USA: Senat zatwierdził Amy Coney Barrett na sędzię Sądu Najwyższego. Błyskawiczne zaprzysiężenie

Amy Coney Barrett składa w Białym Domu przysięgę sędziego Sądu Najwyższego, źródło: Twitter/U.S. Senator Bill Cassidy, M.D. (@SenBillCassidy)

Amy Coney Barrett składa w Białym Domu przysięgę sędziego Sądu Najwyższego, źródło: Twitter/U.S. Senator Bill Cassidy, M.D. (@SenBillCassidy)

Nominowana przez prezydenta Donalda Trumpa i znana z bardzo konserwatywnych przekonań Amy Coney Barrett została zatwierdzona na sędzię Sądu Najwyższego. Zaprzysiężono ją niemal natychmiast po głosowaniu w Senacie.

 

Senackie głosowanie przebiegło niemal idealnie wzdłuż podziałów partyjnych. Zaledwie jedna republikańska senator zagłosowała przeciw nominatce Donalda Trumpa. Była to pochodząca ze stanu Maine liberalna Republikanka Susan Collins.

Pozostali republikańscy senatorowie poparli Amy Coney Barrett, a ponieważ to oni mają większość w Senacie, ostatecznie głosowanie zakończyło się wynikiem 52-48. Przeciw kandydaturze bardzo konserwatywnej sędzi byli – oprócz Collins – wszyscy senatorowie z Partii Demokratycznej oraz dwóch senatorów niezależnych, którzy jednak są stowarzyszeni z Demokratami.

USA: 48-letnia katolicka konserwatystka Amy Coney Barrett nominowana do Sądu Najwyższego

Prezydent Donald Trump nominował na członkinię Sądu Najwyższego Amy Coney Barrett. To bardzo konserwatywna prawniczka, mocno akcentująca chrześcijańskie wartości.

Demokraci chcieli zmian w Sądzie Najwyższym po wyborach

Po głosowaniu triumfował lider republikańskiej większości w Senacie Mitch McConnell. „Zdarzyło się coś, z czego możemy być dumni” – mówił. I przekonywał, że „nie spełniły się apokaliptyczne ostrzeżenia, że sądownictwo USA znajdzie się pod wpływem polityków”.

W ten sposób określił apele ze strony przedstawicieli Partii Demokratycznej, którzy nawoływali aby administracja prezydencka wstrzymała się z procedurą uzupełniania wakatu w Sądzie Najwyższym do wyborów prezydenckich, które odbędą się dokładnie za tydzień – we wtorek 3 listopada.

Przypominali też o republikańskich protestach, gdy na kilka miesięcy (a nie zaledwie półtora miesiąca) przed wyborami z 2016 r. również doszło do zaistnienia wakatu w Sądzie Najwyższym po śmierci konserwatywnego sędziego Antonina Scalii.

Obama wskazał wówczas liberalnego Merricka Garlanda, który jednak nie uzyskał akceptacji Senatu. Ostatecznie to dopiero Trump wskazał w 2017 r. na miejsce po sędzim Scalii konserwatywnego Neila Gorsucha.

Amy Coney Barrett. Kim jest kandydatka Donalda Trumpa na sędziego Sądu Najwyższego USA?

Co należy wiedzieć o znanej z konserwatywnych poglądów kandydatce na następczynię zmarłej w ubiegłym tygodniu Ruth Bader Ginsburg?

Gorący spór o obsadę Sądu Najwyższego

Sprawa obsady wakującego po śmierci w wieku 87 lat liberalnej sędzi i ikony ruchu feministycznego Ruth Bader Ginsburg rozogniła spór polityczny w USA. Dotychczasowa członkini Sądu Najwyższego zmarła po walce z nowotworem we wrześniu.

Trump postanowił nie czekać jednak do wyborów (sondaże dają na razie wyraźną przewagę jego kontrkandydatowi z Partii Demokratycznej Joe Bidenowi) i szybko wskazał na Coney Barrett – gorliwą katoliczkę i matkę siedmiorga dzieci znaną z konserwatywnych poglądów.

Ponieważ Sąd Najwyższy w USA bardzo często orzeka o sprawach światopoglądowych, przekonania jego członkiń i członków mają duże znaczenie. A obecnie w dziewięcioosobowym gremium przewagę 6 do 3 mają osoby o zdecydowanie konserwatywnych poglądach.

Aż troje z nich (licząc z Coney Barrett) to osoby wskazane przez Trumpa, dwie kolejne wskazał George W. Bush, zaś jedną jego ojciec – George Bush. Trójka sędziów liberalnych to osoby wskazane przez demokratycznych prezydentów – dwie przez Baracka Obamę, a jedna przez Billa Clintona.

