Unia Europejska, jak nieformalnie ustalili uczestnicy szczytu UE w Brukseli, zamierza odwołać z Moskwy „na konsultacje” swego ambasadora, Niemca Markusa Ederera.

Jednak przywódcy UE dość długo spierali się w czwartek późnym wieczorem o zapis we wnioskach szczytu na temat Rosji i niedawnego otrucia Siergieja Skripala oraz jego córki Julii w Salisbury za pomocą substancji z rosyjskiego arsenału chemicznego. Ostatecznie Rada Europejska stwierdziła, że winna jest Rosja, choć ubrano to w dyplomatyczny język – to, że za atakiem stoi Rosja, jest „bardzo prawdopodobne” i nie ma innego „wiarygodnego objaśnienia”. Tak mocnemu powiązaniu Moskwy z atakiem w Salisbury stawiały spory opór przede wszystkim Austria i Grecja. Ale oporne kraje ostatecznie uległy, m.in. dzięki wspólnemu naciskowi ze strony kanclerz Angeli Merkel oraz prezydenta Emmanuela Macrona.

Ani premier Theresa May, ani przywódca żadnego innego kraju UE nie wnioskowali o wprowadzenie dodatkowych sankcji unijnych wobec Rosji. Natomiast teraz głównym pomysłem na to, jak odpowiedzieć Moskwie, jest skoordynowane wyrzucenie części rosyjskich dyplomatów (czy też głównie ludzi służb pracujących pod taką przykrywką) z krajów Unii chętnych do odwetu. – Uważam, że naszym wspólnym zadaniem jest niszczenie rosyjskiej sieci wywiadowczej we wszystkich krajach Europy – zadeklarowała litewska prezydent Dalia Grybauskaite.

UE jest "bezwarunkowo solidarna" z Wielką Brytanią ws. otrucia Siergieja Skripala

Bruksela wezwała Moskwę, aby natychmiast odpowiedziała na wystosowane przez Londyn pytania wiążące się z użyciem w Salisbury broni chemicznej wobec byłego funkcjonariusza rosyjskiego wywiadu wojskowego Siergieja Skripala. Od lat 90. Rosjanin współpracował z brytyjskim wywiadem. Wielką Brytanię poparł w sporze …

Według naszych informacji wstępną gotowość do – proponowanej przez premier May – skoordynowanej akcji wobec rosyjskich dyplomatów (lub ludzi wywiadu pracujących w ambasadach) deklarowali w czwartek wieczorem prezydent Emmanuel Macron, premier Mateusz Morawiecki, przywódcy Litwy, Łotwy i Estonii. Ponadto podobny krok rozważają m.in. Szwecja, Dania, Rumunia, a – wedle niektórych – może nawet Czechy.

Szczyt UE zlecił Komisji Europejskiej prace nad wzmocnieniem odporności UE na ataki hybrydowe oraz – we współpracy z NATO – na zagrożenia związane z bronią chemiczną, biologiczną, a nawet nuklearną. „Kraje UE będą współpracować w sprawie tego, jakie dalsze konsekwencje należy wyciągnąć w zależności od odpowiedzi udzielonej przez Rosję [na pytania Londynu]” – ta deklaracja szczytu UE to sygnał, że w późniejszym terminie jest możliwe rozszerzenie obecnej „czarnej listy” Rosjan z zakazem wjazdu i zamrożonym majątkiem w UE.

Juncker tłumaczy swe gratulacje dla Putina

Jednak sprawa Salisbury przypomniała o różnicach co do relacji z Rosją widocznych nawet pomiędzy instytucjami UE. Szef Rady Europejskiej Donald Tusk nie wysłał Władimirowi Putinowi gratulacji z powodu prezydenckiej reelekcji, bo – jak wyjaśnił – „po ataku w Salisbury nie jest w nastroju, by celebrować ponowne powołanie Putina”. Natomiast szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker w liście gratulacyjnym napisał o wspólnym celu – „odbudowie wszecheuropejskiego porządku bezpieczeństwa”. Co to jest ten porządek bezpieczeństwa? – Przy zachowaniu naszych wartości i pryncypiów powinniśmy współpracować z naszymi sąsiadami, jeśli oni chcą takiej współpracy – odpowiedział Juncker w przerwie obrad.

