USA: Zamieszki coraz ostrzejsze. Trump zapowiada użycie wojska

Protest w Minneapolis, czyli mieście, w którym doszło do śmierci George'a Floyda w wyniku interwencji policyjnej (Photo by Josh Hild on Unsplash)

Protest w Minneapolis, czyli mieście, w którym doszło do śmierci George'a Floyda w wyniku interwencji policyjnej (Photo by Josh Hild on Unsplash)

Protesty w USA, które wybuchły po śmieci czarnoskórego George’a Floyda w wyniku interwencji policji, przybierają na sile. Policja tłumi wybuchające po niektórych protestach zamieszki coraz ostrzej. Prezydent Donald Trump zapowiada użycie wojska.

 

Jedne z najostrzejszych zamieszek odbywają się w Waszyngtonie, gdzie w okolicy Białego Domu – m.in. na Pennsylvania Avenue czy w Parku Lafayette – dochodziło w ostatnich dniach do starć demonstrantów z policją, dewastowania infrastruktury (m.in. pomazano pomnik Tadeusza Kościuszki) czy rozpylania przez mundurowych gazu łzawiącego.

Dlatego wczoraj w Waszyngtonie godzinę policyjną wprowadzono już o 19:00 czasu miejscowego, a więc 3-4 godziny wcześniej niż w innych ponad 40 miastach. W wielu sklepach w centrum amerykańskiej stolicy okna i witryny zabezpieczono drewnianymi płytami.

Wielokrotnie już protesty związane ze śmiercią – po interwencji policyjnej – 46-letniego Afroamerykanina George’a Floyda kończyły się bowiem starciami z policją, a nawet rabowaniem sklepów przez grupy chuliganów, które zjawiały się w miejscu manifestacji.

W USA wciąż protesty. Trump chce uznania Antify za organizację terrorystyczną

Kolejny dzień protestów w Stanach Zjednoczonych, które wybuchły po tym jak w wyniku policyjnej interwencji zmarł w Minneapolis 46-letni Afroamerykanin.

Trump zapowiada użycie wojska

Prezydent Donald Trump coraz ostrzej krytykuje protestujących i o inspirowanie wszystkiego oskarża „radykalną lewicę”. Wczoraj w Ogrodzie Różanym koło Białego Domu ponownie też wytknął wywodzącym się z Partii Demokratycznej gubernatorom, że zbyt łagodnie obchodzą się z protestującymi.

„Jeśli miasto albo stan odmawiają podjęcia działań koniecznych do ochrony życia i mienia mieszkańców, rozmieszczę tam wojsko Stanów Zjednoczonych i szybko rozwiążę za nie problem” – ogłosił.

Już teraz w 23 stanach oraz stołecznym Dystrykcie Kolumbii zmobilizowano 5 tys. żołnierzy Gwardii Narodowej. Podlegają oni gubernatorom, ale rząd w Waszyngtonie ma też prawo objąć nad nimi federalną komendę. Działo się już tak m.in. w latach 60. i 70. XX wieku, gdy trwały wielkie protesty przeciw wojnie w Wietnamie.

Ale użycie regularnych jednostek U.S. Army byłoby jeszcze dalej posuniętym działaniem. W tym celu Trump musiałby uruchomić ustawę o insurekcji z 1807 r., która w wyjątkowych przypadkach zezwala na takie działania. Nie sięgano po nią od lat 60. XX wieku.

Na razie amerykański prezydent zadecydował o rozmieszczeniu w Waszyngtonie żandarmerii wojskowej z Fort Bragg w Karolinie Północnej. Pomysł Trumpa dotyczący U.S. Army natychmiast skrytykowali też gubernatorzy z Partii Demokratycznej – Andrew Cuomo w Nowym Jorku i J.B. Pritzker w Illinois.

Telewizja CNN, powołując się na swoje źródła w Departamencie Obrony, poinformowała też o zaniepokojeniu tym pomysłem w samym Pentagonie.

USA: Koronawirus atakuje głównie Afroamerykanów?

Opublikowane przez Departament Zdrowia stanu Illinois statystyki dotyczące zachorowań i zgonów związanych z koronawirusem SARS-CoV-2 pokazały, że atakuje on w dużej mierze ludność czarnoskórą.

Spacer po zdjęcie pod kościołem

Trump stwierdził też, że zamieszki, jakie wybuchają po niektórych demonstracjach to „rodzimy akt terroru”. Siebie samego nazwał zaś „prezydentem prawa i porządku”. Znów ostro skrytykował radykalne bojówki anarchistyczne, które przyłączają się do protestów i najchętniej wdają się w potyczki z policją.

Jednak w czasie, gdy Trump wygłaszał w Ogrodzie Różanym swoje oświadczenie, z okolicy słychać było eksplozje pojemników z gazem łzawiącym. To policjanci rozpędzali zgromadzony w okolicy Białego Domu tłum demonstrantów.

Pół godziny później Trump udał się w asyście fotoreporterów pod pobliski episkopalny kościół katedralny św. Jana (nazywany „kościołem prezydentów”), który kilka dni temu został uszkodzony przez uczestników zamieszek.

