądownictwie, ekspresowo przyjęte przez parlament, czekają na podpis prezydenta. Jednak od ponad tygodnia, w całej Polsce, codziennie trwają masowe protesty przeciwników wprowadzanych zmian. Protestujący domagają się od Andrzeja Dudy zawetowania nowelizacji tych ustaw argumentując, że upolityczniają one sądy i łamią zasadę trójpodziału władz. Podobne apele do prezydenta kieruje opozycja i środowiska prawnicze.

Sondaż: Ponad połowa Polaków domaga się weta wszystkich trzech ustaw

 

Według sondażu przeprowadzonego przez KANTAR Millward Brown SA na zlecenie „Faktów” TVN i TVN24, ponad połowa badanych uważa, że prezydent powinien zawetować wszystkie trzy ustawy wprowadzające zmiany w sądownictwie. Co trzeci chciałby jednak, żeby Andrzej Duda te ustawy podpisał. Wyniki opublikowano w piątek (21 lipca).

Na pytanie czy prezydent powinien zawetować trzy ustawy: o Sądzie Najwyższym, o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych 55 proc. badanych odpowiedziało twierdząco, w tym 43 proc. odpowiedziało „zdecydowanie tak”, a 12 proc. – „raczej tak”. 29 proc. jest przeciwnego zdania, z czego 20 proc. uważa, że prezydent powinien „zdecydowanie nie” wetować ustaw, a 9 proc. – że „raczej nie”. Odpowiedź „nie wiem/trudno powiedzieć” wskazało 16 proc. badanych.

Zastrzeżenia prezydenta Dudy

Podwójny zapis dotyczący wyboru Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego w przyjętej przez Sejm i Senat ustawie o SN jest – według prezydenta – naruszeniem zasad prawidłowej legislacji – oświadczył w sobotę rzecznik prasowy prezydenta Krzysztof Łapiński. W programie III Polskiego Radia minister wyjaśnił, że w dwóch różnych artykułach, w różny sposób stwierdza się o wyborze Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.

Sprzeczność w zapisach ustawy o SN

Sprzeczność występuje bowiem między art. 12. i 18. ustawy, z których jeden mówi, że Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego przedstawia Prezydentowi RP pięciu kandydatów na Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, spośród sędziów SN w stanie czynnym. Drugi z artykułów mówi natomiast, że do kompetencji Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN należy dokonywanie wyboru tylko trzech kandydatów, których następnie przedstawia prezydentowi.

Ministerstwo Sprawiedliwości nie widzi problemu

Na tę wadę zwracano uwagę podczas debaty w Senacie, jednak wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł przekonywał w piątek senatorów, że nie ma tam niezgodności. Uzasadniał, że ważniejszy jest art. 12., ponieważ jest to norma, która określa bardzo szczegółowo sposób wyboru sędziów i to ona ma pierwszeństwo.

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski przyznał w sobotę na Twitterze, że w ustawie o Sądzie Najwyższym znalazła się „drobna pomyłka”, która wymaga jednak szybkiej nowelizacji. Według marszałka Senat może ją przedstawić na lipcowym posiedzeniu.

Nie jest jednak jedyny zarzut pod adresem tej ustawy – „Dziennik Gazeta Prawna” utrzymuje, że do Senatu trafił tekst w innej wersji, niż uchwalona przez Sejm. W związku z tym – zwracają uwagę eksperci – jest ona niekonstytucyjna.

Gazeta przypomina również, że Andrzej Duda już raz z takiego powodu odmówił podpisania ustawy. Było to na początku jego kadencji, gdy ówczesna marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) przesłała do niego ustawę o kuratorach sądowych w innym kształcie niż ta, którą przyjęli posłowie. Prezydent odesłał wtedy ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, który jednak do dziś nie podjął decyzji w tej sprawie.

Kolejne spotkania prezydenta

Minister Krzysztof Łapiński zapewnił też, że prezydent jest otwarty na opinie różnych środowisk w kwestii reformy polskiego sądownictwa. Andrzej Duda spotkał się już bowiem z prezesem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i szefem Stowarzyszenia Kukiz’15 Pawłem Kukizem, a dziś ma rozmawiać z prezes Sądu Najwyższego Małgorzatą Gersdorf i z przewodniczącym Krajowej Rady Sądownictwa Dariuszem Zawistowskim.

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski podkreślił, że prezydent pozytywnie odpowiedział na chęć rozmów ze strony obojga prawników (oboje zwrócili się do prezydenta z prośbą o spotkanie i merytoryczną rozmowę), ponieważ „jest otwarty na dyskusję merytoryczną na temat reformy sądownictwa”. Dodał, że celem poniedziałkowych spotkań jest umożliwienie wszystkim stronom przedstawienia swoich argumentów. Szczerski powiedział również, że prezydent dostrzega protesty przeciwników reformy, a także to, że odbywają się w wielu miastach.