Ale Junckera krytykowali nawet dyplomaci z krajów Unii, których przywódcy dotrzymali gratulacyjnego obyczaju wobec Putina. – To czas, by mówić o solidarności z Londynem, a nie o owej architekturze bezpieczeństwa z Moskwą – mówi zachodni ambasador przy UE.

Jak uniknąć konfliktu o handel z USA

Nad obradami, które zakończyły się sporo po północy z czwartku na piątek, wisiało pytanie, jaką ostatecznie decyzję podejmie prezydent Donald Trump w sprawie nowych ceł na stal i aluminium, które wchodzą w życie w ten piątek. Przedstawiciel USA ds. handlu Robert Lighthizer zadeklarował w czwartek, że UE będzie wyłączona z ceł. Ale w Brukseli nie było pewności, czy to wyłączenie czasowe, na jaki okres i pod jakimi warunkami. Nie mogli tego wyjaśnić nawet współpracownicy komisarz UE ds. handlu Cecilii Malmström, która w tym tygodniu negocjowała w Waszyngtonie w sprawie ceł. Bruksela ostrzegała, że po ich ewentualnym wprowadzeniu odpowie odwetowymi cłami m.in. na produkty stalowe z USA, amerykańską whiskey, motorówki, motocykle. Polska popierała tę stanowczą linię Komisji Europejskiej, choć m.in. Niemcy (kraj UE, który najwięcej traciłby na cłach Trumpa) trochę obawiały się, że taka eskalacja mogłaby doprowadzić do rozkręcenia wojny celnej.

Szczyt UE: Bruksela czeka aż Donald Trump oficjalnie wypowie się w sprawie ceł

Kwestia relacji handlowych UE z USA miała być jednym z głównych tematów pierwszego dnia szczytu Unii Europejskiej w Brukseli. Gdy jednak z Waszyngtonu napłynęły informacje o tym, że „sojusznicy USA”, a wśród nich m.in. UE, mają być wyłączeni z amerykańskich …

Polsce podoba się podatek cyfrowy. Irlandia go zwalcza

Natomiast lepiej, niż się spodziewano, potoczyła się dyskusja przywódców UE o projekcie nowego systemu opodatkowania gospodarki cyfrowej, który miałby przynieść krajom UE dodatkowe 5 mld euro rocznie. – To nie jest podatek przeciw USA ani przeciw GAFA [Google-Apple-Facebook-Amazon] – przekonywał w tym tygodniu komisarz UE ds. walutowych i gospodarczych Pierre Moscovici. Ale administracja Trumpa uważa projekty Unii za „antyamerykańskie” – połowa firm, które podlegałyby temu podatkowi, pochodzi z USA. W Brukseli jeszcze niedawno obawiano się, że Polska jako sojusznik USA będzie – pod naciskiem Waszyngtonu – sprzeciwiać się nowemu podatkowi cyfrowemu. Ale premier Morawiecki stanowczo popiera ten projekt. Natomiast najostrzejszym przeciwnikiem jest Irlandia, zwykle przyjazna firmom GAFA i innym amerykańskim potęgom biznesowym.

KE przedstawiła projekt nowego podatku od działalności w internecie

Komisja Europejska chce opodatkować firmy, które aktywnie prowadzą działalność w internecie. Do tej pory ten obszar, choć przynosi coraz większe zyski, był słabo opodatkowany. Bruksela zastrzega, że nie chodzi jej o zaszkodzenie branży, ale o utrudnienie jej unikania płacenia podatków.
 
Według …

Artykuł opublikowany w ramach partnerstwa z Gazetą Wyborczą.