Polska podpisała międzynarodową deklarację przeciw aborcji

Polska – jako jedno z trzech państw Europy – podpisała Genewską Deklarację Konsensusu na rzecz Zdrowia Kobiet i Wzmacniania Rodziny. Dokument, który jest efektem inicjatywy USA, sprzeciwia się uznaniu aborcji za powszechne prawo człowieka. 

Sąd Najwyższy w USA decyduje o najważniejszych kwestiach

Członkostwo w Sądzie Najwyższym USA jest dożywotnie (chyba, że ktoś dobrowolnie przejdzie w stan spoczynku). Dlatego obsada tego gremium ma duże znaczenie. W ostatnich latach i dekadach to właśnie sędziowie Sądu Najwyższego doprowadzili do wielu przemian społecznych w USA. Zadecydowali bowiem o legalności aborcji, prawie do antykoncepcji czy poszerzeniu prawa do zawierania małżeństw jednopłciowych.

Co więcej, to także Sąd Najwyższy może decydować o przebiegu procesu wyborczego czy rozpatrywać powyborcze spory i protesty. Zaledwie wczoraj (26 października) zadecydował o tym, że w stanie Wisconsin korespondencyjne głosy, które nadejdą po dacie wyborów (czyli po 3 listopada) nie będą uwzględniane nawet, jeśli będą mieć stempel pocztowy świadczący, że nadano je na czas.

Wisconsin to jeden z kluczowych stanów dla amerykańskich wyborów prezydenckich, a badania pokazują, że na głosowanie korespondencyjne decydują się głównie wyborcy Demokratów. I to właśnie Demokraci chcieli, aby – w sytuacji, gdy przez pandemię poczta jest przeciążona – uwzględniać głosy spóźnione nie z winy wyborcy. Sąd Najwyższy był innego zdania.

Koronawirus w Białym Domu. Mike Pence przerwie kampanię wyborczą?

CNN informuje, że pozytywne wyniki testów otrzymało łącznie co najmniej pięć osób z otoczenia Pence’a.

Natychmiastowe zaprzysiężenie Coney Barrett

Demokraci usiłowali nie dopuścić do głosowania w Senacie nad kandydaturą Coney Barrett. Sięgnęli po metodę tzw. obstrukcji, aby maksymalnie przedłużyć posiedzenie. W tym celu przemawiali całą noc z niedzieli na poniedziałek.

Nic to jednak nie dało, a zdominowany przez Republikanów Senat ostatecznie zagłosował. W republikańskich szeregach nikt oprócz senator Collins się też nie wyłamał. „To nie jest uczciwe, by przeprowadzić zatwierdzające głosowanie w Senacie tuż przed wyborami” – próbowała przekonać swoich partyjnych koleżanki i kolegów, ale nic nie wskórała.

Krótko po głosowaniu w Białym Domu odbyła się ceremonia zaprzysiężenia Coney Barrett. Jej przysięgę przyjął konserwatywny sędzia Clarence Thomas (powołany przez Busha seniora). W uroczystości wzięło udział kilkaset osób, ale każda z nich musiała mieć maseczkę oraz utrzymywać zalecany przez epidemiologów dystans.

Takich środków ostrożności nie zastosowano pod koniec września, gdy Trump uroczyście ogłaszał w Białym Domu nominację dla Coney Barrett, a wśród gości tamtego wydarzenia doszło do zakażeń koronawirusem.

FBI: Rosja i Iran próbowały ingerować w kampanię wyborczą w USA?

Jakie działania prowadziły Moskwa i Teheran?

Kim jest Coney Barrett?

48-letnia Coney Barrett będzie najmłodszą członkinią Sądu Najwyższego USA. I zapewne w związku z tym zasiadać w nich będzie bardzo długo. Znana jest ze swoich konserwatywnych poglądów i kierowania się w życiu regułami wiary katolickiej, choć podczas przesłuchań w Senacie, a także tuż po złożeniu przysięgi zapewniała, że w swoim orzekaniu zawsze kierowała się i będzie się kierować jedynie literą prawa.

Nowa członkini Sądu Najwyższego pochodzi z Nowego Orleanu w Luizjanie, ale ukończyła studia prawnicze na prestiżowym katolickim Uniwersytecie Notre Dame w stanie Indiana, a potem przez 15 lat prowadziła tam zajęcia ze studentami.

To jednak uczelnia (jak na katolicką) dosyć liberalna i często atakowana przez chrześcijańskich konserwatystów za brak sprzeciwu wobec antykoncepcji czy nie dość ostre sprzeciwianie się aborcji. W 2009 r. doktorat honoris causa Notre Dame University otrzymał Barack Obama, co wywołało protesty m.in. biskupów z diecezji w Indianie.

