UE liczy na porozumienie mimo weta Polski ws. mechanizmu praworządności 

źródło: flickr.com/Tijs Der Haar

Polska oficjalnie zgłosiła weto wobec zaakceptowanego już przez większość państw członkowskich mechanizmu praworządności uzależniającego wypłaty z unijnego budżetu od przestrzegania zasad państwa prawa. Politycy polskiej opozycji krytykują decyzję swojego rządu, a UE liczy wciąż na porozumienie. Natomiast polscy przedsiębiorcy alarmują, że bez pomocy z UE nie uda się wyprowadzić gospodarki z kryzysu.

 

Unijny budżet na lata 2021-27 to ponad bilion euro. Tym razem są ponadto dodatkowe 750 mld euro (w części dotacje, a w części pożyczki) z nowego Funduszu Odbudowy. Ma on służyć państwom UE pomocą w procesie wychodzenia z kryzysu wywołanego pandemią koronawirusa.

UE uda się doprowadzić do porozumienia?

Media przekazały wczoraj (16 listopada), powołując się na nieoficjalne źródło zbliżone do niemieckiej prezydencji, że po spodziewanym zablokowaniu pisemnej procedury dotyczącej decyzji o zasobach własnych, niemiecka prezydencja wraz z szefem Rady Europejskiej Charles’em Michelem i szefową KE Ursulą von der Leyen będzie się zastanawiała nad kolejnymi krokami.

“Za kilka dni (19 listopada) odbędzie się wideokonferencja szefów państw i rządów. Niewykluczone, że zajmą się oni tą kwestią. Jeśli tak jak zapowiedział to dziś rano węgierski rząd, zablokuje on decyzję o zasobach własnych i dyskusje o wieloletnich ramach finansowych, ponownie będziemy mieli kryzys” – przewiduje pragnący zachować anonimowość dyplomata.

Przyznał jednak, że rozmowy na ten temat już się toczą, a także – że część państw członkowskich zachodniej Europy wciąż liczy na rozwiązanie tego problemu, choć na razie nie wiadomo w jaki sposób to porozumienie można byłoby osiągnąć.

Praworządność: Unijny budżet przekazany do zatwierdzenia państwom UE. Co zrobią Polska i Węgry?

Niemiecka prezydencja w Radzie UE apeluje do państw członkowskich o szybkie zatwierdzenie umowy.

Reakcja opozycji na weto Zjednoczonej Prawicy

„Ziobro niechcący pochwalił nasz budżet (wina moja i Tuska) mówiąc, że przedłużenie roku 2020 lepsze niż urobek (Mateusza) Morawieckiego na lata 2021-27 (strata ponad 100 mld zł). Dalej już same bzdury – tracimy Program Odbudowy, a przedłużenie nie takie proste. No i wkurzymy całą Europę!” – ostrzega na Twitterze europoseł KO Janusz Lewandowski, który był unijnym komisarzem ds. budżetu.

„Niech @pisorgpl schowa do kieszeni swoje partykularne interesy i zastanowi się, jaką katastrofę szykuje dla zwykłych Polaków i rozwoju Polski? W imię czego? Co się poprawiło w Polsce od waszych `reform`? Mamy jedynie same kłopoty! Mało tego, nawet nie macie planu awaryjnego…” – ocenił natomiast poseł PSL Dariusz Klimczak.

„Już raz przez liberum veto straciliśmy niepodległość” – przypomina senator KO Bogdan Klich. “Wtedy też szlachciury opowiadały o wolności, godności i wstawaniu z kolan. Teraz PiS wyprowadza nas z #UE prosto w łapy (Władimira) Putina” – napisał na Twitterze.

„Pan Morawiecki w sierpniu porównywał weto do `strzelenia sobie w łeb`” – przypomniał tymczasem były premier Marek Belka. “Moje kondolencje. Szkoda, że odłamki ranią całą Polskę” – dodał.

Natomiast w ocenie innego byłego premiera z SLD Leszka Millera z punktu widzenia finansów jest to operacja samobójcza. “Jeśli Morawiecki chce Polaków pozbawić olbrzymich pieniędzy, to może to zrobić” – przyznał w rozmowie z Onetem. Przypomniał przy tym, że premier Morawiecki mówił jedynie o wecie w polskim parlamencie tymczasem – podkreślił – tylko jeden składnik budżetu – Fundusz Odbudowy – wymaga ratyfikacji. Miller zauważył również, że UE nie jest wobec polskiego weta bezbronna, bo może stworzyć co prawda nieco skromniejszy budżet pomocowy z pominięciem Polski. “Więc żadnych pieniędzy dla Polski nie będzie, a fundusz i tak powstanie” – podkreślił były premier.

Polska już oficjalnie grozi wetem wobec budżetu UE

Warszawa już oficjalnie zagroziła zawetowaniem ustaleń na temat nowych Wieloletnich Ram Finansowych UE na lata 2021-2027.

