USA: Antony Blinken nowym sekretarzem stanu

Antony Blinken, USA, sekretarz stanu

Nowy sekretarz stanu USA Antony Blinken (zdj.) uważany jest za polityka powściągliwego i zrównoważonego, ale zarazem wyjątkowo utalentowanego dyplomatę. / Zdjęcie: Flickr, U.S. Embassy Nigeria [Public Domain]

Amerykański Senat zatwierdził wczoraj (26 stycznia) kandydaturę Antony’ego Blinkena na sekretarza stanu. Nowy szef dyplomacji USA jest doświadczonym dyplomatą, frankofilem i zwolennikiem międzynarodowych sojuszy. Ze względu na zbieżność poglądów i podobieństwo charakterów bywał określany jako „alter ego” Joego Bidena.

 

Za kandydaturą Antony’ego Blinkena opowiedzieli się w Senacie przedstawiciele obu partii. 78 senatorów zagłosowało za zatwierdzeniem go jako nowego sekretarza stanu, zaś tylko 22 było przeciwko.

Wieloletni doradca Joego Bidena, z powodu znakomitych relacji i podobnych poglądów obu polityków określany jako „alter ego” nowego prezydenta, uchodzi za wielkiego zwolennika multilateralizmu. Jego bogate doświadczenie zawodowe obejmuje funkcje zastępcy sekretarza stanu oraz zastępcę doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego w administracji Baracka Obamy.

Ubiegłotygodniowe przesłuchanie w Senacie Blinken przeszedł dosyć gładko, wskazuje portal Politico, dodając, że nawet Republikanie niejednokrotnie chwalili kandydata i zgadzali się z nim w większości poruszanych tematów.

Mimo tego kilku republikańskich senatorów postanowiło zagłosować przeciwko wysuniętej przez prezydenta kandydaturze. Był wśród nich Rand Paul z Kentucky, który uzasadniał swoje stanowisko dawnym poparciem Blinkena dla interwencji USA w Libii. „Mój sprzeciw wobec niego nie jest sprzeciwem wobec całej administracji, ale wobec przyzwolenia obu partii na wojnę”, wyjaśnił.

Przeważały jednak entuzjastyczne głosy. Demokrata Bob Menendez z New Jersey nazwał Antony’ego Blinkena „rozsądnym” dyplomatą, „zdolnym poradzić sobie z najtrudniejszymi wyzwaniami, jakie stoją przed naszym krajem”.

Antony Blinken: To on będzie odpowiadał za politykę zagraniczną w administracji Joego Bidena

Blinken będzie odpowiadał za politykę zagraniczną w administracji USA.

Urodzony dyplomata

Życiorys przyszłego sekretarza stanu przedstawia go jako osobę idealną do roli dyplomaty. Urodzony w Nowym Jorku, Blinken ukończył liceum w Paryżu, a następnie studia prawnicze na Uniwersytecie Harvarda oraz Uniwersytecie Columbia. Z „paryskiego epizodu” w jego życiu pozostało mu zamiłowanie do Francji oraz języka francuskiego, w którym zresztą płynnie się porozumiewa.

Do pracy w dyplomacji predestynowały Blinkena jednak nie tylko wysokie wykształcenie, znajomość języków czy kilkuletni pobyt w Europie, ale także obecność dyplomatów wśród jego najbliższych. Ojciec Antony’ego Blinkena, Donald, także absolwent Harvardu, przez pewien czas pełnił funkcję amerykańskiego ambasadora na Węgrzech. Jego wuj był natomiast ambasadorem w Belgii.

Po studiach Blinken działał m.in. w waszyngtońskim Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, pisał przemówienia dla prezydenta Billa Clintona, a w latach 2002-2008 był członkiem Komisji Spraw Zagranicznych Senatu (2002-2008), gdy na jej czele stał Joe Biden. W latach 2013-2015 pełnił natomiast funkcję doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego, a następnie zastępcy sekretarza stanu w administracji Baracka Obamy.

„Dyplomata dyplomatów” i „Amerykanin w Paryżu”

58-letni Blinken uważany jest za umiarkowanego polityka, poważanego za granicą. W kraju bywa natomiast określany mianem „dyplomaty dyplomatów”.

Osoby dobrze znające Antony’ego Blinkena opisują go jako człowieka zrównoważonego, dystyngowanego i uprzejmego, o wyjątkowo powściągliwym sposobie bycia. Często wspominając także o jego zdolnościach oratorskich i talencie do gry na gitarze. W czasie prezydenckiej kampanii Bidena, Blinken był główną osobą odpowiadającą za program kandydata na polu polityki zagranicznej.

