USA: Flynn okłamał FBI. Teraz Trump ułaskawił swojego byłego doradcę

Michael Flynn na jednym z wieców wyborczych Donalda Trumpa, źródło: Flickr, fot. Gage Skidmore (CC BY-SA 2.0)

Michael Flynn na jednym z wieców wyborczych Donalda Trumpa, źródło: Flickr, fot. Gage Skidmore (CC BY-SA 2.0)

Ustępujący prezydent USA Donald Trump ułaskawił na odchodnym z urzędu swojego byłego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego Michaela Flynna. Został on skazany za kłamstwa w prowadzonym przez FBI śledztwie ws. rosyjskich ingerencji w amerykańskie wybory.

 

Michael Flynn był jedną z pierwszych osób mianowanych na wysokie stanowisko w administracji Donalda Trumpa po jego wyborczym zwycięstwie w listopadzie 2016 r. Trzygwiazdkowy generał przez lata związany był z wojskowym wywiadem.

W latach 2004-2007 kierował rozpoznaniem wywiadowczym w dowództwie operacji specjalnych w Iraku i Afganistanie. Potem zaś zajmował się tymi kwestiami kolejno w dowództwie generalnym, kolegium połączonych sztabów, International Security Assistance Force oraz Agencji Wywiadowczej Departamentu Obrony. Z armii odszedł w 2014 r. Został do tego zmuszony z powodu skarg na chaotyczny sposób zarządzania podległymi mu jednostkami.

Został wówczas prywatnym doradcą ds. bezpieczeństwa. Jak się później okazało angażował się w niejasne działania biznesowe na Bliskim Wschodzie, a także – jak wiele na to wskazuje – lobbował w USA na rzecz tureckich władz.

Chodzić miało też o pomoc ws. wydalenia do Turcji muzułmańskiego, ale umiarkowanego kaznodziei i działacza społecznego Fethullaha Gülena, który kiedyś był bliskim doradcą prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana, ale potem stał się jego wrogiem nr 1.

Kłamstwa na temat spotkań z rosyjskim ambasadorem

Ale największym problemem Flynna były jego spotkania z ambasadorem Rosji w Waszyngtonie Siergiejem Kislakiem. W śledztwie jakie FBI prowadziło ws. rosyjskich ingerencji w wybory prezydenckie w USA doradca Trumpa zapewniał, że nigdy się z rosyjskim dyplomatą nie widział, ale gdy pojawiły się przeczące temu dowody, Flynn jednak się przyznał i zaczął współpracować ze śledczymi.

Flynna miał rozmawiać z Kislakiem jeszcze przed zaprzysiężeniem Trumpa o perspektywie zniesienia wobec Rosji sankcji nałożonych przez administrację Baracka Obamy. Ponieważ zataił swoje spotkanie także przed wiceprezydentem Mikiem Pence’em, po zaledwie 24 dniach urzędowania odszedł z funkcji doradcy ds. bezpieczeństwa.

Flynn był zwolennikiem bliskiej współpracy USA z Rosją w kwestii bezpieczeństwa. Już od 2014 r. przekonywał, że tylko taka współpraca może doprowadzić do pokonania islamskiego terroryzmu na świecie. Występował nawet jako ekspert w kremlowskiej propagandowej telewizji Russia Today (obecnie RT).

USA: Znamy kluczowe nazwiska w administracji Bidena. Polskie powiązania nowego sekretarza stanu

Prezydent-elekt oświadczył, że jego zespół wytyczy politykę zagraniczną USA dla następnego pokolenia. 

Flynn architektem ciepłej polityki Trumpa wobec Moskwy?

Choć przez wiele lat Flynn był otwartym zwolennikiem Demokratów, po odejściu z wojska zaczął się zbliżać do Republikanów. Administrację Obamy oskarżał o błędy w walce z terroryzmem i zbyt miękkie podejście do islamu. Jako jedna z pierwszych znanych osób poparł prezydencką kandydaturę Trumpa, za co został później nagrodzony prestiżowym stanowiskiem w jego administracji.

To także Flynn miał być architektem amerykańskiego zbliżenia z Kremlem i „ciepłej” relacji Trumpa z Władimirem Putinem, jakie cechowały pierwszą połowę kadencji ustępującego prezydenta. Ale od postawienia mu pod koniec 2017 r. zarzutów przez byłego dyrektora FBI, a wówczas szefa specjalnej komisji ds. zbadania rosyjskich ingerencji Roberta Muellera Biały Dom raczej się od Flynna odcinał.

Sam były doradca Trumpa po kilku miesiącach wycofał się jednak z przyznania się do okłamywania agentów FBI, a także oskarżył prokuraturę, że złamała warunki zawartej z nim ugody i do zeznań de facto go zmusiła.

Na Twitterze zaś zdarzały się Flynnowi kontrowersyjne wpisy, na przykład sugerujące jego poparcie dla teorii spiskowej QAnon, w myśl której Trump ma niczym Mesjasz prowadzić tajną wojnę z wieloletnim układem polityków, mediów, naukowców i wojskowych, którzy rzekomo rządzą w USA.

Trump ułaskawia Flynna

Teraz Trump postanowił tuż przed styczniowym odejściem z Białego Domu ułaskawić Flynna. „Mam wielki zaszczyt ogłosić, że generał Michael T. Flynn otrzymał pełne ułaskawienie. Gratulacje dla generała Flynna oraz jego cudownej rodziny, wiem, że będziecie mieli prawdziwie fantastyczne Święto Dziękczynienia!” – napisał ustępujący prezydent na Twitterze.

Natychmiast ten krok potępili najważniejsi politycy Partii Demokratycznej. „To smutne, że Trump wykorzystuje ostatnie dni na urzędzie, aby dalej podważać praworządność, tak często podważanej podczas jego nieudanej prezydentury” – napisała w oświadczeniu spikerka Izby Reprezentantów Nancy Pelosi.

„To ułaskawienie jest niezasłużone, pozbawione zasad i jest jeszcze jedną plamą na szybko malejącej spuściźnie prezydenta Trumpa” – oświadczył natomiast przewodniczący komisji sądownictwa Izby Reprezentantów Jerrold Nadler.

Decyzji Trumpa bronili zaś wpływowi Republikanie. „Generał Flynn NIE był rosyjskim agentem. Przeciwnie, był ofiarą politycznie motywowanego śledztwa, w którym cel uświęcał wszelkie środki” – napisał wpływowy republikański senator z Karoliny Południowej Lindsey Graham.

Z kolei szef republikańskiej mniejszości w Izbie Reprezentantów Kevin McCarthy ocenił na Twitterze, że „to co spotkało generała Flynna było narodową hańbą”. „Żaden Amerykanin nie może być prześladowany za to, że związał się z którąś z opcji politycznych” – stwierdził McCarthy.