USA: Próba ostatniej szansy – grupa republikańskich senatorów chce obalić wyborcze zwycięstwo Bidena

Senator Ted Cruz, źródło: Flickr, fot. Gage Skidmore (CC BY-SA 2.0)

Senator Ted Cruz, źródło: Flickr, fot. Gage Skidmore (CC BY-SA 2.0)

11 senatorów Partii Republikańskiej zapowiedziało starania o powołanie specjalnej komisji, która miałaby zbadać nieprawidłowości wyborcze, o których od listopada mówi Donald Trump. Tymczasem media ujawniły nagranie godzinnej rozmowy telefonicznej, w której ustępujący prezydent wywierał naciski na sekretarza stanu Georgia.

 

Ostatnim etapem procesu wyborczego w USA – oprócz zaplanowanego na 20 stycznia zaprzysiężenia Joe Bidena na 46. prezydenta – jest posiedzenie połączonych izb Kongresu, na którym ma dojść do formalnego zatwierdzenia wyników grudniowego głosowania Kolegium Elektorskiego.

Członkowie Senatu oraz Izby Reprezentantów mają się spotkać w środę (6 stycznia). Ale grupa 11 republikańskich senatorów chce wówczas złożyć wniosek o odroczenie głosowania i powołanie najpierw specjalnej komisji, która miałaby przeprowadzić 10-dniowy audyt głosowania powszechnego w kilku kluczowych stanach.

USA: Donald Trump naciskał na "znalezienie głosów" w Georgii? Wyciekło nagranie / AKTUALIZACJA

Prezydent USA wezwał sekretarza stanu Georgia do „znalezienia” takiej liczby głosów, by udało mu się prześcignąć w tym stanie wynik wyborczy Joego Bidena. – RELACJA NA ŻYWO

Inicjatorem akcji senator Ted Cruz

Grupie przewodzi jeden z głównych stronników Donalda Trumpa w Senacie – pochodzący z Teksasu senator Ted Cruz. W projekcie wniosku, do którego dotarły amerykańskie media, znajdują się słowa o „wyborczych nieprawidłowościach nie mających sobie równych we współczesnych czasach”. Oficjalnie poparł go już sam Trump, a według mediów swoje poparcie nieoficjalnie wyraził też wiceprezydent Mike Pence.

Trump od listopadowego głosowania powszechnego oskarża sztaby Partii Demokratycznej w kilku kluczowych dla owych wyborów stanach – m.in. Arizonie, Wisconsin, Pensylwanii i Georgii – o dokonanie wyborczych fałszerstw.

Do tej pory jednak żaden z sądów stanowych nie dopatrzył się żadnych istotnych naruszeń kodeksu wyborczego, a jedyne poważniejsze (choć wciąż drobne) działania komisji wyborczej było na korzyść Trumpa.

Również Sąd Najwyższy, mimo przewagi w nim sędziów konserwatywnych i aż trójki nominatów Trumpa, nie stwierdził w procesie wyborczym uchybień. Od oskarżeń ustępującego prezydenta dystansuje się też kierownictwo Partii Republikańskiej oraz dotąd przychylna mu telewizja Fox News.

USA: Kto przejmie kontrolę nad Senatem? Joe Biden i Donald Trump włączą się w kampanię wyborczą

O ostatecznym wyniku może zadecydować sporna ustawa o nadzwyczajnej pomocy finansowej dla Amerykanów w związku z pandemią.

Za mało buntowników w Partii Republikańskiej

Choć otoczeniu samego Trumpa nie brakuje polityków, którzy razem z dotychczasowym prezydentem nie uznają jego wyborczej porażki, to jednak nawet nie wszyscy z nich chcą poprzeć wniosek grupy Cruza o odłożenie środowego głosowania zatwierdzającego decyzję Kolegium Elektorów o wyborze Bidena na prezydenta.

Wydaje się więc niemal niemożliwe, aby ta ostatnia szarża najbliższych stronników Trumpa w Senacie się powiodła. Równie mało prawdopodobne jest też, aby połączone izby Kongresu nie przyjęły wyników głosowania elektorskiego.

Parlamentarzyści mogą je bowiem odrzucić tylko jeśli istnieją poważne wątpliwości co do prawidłowości owego głosowania, a takiego nie stwierdził żaden sąd czy żaden inny uprawniony do tego organ.

Mimo to, jak twierdzi republikański kongresmen Louie Gohmert, ponad 100 członków Izby Reprezentantów ma zagłosować przeciw zatwierdzeniu głosowania Kolegium Elektorów. Ale republikańskich buntowników Kongresie będzie zapewne zbyt mało. Ponadto kierownictwo partii aktywnie pracuje nad tym, aby było ich jak najmniej.

USA: Pierwsza otwarcie homoseksualna osoba w administracji USA. Kim jest Pete Buttigieg?

Buttigieg to były rywal Bidena z prawyborów Partii Demokratycznej, a wcześniej burmistrz miasta South Bend w stanie Indiana.

Kierownictwo partii boi się rozłamu

Lider republikańskiej większości w Senacie Mitch McConnell, który oficjalnie uznał już zwycięstwo Bidena, przekonuje swoich partyjnych kolegów, że ich postawa może doprowadzić do bardzo niebezpiecznego dla Republikanów rozłamu.

Również wpływowy republikański senator ze stanu Utah, i niegdyś republikański kandydat na prezydenta Mitt Romney, który jest od dawna otwartym krytykiem Trumpa, stwierdził, że „ambicje polityczne niektórych mogą zagrozić amerykańskiej demokracji”.

„Członkowie Kongresu, którzy stawiają swoje partyjne odczucia ponad wyroku sądów, nie budują społecznego zaufania, ale je podważają. Czy ich ambicja przesłoniła im podstawowe wartości?” – pytał Romney.

USA: Znamy kluczowe nazwiska w administracji Bidena. Polskie powiązania nowego sekretarza stanu

Prezydent-elekt oświadczył, że jego zespół wytyczy politykę zagraniczną USA dla następnego pokolenia. 

Trump naciskał na sekretarza stanu Georgia

Tymczasem media nie tylko w USA rozgrzało ujawnienie godzinnego nagrania rozmowy telefonicznej, w której Trump naciskał na sekretarza stanu Georgia Brada Raffenspergera. To ci stanowi urzędnicy nadzorują procedurę głosowania powszechnego.

Trump nakazał Raffenspergerowi „znalezienie” głosów, które podważyłyby wynik wyborów. w USA. Ustępujący prezydent wskazał nawet ich konkretną potrzebną liczbę – 11 tys. 780. Przekonywał też, że „wygrał wybory w Georgii”.

Ale sekretarz tego stanu przekonywał prezydenta, że jego informacje są błędne i tłumaczył, że ręczne przeliczanie kart do głosowania potwierdziło zwycięstwo Bidena. Trump jednak nie dawał za wygraną i w długiej rozmowie usiłował przekonać stanowego urzędnika do zmiany zdania. Ten jednak się nie ugiął nawet, gdy Trump groził mu, że „podejmuje duże ryzyko”.

Wygrana Bidena w Georgii była jedną z niespodzianek listopadowego głosowania powszechnego w USA. Stan ten uchodzi za jeden z bastionów Partii Republikańskiej. Kandydat Partii Demokratycznej nie wygrał tu od 1992 r.

Swoje zwycięstwo Biden zawdzięcza jednak demobilizacji części rozczarowanego Trumpem republikańskiego elektoratu oraz dużej mobilizacji afroamerykańskiej społeczności z aglomeracji stolicy Georgii – Atlanty. Afroamerykanie najczęściej głosują na Partię Demokratyczną.