USA: Senat uniewinnił Donalda Trumpa. Impeachmentu nie będzie

Donald Trump, USA

Były prezydent USA Donald Trump, fot. Gage Skidmore [Flickr, CC BY-SA 2.0]

Amerykański Senat przegłosował uniewinnienie byłego prezydenta. Demokraci domagali się impeachmentu Donalda Trumpa, zarzucali mu, że jego postawa po wyborach prezydenckich sprowokowała wtargnięcie demonstrantów do budynku Kapitolu 6 stycznia.

 

Za impeachmentem zagłosowało 57 senatorów, a przeciwko – 43. Do skazania potrzeba było 67 głosów. Proces wszczęto w związku z zarzutami wobec byłego prezydenta, że jego postawa po wyborach prezydenckich z listopada ubiegłego roku, a zwłaszcza szerzenie tezy o fałszerstwach wyborczych, były przyczyną buntu i zamieszek, spowodowanych przez jego zwolenników w budynku Kapitolu 6 stycznia.

13 stycznia impeachment przegłosowała Izba Reprezentantów. Tym samym Donald Trump stał się pierwszym prezydentem, postawionym w stan oskarżenia przez niższą izbę Kongresu dwukrotnie. Jak okazało się wczoraj (13 lutego), jest też pierwszym przywódcą dwukrotnie uniewinnionym przez Senat.

Uniewinnienie oznacza, że Donald Trump będzie mógł ponownie ubiegać się o urzędy federalne, w tym o kolejną kadencję na stanowisku prezydenta kraju. Trump kilkukrotnie sygnalizował już takie zamiary w kontekście wyborów w 2024 r.

USA: Trump uniewinniony po raz drugi / AKTUALIZACJA

Oznacza to, że były prezydent w przyszłości będzie mógł ponownie wystartować w wyborach.

Siedmioro Republikanów przeciwko Trumpowi

Decydujące dla wyniku procesu były głosy republikańskich senatorów. Choć przed głosowaniem wielu miało wątpliwości, czy procedura impeachmentu wobec prezydenta, który zakończył już swoją kadencję, jest zgodna z konstytucją, to jak wskazuje CNN, ostatecznie przeciwko Trumpowi zagłosowało więcej członków partii, niż spodziewał się tego zespół obrońców byłego przywódcy USA, bo aż siedmioro.

Za impeachmentem zagłosowali Richard Burr z Karoliny Północnej, Bill Cassidy z Luizjany, Susan Collins z Maine, Lisa Murkowski z Alaski, Mitt Romney z Utah, Ben Sasse z Nebraski i Pat Toomey z Pensylwanii. Dla porównania, w czasie pierwszego procesu o impeachment za usunięciem Trumpa z urzędu opowiedział się tylko Romney.

Jedną z największych niespodzianek był głos Burra. Doświadczony Republikanin przyznał, że pierwotnie miał zamiar zagłosować za uniewinnieniem, nie będąc pewnym zgodności procesu o impeachment byłego prezydenta z ustawą zasadniczą. Zmienił zdanie po tym, jak we wtorek Senat uznał proces za legalny z punktu widzenia konstytucji, choć on sam głosował przeciwko takiemu werdyktowi.

Jak powiedział, jego zdaniem Trump ponosi odpowiedzialność za zachowanie swoich zwolenników 6 stycznia w Kapitolu. „Istnieją niepodważalne dowody, że prezydent Trump jest winny podżegania do buntu przeciwko innej gałęzi władzy, a to, co zrobił, nosi znamiona poważnego przestępstwa. Dlatego głosowałem za skazaniem”, wyjaśnił.

Lider republikańskiej mniejszości w Senacie Mitch McConnell nie głosował przeciwko Trumpowi właśnie z powodu przekonania o niekonstytucyjności procesu. Tym niemniej on również uznał byłego prezydenta za „praktycznie i moralnie” odpowiedzialnego za czyny demonstrantów w Kapitolu.

USA: Izba Reprezentantów przegłosowała impeachment Trumpa. Co zrobi Senat?

Po raz pierwszy zdarzyło się, by przeciwko urzędującemu prezydentowi USA dwukrotnie przegłosowano impeachment.