Robert Malley, szef Międzynarodowej Grupy Kryzysowej (ICG) i kolega Blinkena z licealnej klasy oceniał w listopadzie w komentarzu dla „Financial Times”, że kandydat na sekretarza stanu ma wszystko, co potrzebne, aby odbudować wiarygodność Stanów Zjednoczonych na arenie światowej.

„Był Amerykaninem w Paryżu (nawiązanie do słynnego utworu George’a Gershwina – red.) – i oba te słowa są w tym kontekście kluczowe. Zawsze był głęboko świadomy swojej narodowości i wierzył w amerykańskie wartości. Rozumie jednak zarazem, jak bardzo polityka USA wpływa na resztę świata, ponieważ mieszkał za Atlantykiem i zdaje sobie sprawę, jak za granicą postrzegana jest Ameryka”, mówi.

„W tamtych czasach Stany Zjednoczone nie miały zbyt dobrej reputacji w Europie, a już na pewno nie we Francji. Tony potrafił jednak nawigować między tymi dwoma światami”, dodaje Malley.

Antony Blinken: Jaka będzie polityka zagraniczna USA po Trumpie?

Podczas przesłuchania przez senacką komisję spraw zagranicznych Antony Blinken zarysował wizję swojej polityki jako szefa amerykańskiej dyplomacji. Mówił m.in. o relacjach z Chinami i działaniach Iranu, a także o projekcie Nord Stream 2.

Dyplomacja według Blinkena – czego należy się spodziewać?

Antony Blinken obejmuje stanowisko szefa amerykańskiej dyplomacji w trudnym dla kraju czasie, gdy Stany Zjednoczone mierzą się z pandemią koronawirusa, rosnącą agresją ze strony Pekinu czy napięciem na Bliskim Wschodzie. W zeszłym tygodniu podczas przesłuchania w Senacie polityk przedstawił główne założenia, które zamierza zrealizować, stojąc na czele Departamentu Stanu.

Podkreślił, że jako sekretarz stanu będzie kierował się dwiema wartościami – pokorą i pewnością siebie. „Pokora – ponieważ mamy wiele pracy do wykonania w kraju, aby wzmocnić naszą pozycję za granicą. A pewność siebie, bo będziemy równocześnie działać z przekonaniem, że Ameryka w najlepszym wydaniu wciąż ma największe możliwości mobilizowania innych do czynienia dobra”, wyjaśnił kandydat.

Mówiąc o Chinach, zgodził się z „bardziej stanowczym” podejściem poprzedniej administracji do relacji z Pekinem. Wskazał przy tym na Pekin jako na „największe obecnie wyzwanie dla Stanów Zjednoczonych spośród wszystkich krajów”. Skrytykował też postawę Chin wobec Ujgurów, nazywając ją „próbą popełnienia ludobójstwa”. Odnosząc się do Iranu, opowiedział się za powrotem USA do podpisanej w 2015 r. umowy nuklearnej z Teheranem i światowymi mocarstwami – stwierdził jednak, że porozumienie to powinno stanowić platformę do dalszych dyskusji.

Skrytykował także Turcję, która w jego opinii, mimo przynależności do NATO, w wielu kwestiach nie zachowuje się jak sojusznik”. Potwierdził także, że Stany Zjednoczone rozważą ewentualne sankcje przeciwko Turcji w związku z zakupem przez tamtejszy rząd systemów obrony przeciwlotniczej S-400 od Rosji. Ostro wypowiedział się także na temat gazociągu Nord Stream 2, który określił jako „szkodliwy projekt”. Zadeklarował, że Waszyngton będzie starał się nie dopuścić do jego finalizacji.

Tydzień w skrócie: Nowy gospodarz w Białym Domu / Nawalny oskarża Putina zza krat / Smog nad Europą

Omówienie najświeższych oraz według nas najważniejszych wydarzeń tego tygodnia.

Polski akcent w życiorysie Antony’ego Blinkena

Anegdotą, którą nowy sekretarz stanu lubi przypominać jako przykład roli Stanów Zjednoczonych w świecie, jest historia, która łączy go zarazem z naszym krajem. Ojczym Blinkena, Samuel Pisar, znany prawnik, działacz społeczny i polityk, był polskim Żydem, pochodzącym z Białegostoku. Jak podkreśla Antony Blinken, Pisar był jedynym z 900 dzieci w swojej szkole w tym podlaskim mieście, które przetrwało Holokaust po spędzeniu czterech lat w obozach koncentracyjnych.

Według opowieści Blinkena gdy wiosną 1945 roku jego ojczym jako nastolatek uciekł przed niemieckimi nazistami w Bawarii, zobaczył na drodze kolumnę amerykańskich czołgów. Na ten widok wypowiedział do wojskowych jedyne słowa, które znał po angielsku: „God bless America” („Niech Bóg błogosławi Amerykę”). Został uratowany przez żołnierzy USA.