Ale nowa członkini Sądu Najwyższego uważana jest za bardzo konserwatywną. Należy m.in. do społeczności duchowej Ludzie Chwały (People of Praise), która znana jest z ostrej krytyki przyznawania praw społeczności LGBTQ.

Trump o głównym epidemiologu USA Anthonym Faucim: "Ludzie są zmęczeni słuchaniem tych idiotów"

„Fauci jest katastrofalny”, mówił Trump. Twierdził też, że gdyby słuchał jego zaleceń, „dziś mielibyśmy 500 tys. zgonów” przez COVID-19.

Przeciwniczka prawa do aborcji, zwolenniczka broni palnej

Coney Barrett sama słynie zaś z ostrej krytyki polityki migracyjnej prowadzonej w czasach prezydentury Obamy. Wydawała też jako sędzia jednego z sądów apelacyjnych w Chicago wyroki zgodne z ostrą polityką migracyjną obecnej administracji prezydenckiej. Jest także znana z poparcia dla poszerzenia prawa do posiadania broni palnej.

Prywatnie jest żoną byłego prokuratora federalnego w stanie Indiana. Razem mają siedmioro dzieci. Dwoje z nich to adoptowane sieroty z Haiti. Najmłodsze dziecko biologiczne cierpi natomiast na zespół Downa.

Sędzia Coney Barrett jest zdeklarowaną przeciwniczką aborcji z jakichkolwiek powodów. Wielokrotnie mówiła, że „życie zaczyna się już w chwili poczęcia”. Krytykowała także reformę ubezpieczeń zdrowotnych, tzw. Obamacare.

I to właśnie kwestia Obamacare będzie prawdopodobnie pierwszą sprawą w jakiej zabierze głos Coney Barrett jako członkini Sądu Najwyższego. Kwestia tego ostro krytykowanego przez Republikanów systemu ubezpieczeń zdrowotnych powróci na wokandę najważniejszego trybunał w USA już 10 listopada. Możliwe też, że Republikanie spróbują dzięki przewadze w Sądzie Najwyższym ograniczyć prawo do aborcji w USA.

Skrajnie prawicowa organizacja, której Donald Trump polecił "być w pogotowiu". Kim są Proud Boys?

Donald Trump jak dotąd pobłażliwie traktował prawicowych ekstremistów.

Skład Sądu Najwyższego poszerzony?

Demokraci jednak nie składają broni. W ich szeregach pojawił się wniosek o to, aby zmienić przepisy regulujące funkcjonowanie Sądu Najwyższego, aby jego skład (a co za tym idzie orzecznictwo) nie było aż tak zależne od tego ilu sędziów umrze w danej sytuacji politycznej w USA, czyli w czasie rządów danego prezydenta i w przewagi danej partii w Senacie.

Sam Biden zapowiedział, że jeśli wygra za tydzień wybory, to powoła dwupartyjną specjalną komisję, która w ciągu 180 dni przedstawi swoje propozycje zmian w Sądzie Najwyższym. Na wiecu w Pensylwanii zapowiedział jednak, że nie chce odchodzenia od zasady nieusuwalności sędziów Sądu Najwyższego i wprowadzania ich kadencyjności.

Unikał natomiast jasnej odpowiedzi na to, czy postulatem Demokratów będzie po prostu poszerzenie dziewięcioosobowego grona sędziów najważniejszym trybunale w USA. W wielu krajach na świecie (np. w Europie) w tego typu sądach zasiada kilkanaście osób, choć nie we wszystkich sprawach decyduje pełny skład sędziowski.

Dla porównania hiszpański Trybunał Konstytucyjny liczy 12 osób, polski Trybunał Konstytucyjny i włoski Sąd Konstytucyjny po 15 osób, a niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny aż 16 osób. Z drugiej strony francuska Rada Konstytucyjna liczy – podobnie jak amerykański Sąd Najwyższy – 9 sędziów, ale w jej pracach uczestniczą też z urzędu wszyscy byli prezydenci – obecnie trzech.

O ile jednak Biden nie chce w kampanii wyborczej wprost powiedzieć czy poszerzenie składu Sądu Najwyższego będzie tym rozwiązaniem, na jakie chciałaby postawić ewentualna demokratyczna administracja prezydencka, to robią to za niego inne ważne osoby w Partii Demokratycznej.

„Poszerzyć skład Sądu” – napisała krótko po zatwierdzającym Coney Barrett głosowaniu w Senacie wpływowa demokratyczna kongreswoman Alexandria Ocasio-Cortez.