USA: 48-letnia katolicka konserwatystka Amy Coney Barrett nominowana do Sądu Najwyższego

Sala posiedzeń Sądu Najwyższego USA, źródło: Flickr, fot. Phil Roeder (CC BY 2.0)

Sala posiedzeń Sądu Najwyższego USA, źródło: Flickr, fot. Phil Roeder (CC BY 2.0)

Prezydent Donald Trump nominował na członkinię Sądu Najwyższego Amy Coney Barrett. To bardzo konserwatywna prawniczka, mocno akcentująca chrześcijańskie wartości.

 

Wakat w Sądzie Najwyższym nastąpił po śmierci w wyniku raka trzustki 87-letniej Ruth Bader Ginsburg, nominowanej jeszcze w 1993 r. przez prezydenta Billa Clintona. Ginsburg prezentowała liberalne poglądy i uważana była za ikonę walki o prawa kobiet.

Teraz prezydent Donald Trump mianował na jej miejsce 48-letnią Amy Coney Barrett. Swoją decyzję oficjalnie ogłosił w sobotę 26 września.

Donald Trump nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla przez norweskiego posła

Christian Tybring-Gjedde z norweskiego parlamentu uważa, że nagroda należy się Trumpowi za jego wkład w proces pokojowy na Bliskim Wschodzie.

Kim jest Amy Coney Barrett?

Coney Barrett pochodzi z Nowego Orleanu, ale ukończyła studia prawnicze na prestiżowym katolickim Uniwersytecie Notre Dame w stanie Indiana, a potem przez 15 lat prowadziła tam zajęcia ze studentami.

To jednak uczelnia (jak na katolicką) dosyć liberalna i często atakowana przez chrześcijańskich konserwatystów za brak sprzeciwu wobec antykoncepcji czy nie dość ostre sprzeciwianie się aborcji. W 2009 r. doktorat honoris causa Notre Dame University otrzymał Barack Obama, co wywołało protesty m.in. biskupów z diecezji w Indianie.

Ale nowa członkini Sądu Najwyższego uważana jest za bardzo konserwatywną. Należy m.in. do społeczności duchowej Ludzie Chwały (People of Praise), która znana jest z ostrej krytyki przyznawania praw społeczności LGBTQ. Ale sama Coney Barrett zapewnia, że jej przekonania religijne nie mają wpływu na egzekwowanie prawa.

Jest jednak znana z ostrej krytyki polityki migracyjnej prowadzonej w czasach prezydentury Obamy. Wydawała też jako sędzia jednego z sądów apelacyjnych w Chicago wyroki zgodne z ostrą polityką migracyjną obecnej administracji. Jest także znana z poparcia dla poszerzenia prawa do posiadania broni palnej.

Prywatnie jest żoną byłego prokuratora federalnego w stanie Indiana. Razem mają siedmioro dzieci. Dwoje z nich to adoptowane sieroty z Haiti. Najmłodsze dziecko biologiczne cierpi natomiast na zespół Downa.

Sędzia Coney Barrett jest zdeklarowaną przeciwniczką aborcji z jakichkolwiek powodów. Wielokrotnie mówiła, że „życie zaczyna się już w chwili poczęcia”. Krytykowała także reformę ubezpieczeń społecznych, tzw. Obamacare.

"Made in USA" a "made in China": Donald Trump z nominacją. Krytykuje Bidena i obiecuje cud gospodarczy

Podsumowanie trwającej 4 dni konwencji Republikanów w USA. Donald Trump oficjalnym kandydatem na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Mike Pence z nominacją na wiceprezydenta.

Sąd Najwyższy w kampanii wyborczej

Kwestia nominacji do Sądu Najwyższego stała się ważnym elementem kampanii wyborczej w USA. Sędziowie nominowani są bowiem dożywotnio (chyba, że sami przejdą na emeryturę), a w wielu sporach decydują o ważnych sprawach światopoglądowych, odpowiednio interpretując prawo.

Po nominacji konserwatywnej Coney Barrett, w dziewięcioosobowym Sądzie Najwyższym będzie zasiadać aż 6 sędziów konserwatystów i tylko trzech liberałów.

Demokraci apelowali więc do Trumpa, aby na nieco ponad miesiąc przed wyborami nie nominował już nikogo do Sądu Najwyższego i poczekał na wynik wyborów. Domagał się tego też jego kontrkandydat Joe Biden.

Podobny spór zaistniał w 2016 r. na finiszu kadencji Obamy, gdy zmarł konserwatywny sędzia Antonin Scalia (dla Republikanów był taką samą ikoną jak Bader Ginsburg dla Demokratów). Obama mianowało jednak na jego miejsce liberalnego Merricka Garlanda. Tego wyboru jednak nie poddał pod głosowanie Senat.

To właśnie senatorowie ostatecznie decydują o tym czy nominowana przez prezydenta sędzia zostanie członkiem Sądu Najwyższego. W 2016 r. pozwolili wskazać nominata następcy Obamy, czyli Trumpowi, który wskazał konserwatystę Neila Gorsucha.

Trump nominował też w 2018 r. innego konserwatystę – Bretta Kavanaugh – gdy w stan spoczynku przechodził sędzia Anthony Kennedy uważany za umiarkowanego, a więc czasem głosującego zgodnie z konserwatystami, a czasem zgodnie z liberałami.

Tym razem też możliwe jest, że Senat sprzeciwi się Trumpowi i jego nominatce. Co prawda w izbie wyższej Kongresu większość (53 do 47) mają Republikanie, ale część republikańskich senatorów (np. Susan Collins z Maine i Lisa Murkowski z Alaski) otwarcie mówi, że nowy członek Sądu Najwyższego powinien zostać wyłoniony dopiero po wyborach prezydenckich. Szanse sprzeciwu są jednak niewielkie, zwłaszcza po tym, jak poparcie dla nominatki Trumpa zadeklarował senator Mitt Romney, na którego sprzeciw liczyli Demokraci.