Przedsiębiorcy alarmują: Nie będziemy w stanie ratować gospodarki

Najwięksi polscy przedsiębiorcy ostrzegają, że weto polskiego rządu wobec unijnego budżetu pozbawi Polskę ponad 240 mld zł pomocy, „bez której pracodawcy nie będą w stanie uratować swoich firm, a dotychczasowe łańcuchy sprzedaży i dostaw zostaną zniszczone”. „Unia Europejska bez Polski sobie poradzi, Polska bez Unii – nie!” – alarmują w apelu do liderów Zjednoczonej Prawicy: Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina.

ABSL, Federacja Przedsiębiorców Polskich, Krajowa Izba Gospodarcza, Konfederacja Lewiatan, Polska Rada Biznesu, Pracodawców RP, Związek Banków Polskich, BCC i Związek Rzemiosła Polskiego, które tworzą Radę Przedsiębiorczości, przekonują, że członkostwo w UE jest polską racją stanu. Argumentują, że zapewnia ono Polsce “miejsce w wyjątkowej, bo zbudowanej na podstawowych prawach i wartościach, wspólnocie demokratycznych państw Europy, przez zdecydowaną większość społeczeństwa uznawane jest za jedno z największych osiągnięć po 1990 r.”.

Dziś początek szczytu UE. Na szali przyszły budżet i plan odbudowy po pandemii

To pierwsza próba osiągnięcia porozumienia w tej kwestii i pierwsze od czasu wybuchu pandemii bezpośrednie spotkanie unijnych przywódców w Brukseli.

Ponadto, “daje Polsce, razem z innymi członkami Unii, silną pozycję w podzielonym świecie, bo tylko razem możemy stanowić przeciwwagę dla globalnych niebezpieczeństw i wyzwań”, pozwala także “budować silny jednolity rynek, gwarantuje swobodny przepływ usług, towarów, kapitału i ludzi” oraz “daje gwarancje wsparcia i pomocy w sytuacjach kryzysowych”. “Unijne fundusze zapewniają Polsce wyjątkowe wsparcie” – kończą przedsiębiorcy wyliczankę korzyści płynących z członkostwa kraju w UE, przemawiających za uznaniem przynależności do Wspólnoty jako polskiej racji stanu.

Rada Przedsiębiorczości zwraca też uwagę, że zablokowanie możliwości utworzenia unijnego  funduszu odbudowy, pozbawi Polskę dostępu do ponad 60 mld euro pomocy i doprowadzi do tego, że kraj pozostanie osamotniony i skłócony z dotychczasowymi sojusznikami w Europie. “Bez tej pomocy nie będziemy w stanie skutecznie ratować gospodarki, miejsc pracy, dochodów rodzin, standardów społecznych, budować odporności wobec kolejnych kryzysów” – alarmują największe organizacje pracodawców. Kończąc swoje przesłanie przedsiębiorcy apelują o “rozsądek i odpowiedzialność dla dobra Polaków i polskiej gospodarki”.

Koronawirus: Brandenburgia pomoże Mazowszu?

Mimo coraz trudniejszej sytuacji polskie władze państwowe nie wyraziły zainteresowania pomocą Niemiec.

Polska dostała z UE już 127 mld euro

W czasie 16 lat członkostwa Polski w UE nasz kraj otrzymał ze wspólnego budżetu 127 mld euro. Z zestawienia transferów (od maja 2004 r. do września 2020 r.) opublikowanego przez Ministerstwo Finansów, które przywołuje Business Insider wynika bowiem, że do polskiego budżetu trafiło w tym czasie ok. 188 mld euro. Do unijnej kasy wpłaciliśmy natomiast ok. 61 mld euro.

Z tego 121 mld euro, przewidziane na tzw. politykę spójności, zostały wydane m.in. na budowę dróg, sieci wodociągowych i kanalizacji, oczyszczalni ścieków czy ekologiczne autobusy. Fundusze przyznane Polsce w ramach tej polityki wykorzystane zostały również na budowę i remonty szkół, przedszkoli, szpitali czy domów pomocy społecznej, a także np. na rekultywację terenów.

Natomiast większość z ponad 61 mld euro przyznanych naszemu krajowi w ramach Wspólnej Polityki Rolnej została przeznaczona na dopłaty bezpośrednie i Program Rozwoju Obszarów Wiejskich, dzięki któremu możliwa jest poprawa konkurencyjności rolnictwa, zrównoważone zarządzanie zasobami naturalnymi czy wyrównywanie poziomu życia mieszkańców wsi i miast.

Z tych dwóch polityk UE pochodzi większość wspólnotowych pieniędzy, które trafiają do Polski, ale Unia finansuje również m.in. Horizon Europe, EU4Health czy Erasmus Plus, z którego tylko w latach 2014-2020 skorzystały cztery miliony osób. Budżet tego programu wyniósł 14,7 mld euro.