Zrezygnowano z przesłuchań świadków

Sobota była piątym dniem procesu o impeachment. Jeszcze rano senatorowie opowiedzieli się za powołaniem świadków. Za takim rozwiązaniem zagłosowało 55 senatorów w stosunku do 45 którzy byli przeciwko. Wielu z nich chciało usłyszeć zeznania republikańskiej kongresmenki Jaime Herrery Beutler. Posiadała ona informacje na temat rozmowy telefonicznej Trumpa z przewodniczącym republikańskiej mniejszości w Izbie Reprezentantów Kevinem McCarthym, do której doszło, gdy protestujący szturmowali Kapitol.

Relacje przekazane przez osoby zaznajomione z rozmową wskazywały, że ówczesny prezydent nie chciał spełnić prośby o stanowcze wezwanie demonstrantów do rozejścia się. McCarthy miał usłyszeć od niego, że „ci ludzie bardziej przejmują się wynikiem wyborów, niż ty”.

Przesłuchania znacząco wydłużyłyby jednak proces. Dlatego po kilkugodzinnych rozmowach zdecydowano się zrezygnować ze świadków, a zamiast tego włączyć nagrania, m.in. te z oświadczeniem Herrery Beutler, do materiału dowodowego.

USA: Jak będzie wyglądał proces Trumpa w Senacie? Dziś pierwsza debata

Trump jest pierwszym prezydentem w historii, który dwukrotnie został postawiony w stan oskarżenia przed izbą wyższą Kongresu. 

Trump: „Kolejny etap polowania na czarownice”

Po ogłoszeniu decyzji uniewinniony Donald Trump wystosował oświadczenie, w którym podziękował swoim prawnikom i całemu zespołowi za „niestrudzoną obronę prawdy i walkę o sprawiedliwość”. Zarzucił również Demokratom łamanie praworządności.

„Nasza ukochana republika konstytucyjna została zbudowana na fundamencie praworządności oraz bezwzględnej ochronie naszych wolności i praw. Niestety w obecnych czasach doszło do tego, że jedna partia polityczna w Ameryce posiada wolną rękę, by łamać praworządność i właściwe egzekwowanie prawa, bronić przestępców, usprawiedliwiać buntowników i czynić z wymiaru sprawiedliwości narzędzie politycznej zemsty, prześladowania i opresji wobec wszystkich ludzi i poglądów, z którymi się nie zgadzają”, napisał.

Nazywając swój proces „kolejnym etapem największego polowania na czarownice w historii kraju”, Trump stwierdził, że „żaden z poprzednich prezydentów nie doświadczył nigdy czegoś takiego”. Dodał, że takie działania „będą się ciągnęły, bo nasi oponenci nie mogą zapomnieć o prawie 75 milionach osób, które na nas zagłosowały, a jest to liczba największa w historii w przypadku prezydenta starającego się o reelekcję”.

Zapowiedział też kontynuację swojej działalności politycznej, choć nie ujawnił na razie, w jakiej formie. „Nasz historyczny, patriotyczny i piękny ruch Make America Great Again dopiero został rozpoczęty. Cieszę się na kontynuację naszej drogi do osiągnięcia wielkości przez cały nasz naród”, oznajmił i poinformował, że w najbliższym czasie poda więcej szczegółów na temat swoich planów.

Joe Biden odwołuje kolejną decyzję Donalda Trumpa. USA powrócą do Rady Praw Człowieka ONZ

O decyzji poinformował amerykański sekretarz stanu, Antony Blinken.

Pierwszy proces o impeachment Trumpa

Poprzednio Trumpa postawiono w stan oskarżenia w grudniu 2019 r., w związku z tzw. aferą ukraińską. Polityk miał wywierać nacisk na władze w Kijowie, aby wszczęły dochodzenie przeciwko synowi obecnego prezydenta Joego Bidena Hunterowi Bidenowi, który prowadzi interesy na Ukrainie.

Trump zdawał sobie wówczas sprawę, że w wyborach prezydenckich w następnym roku zmierzy się właśnie z Bidenem. Podobnie jak tym razem Senat, w którym większość mieli wówczas Republikanie, uniewinnił gospodarza Białego Domu.