Szczerski skrytykował jednak uczestników tych protestów. W wywiadzie dla portalu wPolityce.pl powiedział, że prezydent przedstawia ws. reformy sądownictwa merytoryczne stanowisko, natomiast ludzie domagających się weta – „niemerytoryczne, napastliwe i obraźliwe zachowanie”. Szef gabinetu prezydenta zapowiedział także, że Andrzej Duda „będzie każdą z ustaw rozpatrywał oddzielnie i pod każdą z nich osobno będzie składał podpis”.

Jeszcze w czwartek, inny prezydencki minister, Paweł Mucha informował, że prezydent szczegółowo analizuje wszystkie okoliczności związane z ustawami reformującymi wymiar sprawiedliwości. Podkreślił przy tym, że prezydent ma wiedzę prawniczą i doświadczenie m.in. z pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości.

„To będzie decyzja pana prezydenta. Pan prezydent ma pełne rozeznanie, jeżeli chodzi o wiedzę w tym zakresie” – zapewnił wiceszef kancelarii prezydenta w Polsat News. Przypomniał, że prezydent ma konstytucyjny termin 21 dni na podjęcie decyzji.

Prezydencka nowelizacja – poprawką

Ku zaskoczeniu większości zainteresowanych prezydent zadeklarował we wtorek (18 lipca), że nie podpisze ustawy o Sądzie Najwyższym, dopóki nie zostanie uchwalona zgłoszona przez niego zmiana w ustawie o KRS. Duda zgłosił krótki projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Składał się on z dwóch przepisów sprowadzających się do tego, że sędziów – kandydatów na członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa, Sejm będzie wybierał większością 3/5 głosów. „Ten projekt ma zapobiec – w efekcie, po jego uchwaleniu –  twierdzeniom, że Krajowa Rada Sądownictwa jest upartyjniona tylko poprzez jedno ugrupowanie, że w związku z tym działa pod dyktatem politycznym” – uzasadniał prezydent.

Tymczasem, w trakcie prac w Sejmie, prezydencki projekt został włączony jako poprawka do poselskiego projektu nowelizacji ustawy o SN. Gdyby więc Duda zdecydował się zawetować nowe regulacje dotyczące Sądu Najwyższego, byłoby to równoznaczne z wetem również dla swojego projektu.

Masowe protesty w całej Polsce

Oprócz masowych manifestacji w dużych miastach, od wielu dni odbywają się też kilku-, a nawet jednoosobowe demonstracje w miasteczkach i wsiach. Kolejne zapowiadane są na jutro (24 lipca).

W niedzielę wieczorem, kolejny już raz, tysiące ludzi tworzyło tzw. łańcuch światła (zgromadzone tłumy trzymają w rękach płonące świece) – symbol sprzeciwu, m.in. w Warszawie, Katowicach, Poznaniu, Łodzi, Gdańsku, Białymstoku, Lublinie, Kielcach, Płocku, Gorzowie Wielkopolskim, Legnicy czy Suwałkach.

W Gdańsku były prezydent Lech Wałęsa apelował o wsparcie „tych dzisiaj walczących” i deklarował gotowość niesienia pomocy. „Będę zawsze z wami, będę wam pomagał, nie mieszam się do waszej walki, ale jestem w dyspozycji, zawsze możecie na mnie liczyć, dlatego, że to był cel mojej 50-letniej walki” – powiedział laureat pokojowej nagrody Nobla. W ocenie lidera pierwszej „Solidarności” mamy obecnie do czynienia z „wypadkiem w walce o demokrację”. Jak podkreślił „takiego sposobu rządzenia – nawet za komunizmu – nie można było robić”.

Protesty przeciw wprowadzanym przez PiS zmianom w sądownictwie powtarzają się także za granicą. Między innymi przed ambasadą Polski w Nowym Jorku, Paryżu, Brukseli, Berlinie, Monachium czy Londynie.

Ziobro: Jestem wrogiem upolitycznienia sądów

„Osoby, które nie są kompetentne, nie znają istoty rzeczy, mogą ulec tej propagandzie, ale zapewniam, jestem pierwszym wrogiem upartyjnienia i upolitycznienia sądownictwa” – oświadczył w piątek minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro w TVP Info. Uspokajał też, że zwiększenie jego kompetencji przy wyborze sędziów SN, czego obawia się opozycja, będzie tylko „przejściowe”.

Ziobro przyznał też, że nie wierzy w możliwość prezydenckiego weta. ”Szliśmy do wyborów z obietnicą radykalnej zmiany wymiaru sprawiedliwości i dziś tę radykalną zmianę realizujemy” – oświadczył. Minister przypomniał przy tym, że PiS już w programie wyborczym zapowiadał utworzenie izby dyscyplinarnej w SN, „by podnieść etykę, by nie było skandali”. „Może się przydarzyć wszystko, natomiast nie zdarzyło się od czasów III RP, by któryś zawetował ustawę, która była wiodącym projektem w kampanii wyborcze” – zauważył Ziobro.

