Ukraina: Zełenski i Poroszenko w II turze wyborów prezydenckich

Wołodymyr Zełenski, źródło: Wikipedia, fot. Максим Стоялов (CC BY 4.0)

Wołodymyr Zełenski, źródło: Wikipedia, fot. Максим Стоялов (CC BY 4.0)

Aktor, scenarzysta i telewizyjny komik Wołodymyr Zełenski zdecydowanie zwyciężył w I turze wyborów prezydenckich na Ukrainie. Według sondażu exit poll zdobył 30,4 proc. głosów. W II turze zmierzy się z obecnie urzędującym prezydentem Petro Poroszenką, na którego zagłosowało 17,8 proc. wyborców.

 

To wyniki tzw. „Narodowego exit poll”, który przygotowały wspólnie aż trzy sondażownie: Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologiczny (KIIS), Centrum im. Razumkowa oraz Fundacja „Demokratyczne Inicjatywy” im. Ilka Kuczeriwa.

Wczoraj (31 marca) wieczorem opublikowano też wyniki innych badań, które pokazały nieco inne wartości liczbowe, ale podobną kolejność kandydatów. Różnie mieściły się też w granicach tzw. błędu statystycznego.

„Exit poll jest wiele, lecz zwycięzca jest jeden. To pierwszy krok ku wielkiemu zwycięstwu. Dziękuję wszystkim Ukraińcom, którzy dziś głosowali nie dla żartów. To tylko początek, nie spoczywamy na laurach” – mówił tuż po zamknięciu lokali wyborczych 41-letni Wołodymyr Zelenski. Urzędującego prezydenta Petro Poroszenkę pokonał bowiem wyraźnie.

Tymoszenko kwestionuje wyniki sondaży

Trzecie miejsce, co oznacza odpadnięcie z rywalizacji, zajęła Julia Tymoszenko, którą poparło 14,2 proc. wyborców. „Żelazna Julia” nie składa jednak broni. Oficjalne wyniki Państwowa Komisja Wyborcza Ukrainy ma podać dopiero około 10 kwietnia. Była premier nie uznała swojej porażki. Stwierdziła także, że sondaże opublikowane przez media zostały „zamówione przez (jej – przyp. red.) politycznych przeciwników.”

„Według danych z naszego sondażu Wołodymyr Zełenski zdobył 27 proc. głosów, Julia Tymoszenko 20,9 proc. głosów, a Petro Poroszenko 17,5 proc. głosów” – powiedziała Tymoszenko. Ukraińskie główne media oskarżyła więc o manipulacje. Wezwała też swoich zwolenników, aby udali się do lokali wyborczych i pilnowali liczenia głosów. „Będą siłowe próby niszczenia protokołów przez ludzi prezydenta. Uczciwe przeliczenie głosów może zakończyć panowanie mafii, którą kieruje Poroszenko” – powiedziała Tymoszenko.

Urzędujący prezydent odrzucił oskarżenia płynące ze strony Tymoszenko. Podziękował też wyborcom za oddanie na niego głosów. „Jestem wdzięczny tym, którzy nie pozostali dziś w domu, którzy niezależnie od tego na kogo głosowali, wnieśli wkład w wolny wybór ukraińskich obywateli. Pokazaliście, że jesteście wolnymi ludźmi, którzy kibicują przyszłości swojego kraj. Jestem przekonany, że 21 kwietnia, w drugiej turze, poradzimy sobie z zadaniem obrony wyników wyborów” – powiedział Poroszenko.

Ukraina: Trwają wybory prezydenckie. W sondażach prowadzi… komik

Dzisiaj – w niedzielę 31 marca – odbywa się na Ukrainie I tura wyborów prezydenckich. Sondaże pokazują, że żaden z kandydatów nie ma szans na zwycięstwo w pierwszej fazie głosowania. Ale jeden z nich – aktor komediowy Wołodymyr Zełeński – …

Wyniki pozostałych kandydatów

Czwarte miejsce w I turze wyborów zajął przewodniczący założonego przez ludzi dawnej Partii Regionów Bloku Opozycyjnego Jurij Bojko z poparciem 9,7 proc, piąte były minister obrony Anatolij Hrycenko (7,1 proc.), szóste były szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Ihor Smeszko (6,5 proc.), siódme lider Partii Radykalnej Ołeh Laszko (4,7 proc.), a ósme były wicepremier z czasów prezydentury Wiktora Janukowycza Ołeksandr Wiłkuł (4 proc.), zaś dziewiąte Rusłan Koszułynski z nacjonalistycznej partii Swoboda (1,7) proc. Pozostałych 30 kandydatów nie przekroczyła 1 proc. poparcia.

Sondaż KIIS pokazał też, że zdecydowana większość wyborców głosujących wczoraj na kandydatów, którzy odpadli z rozgrywki, w II turze zagłosuje na Zełenskiego. Zrobi to aż 92 proc. wyborców Hrycenki, 57 proc. wyborców Smeszki, 49 proc. wyborców Bojki, 47 proc. wyborców Tymoszenko, 41 proc. wyborców Laszki i 38 proc. wyborców Wiłkuła. Na Poroszenkę zagłosuje zaś tylko od 1 do 13 proc. wyborców innych kandydatów.

Kim jest Wołodymyr Zełenski?

Wołodymyr Zełenski z zawodu jest aktorem i najczęściej gra w filmach komediowych. Od 2015 r. jest gwiazdą niezwykle popularnego na Ukrainie serialu „Sługa narodu”, który opowiada o zwykłym nauczycielu historii, który przez pomyłkę zostaje… prezydentem Ukrainy.

Filmowy prezydent bardzo spodobał się Ukraińcom, zerwał z przepychem władzy, nepotyzmem i wszechobecną korupcją. Z luksusowej limuzyny przesiadł się też do kijowskiego tramwaju. Trzeci sezon popularnego serialu produkowanego i emitowanego przez prywatną telewizję „1+1” ruszył w ostatnią środę (27 marca), czyli zaledwie kilka dni przed I pierwszą turą wyborów.

Wiele z poglądów Zełenskiego (np. na potencjalne dalsze zbliżenie Ukrainy z UE i NATO) jest bardzo niejasnych. Komik-polityk deklaruje się jako kandydat antyestablishmentowy. Unika też jakichkolwiek jasnych deklaracji. Wyklucza jedynie eskalację konfliktu w Donbasie i dopuszcza możliwość prowadzenia negocjacji z Moskwą poza tzw. formatem mińskim.

Zełenski jednak zaprzecza jakoby był „marionetką Kołomojskiego”. Odrzuca także oskarżenia o to, że po aneksji Krymu i wybuchu wojny w Donbasie nie zerwał swoich biznesowych relacji z rosyjskimi podmiotami z branży show-businessu. Był bowiem m.in. szefem studia filmowego „Kwartał-95”.

Ukraina: Piąta rocznica aneksji Krymu

Władimir Putin odbył wizytę na Krymie z okazji pięciolecia aneksji półwyspu. Położone nad Morzem Czarnym terytorium okupowane jest przez wojska rosyjskie od 2014 r. Po przeprowadzeniu nielegalnego referendum 16 marca 2014 r. Kreml ogłosił włączenie Krymu do Federacji Rosyjskiej.
 

Wizyta prezydenta …