Prezydent, którego ochraniali nie tylko agenci Secret Service, ale także żołnierze Gwardii Narodowej, sfotografował się pod murem świątyni z Biblią w ręce. „Nasz kraj jest wspaniały” – stwierdził, lapidarnie odpowiadając na pytanie o przemyślenia.

Ale prezydencki spacer po zdjęcie, poprzedzony rozgonieniem tłumu manifestantów, został przez wiele osób w USA bardzo źle oceniony. Zaprotestowała m.in. episkopalna biskup diecezji waszyngtońskiej Mariann Budde.

W rozmowie z dziennikiem „Washington Post” powiedziała: „Jestem biskupem diecezji Waszyngtonu i nie nikt mnie nie poinformował, że teren wokół świątyni będzie oczyszczany gazem łzawiącym, żeby można było wykorzystać jeden z naszych kościołów jako rekwizyt”.

„Pozwólcie, że wyrażę się jasno, prezydent użył Biblii, najświętszego tekstu tradycji judeochrześcijańskiej i jednego z kościołów mojej diecezji, bez pozwolenia, jako tło przesłania sprzecznego z naukami Jezusa” – stwierdziła natomiast w rozmowie z CNN.

Europa apeluje do Trumpa, aby zmienił zdanie ws. WHO. Trump chce zmieniać G7

Unia Europejska, tak jak część jej państw członkowskich, zaapelowała do prezydenta USA, aby przemyślał jeszcze decyzję o wycofaniu się jego kraju z udziału w działaniach Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Tymczasem Trump mówi teraz o zmianach w G7.

 

Donald Trump o zerwaniu …

Sekcja zwłok Floyda: Zmarł na skutek uduszenia

Tymczasem do mediów wyciekły szczegóły sekcji zwłok George’a Floyda, w tym te dotyczące przyczyny jego śmierci. Jak ujawnił w telewizji Fox News jeden z autorów autopsji dr Michael Baden, mężczyzna zmarł „wiele minut przed tym, zanim na miejsce zdarzenia przyjechała karetka”.

Przeczy to wcześniejszym informacjom, że Floyd miał umrzeć dopiero w szpitalu. Tam jednak jedynie ostatecznie potwierdzono zgon. Według dra Badena przyczyną śmierci Floyda było uduszenie wywołane przez „stały nacisk, który uniemożliwił dopływ krwi do mózgu”.

Przybyli na miejsce ratownicy próbowali stosować reanimację oraz użyli defibrylatora, ale bezskutecznie. Dr Baden stwierdził, że „do zgonu doszło, zanim mężczyznę położono na nosze i umieszczono w karetce”.

Policjant Derek Chauvin (który otrzymał już zarzut morderstwa III stopnia), przez niemal 9 minut przygniatał Floyda do ziemi trzymając kolano na jego szyi, mimo, że zatrzymany mężczyzna przynajmniej szesnastokrotnie mówił, że nie może oddychać.

Chauvin nie zwolnił nacisku nawet gdy Floyd stracił już przytomność. Trzymał kolano na jego szyi przez jeszcze dwie i pół minuty. „New York Times” dotarł do zapisów rozmów policjantów z centrum ratunkowym.

To oni wezwali karetkę. W pierwszej chwili poinformowali, że nie ma zagrożenia życia, ale minutę później odezwali się ponownie alarmując, że pomoc potrzebna jest natychmiast. Inna autorka sekcji zwłok Floyda dr Allecia Wilson wprost stwierdziła, że „został on zamordowany”.

Trump: USA zrywają relacje ze Światową Organizacją Zdrowia

Prezydent USA Donald Trump poinformował, że jego kraj zrywa relacje z WHO. Po raz kolejny oskarżył tę działającą pod egidą ONZ instytucję o błędy podczas pandemii i zbyt dużą zależność od Chin.

Pogrzeb Floyda za tydzień

Prawnik rodziny mężczyzny, od którego śmierci zaczęła się fala protestów, która rozlała się już na niemal całe USA, zapowiedział złożenie pozwu. „On był całkowicie zdrowy. Gdyby Departament Policji w Minnesocie wprowadził obiecane reformy, George by żył” – powiedział Benjamin Crump.

Dziś poinformowano też, że pogrzeb Floyda odbędzie się 9 czerwca w Houston w Teksasie. To stąd pochodził mężczyzna i tu mieszkają jego dwie córki. Do Minneapolis Floyd przeprowadził się pięć lat temu w poszukiwaniu pracy. Ostatnio pracował w jednej z restauracji, ale został z niej zwolniony z powodu kryzysu wywołanego przez pandemię koronawirusa.

Podczas pogrzebu, który – jak wiele na to wskazuje – także może się zamienić w wielką manifestację, mają zostać zastosowane procedury obowiązujące podczas wydarzeń o podwyższonym ryzyku, co oznacza między innymi udział w zabezpieczaniu uroczystości przez duże siły policyjne.