USA: Izba Reprezentantów przegłosowała impeachment Trumpa. Co zrobi Senat?

Trump, Impreachment, Izba Reprezentantów, USA,

Spikerka (przewodnicząca) Izby Reprezentantów Nancy Pelosi podczas sesji inaugurującej 117. kadencję izby niższej amerykańskiego Kongresu - 4 stycznia 2021 r. / Foto via Twitter [@SpeakerPelosi]

Środowe (13 stycznia) głosowanie w Izbie Reprezentantów przejdzie do historii. Po raz pierwszy zdarzyło się, by przeciwko urzędującemu prezydentowi USA dwukrotnie przegłosowano impeachment. Donald Trump zostanie postawiony w stan oskarżenia przed Senatem.

 

Po wielogodzinnych obradach Izba Reprezentantów przegłosowała w środę impeachment prezydenta Donalda Trumpa. Za głosowało 232 kongresmenów, przeciwko – 197, w tym dziesięcioro Republikanów.

Impeachment oznacza, że Izba Reprezentantów postawiła Trumpa w stan oskarżenia przed Senatem. Członkowie izby niższej Kongresu zagłosowali w większości „za” artykułem impeachmentu mówiącym o podżeganie do rebelii w związku z wydarzeniami z 6 stycznia na Kapitolu.

Trump, zapytany we wtorek, czy uważa, że ponosi odpowiedzialność za zeszłotygodniowy tzw. szturm na Kapitol, odparł, że jego ówczesne słowa były „całkowicie właściwe”. „Jeśli przeczytacie moją przemowę, to, co powiedziałem, było całkowicie właściwe”, powiedział dziennikarzom przed wylotem z Waszyngtonu do Alamo w Teksasie.

Starania Demokratów o usunięcie go z urzędu określił jako „kontynuację największego polowania na czarownice w historii polityki”, stwierdzając jednocześnie, że jego polityczni przeciwnicy „robią naprawdę straszną rzecz”. Ponadto ocenił, że próby pozbawienia go władzy „powodują złość”, a on „nie chce przemocy”.

Nancy Pelosi: Trump podżegał do rebelii

Izba Reprezentantów, w większości kontrolowana przez Demokratów, zagłosowała dziś (13 stycznia) za artykułem impeachmentu Donalda Trumpa. W związku z zeszłotygodniowymi wydarzeniami na Kapitolu oskarża się go o „podżeganie do powstania”.

Donald Trump – jako pierwszy amerykański przywódca w historii – został po raz drugi postawiony przez niższą izbę parlamentu w stan oskarżenia. Teraz sprawa trafi do Senatu. Procedurę w Izbie Reprezentantów rozpoczęto z powodu wystąpienie Trumpa przed tzw. szturmem jego zwolenników na Kapitol z 6 stycznia.

Po przemarszu przez centrum Waszyngtonu tłum wtargnął do Kongresu, który zatwierdzał wyniki głosowania Kolegium Elektorów z wyborów prezydenckich z 3 listopada 2020 r., wygranych przez Bidena.

W ciągu trzech godzin chaosu parlamentarzyści, w tym wiceprezydent Mike Pence, zostali ewakuowani, niektóre biura splądrowano. Śmierć poniosło pięć osób, w tym policjant.

„Rebelianci nie byli patriotami. Nie byli częścią politycznej bazy, o którą należy się troszczyć i zabiegać. Byli krajowymi terrorystami i wymaga to wymierzenia sprawiedliwości”, powiedziała podczas debaty spikerka Izby Reprezentantów Nancy Pelosi z Partii Demokratycznej.

Dodała, że napastnicy „nie pojawili się znikąd”. „Zostali tu przysłani. Przysłani przez prezydenta słowami, takimi jak wezwanie, by „walczyć do upadłego”. Słowa mają znaczenie. Prawda ma znaczenie. Odpowiedzialność ma znaczenie”, podkreśliła.

W trakcie środowej debaty, przywódca mniejszości republikańskiej w izbie niższej Kevin McCarthy powiedział, że prezydent ponosi odpowiedzialność za szturm na Kapitol. Uznał jednak, że głosowanie za jego impeachmentem byłoby błędem.

USA: Kto zostanie nowym szefem CIA?

Przyszły szef CIA w latach 2005-2008 był ambasadorem USA w Moskwie.

Impeachment Trumpa: Co dalej?

Wiceprezydent Mike Pence odrzucił we wtorek apele Demokratów, by uruchomił procedurę z 25. poprawki konstytucji, która mówi o usunięciu ze stanowiska urzędującego prezydenta.

Spośród polityków Republikanów za impeachmentem zagłosowali: trzecia najwyższa rangą przywódczyni partii w izbie Liz Cheney, a także Jaime Herrera Beutler ze stanu Waszyngton, John Katko z Nowego Jorku, Adam Kinzinger z Illinois, Fred Upton z Michigan, Dan Newhouse ze stanu Waszyngton i Peter Meijer z Michigan, Anthony Gonzalez z Ohio, Tom Rice z Karoliny Południowej i David Valadao z Kalifornii.

Trump został pierwszym w historii prezydentem USA, wobec którego Izba Reprezentantów dwukrotnie przegłosowała procedurę impeachmentu. Po raz pierwszy miało to miejsce w grudniu 2019 r. w związku z nadużyciem przez niego władzy i obstrukcją śledztwa po jego rozmowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Wtedy zdominowany przez Republikanów Senat go uniewinnił.

Szef republikańskiej większości w izbie wyższej Mitch McConnell nie poinformował jeszcze, kiedy dokładnie mógłby rozpocząć się prezydencki proces. Ze względu na obwarowania proceduralne raczej nie nastąpi to przed zaprzysiężeniem prezydenta elekta Joego Bidena 20 stycznia.

Senat zbierze się 19 stycznia. Oznacza to, że zabraknie czasu na doprowadzenie procedury do końca przed upływem kadencji Trumpa. CNN informuje, powołując się na prawników, że prezydent USA może zostać skazany także po zakończeniu kadencji. Senatorowie mogliby nałożyć wówczas dodatkową karę – dożywotni zakaz sprawowania urzędu.

Jednak do skazania prezydenta potrzeba dwóch trzecich głosów, czyli poparcia wszystkich Demokratów i 17 republikańskich senatorów.

Amerykańskie media przekazały, że Mitch McConnell, de facto druga osoba w partii po prezydencie, powiedział swoim współpracownikom, że jego zdaniem gospodarz Białego Domu zasługuje na impeachment i cieszy się, że Demokraci rozpoczynają tę procedurę. To, jego zdaniem, ma ułatwić pozbycie się Trumpa z partii.

Nie wiadomo czy Republikanin zagłosuje za ukaraniem Donalda Trumpa, ale jego postawa może zachęcić innych konserwatywnych polityków. A niekorzystne rozstrzygnięcie w Senacie dla Trumpa może w konsekwencji oznaczać nawet zablokowanie startu w wyborach prezydenckich w 2024 r.

 

Poniżej dostępny jest zapis trwającej kilka godzin sesji Izby Reprezentantów poświęcony głosowaniu ws. impeachmentu Donalda Trumpa