Szydło: Szybka reforma sądów odpowiedzią na oczekiwania Polaków

Odpowiadamy na powszechne oczekiwanie Polaków – przekonywała premier Beata Szydło do nowych ustaw dotyczących sądownictwa w wygłoszonym wczoraj (20 lipca) wieczorem orędziu telewizyjnym. W tym samym czasie w wielu miastach Polski tysiące ludzi gromadziły się w proteście przeciwko tym regulacjom.

Błaszczak: Opozycja chce awantur i bójek na ulicach

„Celem opozycji jest dążenie do awantury i do tego, żeby na ulicach trwały bójki” – powiedział w niedzielę szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Oświadczył także, że „totalna opozycja powinna zrezygnować z agresji, jeżeli chce dobra Polski” i obarczył ją odpowiedzialnością za ataki. „To oni stworzyli przemysł pogardy, którego konsekwencją było obniżenie statutu prezydenta Polski” – dodał.

Minister zapewnił, że rząd poważnie traktuje trwające od tygodnia protesty. „Mamy świadomość, że na PiS głosowały miliony Polaków, ale na PO, PSL i Nowoczesną także. Mamy świadomość, że ludzie mają różne poglądy” – powiedział w TVP Info. Błaszczak podkreślił także potrzebę wzajemnego szacunku i działania w ramach porządku prawnego. „Nie godzimy się na to draństwo, które było. Sądy były pobłażliwe wobec silnych” – ocenił Błaszczak.

Zaapelował także do Polaków, którzy jeszcze nie przeczytali projektów dotyczących sądownictwa, aby to zrobili. „Przeczytajcie je. To jest zmiana na wzór systemów które obowiązują w Austrii, Holandii czy Niemczech” – przekonywał szef MSWiA. „Pokazujemy, że nie ugniemy się przed tymi, którzy chcieliby, żeby Polska była tanim dostarczycielem rąk do pracy i rynkiem zbytu. Budujemy silną pozycję Polski i to jest nasz program” – stwierdził Błaszczak. Zwrócił przy tym uwagę, że mamy wybór między dwoma modelami. Pierwszy z nich to ten, „jaki był do tej pory w III RP, czyli sąd to korporacja”, a drugi, to – jak powiedział model demokratyczny, do którego dąży PiS.

Polskie władze w kontrze do Unii Europejskiej

Prezydent Andrzej Duda odmówił spotkania z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem ws. wprowadzanych przez PiS zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości, szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski zwrócił uwagę, że Tusk jest od obrony interesów Polski w Brukseli, a MSZ oświadczył, że strona polska nie zamierza obecnie prowadzić dialogu z KE pod dyktando jej wiceszefa Fransa Timmermansa, zarzucając mu działania „niezasadne i nieusprawiedliwione”.

Najnowszy sondaż mniej korzystny dla PiS

Według ostatniego sondażu KANTAR Millward Brown SA dla „Faktów” TVN i TVN24, Prawo i Sprawiedliwość (razem z Polską Razem i Solidarną Polską) otrzymuje 32 proc. poparcie, co oznacza spadek w stosunku do poprzedniego badanie o cztery punkty procentowe. Drugie miejsce zajęła Platforma Obywatelska z 23 proc. (wzrost o jeden punkt procentowy), a trzecie .Nowoczesna, którą popiera 10 proc. badanych (wzrost o dwa punkty procentowe). Do parlamentu dostałoby się jeszcze tylko jedno ugrupowanie – Kukiz’15 z poparciem w wysokości ośmiu procent (bez zmian).

Obserwatorzy zwrócili uwagę, że gdyby dwie partie opozycyjne poszły do wyborów razem, to obecnie rządząca partia nie mogłaby być pewna zwycięstwa. Sondaż przeprowadzono już po przyjęciu przez Sejm ustawy o Sądzie Najwyższym.

Pozostałe ugrupowania nie przekroczyłyby 5-procentowego progu wyborczego (dla koalicji próg wyznaczony ordynacją wynosi 8 procent). Jednak dwie partie: Sojusz Lewicy Demokratycznej i Polskie Stronnictwo Ludowe otrzymały po cztery procent (w przypadku SLD oznacza to spadek o dwa punkty procentowe, a w przypadku PSL – bez zmian). Partię Razem i Partię Wolność (wcześniej KORWiN) poparło tym razem po trzy procent respondentów (w przypadku Razem oznacza to spadek o jeden punkt procentowy, a w przypadku Wolność – taki sam wzrost), a Ruch Narodowy – jeden procent (to wzrost o jeden punkt procentowy).

Ponadto sześć procent badanych odmówiło odpowiedzi i tyle samo wybrało odpowiedź nie wiem/trudno powiedzieć/jeszcze nie zdecydował. Sondaż przeprowadzono w piątek (21 lipca) na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie telefonów stacjonarnych i komórkowych, wśród osób w wieku powyżej 18 lat. Próba = 1002 osoby.