Tysiące ludzi protestują w Erywaniu przeciw objęciu przez byłego prezydenta teki premiera

Erywań, antyrządowe protesty Źródło: Vahram Baghdasaryan/EPA/EFE

Dziesiątki tysięcy ludzi zgromadziły się w stolicy Armenii we wtorek (17 kwietnia) po tym, jak były prezydent Serż Sarkisjan został wybrany na premiera, pomimo trwających protestów.

 

Przywódca opozycji i organizator protestu Nikol Paszynian powiedział, że dziesiątki tysięcy zgromadzonych na placu Republiki w Erywaniu przyszły, by potępić działania Serża Sarkisjana, zmierzające do rozszerzenia jego władzy po tym jak ustąpił ze stanowiska prezydenta w zeszłym tygodniu.

 „Armenia bez Serża!”

Protestujący, trzymając armeńskie flagi i skandując: „Armenia bez Serża!”, wypełnili główny plac Erywania po tym, jak parlament poparł kandydaturę tego wspieranego przez Kreml polityka większością 77 głosów do 17. Druga i ostatnia kadencja Serża Sarkisjana jako prezydenta zakończyła się w ubiegłym tygodniu. Opozycja potępiła głosowanie, w którym Sarkisjan został wybrany nowym premierem, mówiąc, że 63-latek nie ma poparcia społecznego.

„Sarkisjan był wybrany nielegalnie i zasługuje na nienawiść Ormian” – powiedział Paszynian. Wcześniej tego dnia ogłosił on „początek pokojowej, aksamitnej rewolucji w Armenii” i wezwał zwolenników do „sparaliżowania pracy wszystkich urzędów”. 

„Nie możemy pozwolić na to, żeby Armenia stała się krajem autokratycznym, w którym ta sama osoba pozostaje u władzy na czas nieokreślony” – powiedziała 23-letnia studentka Karen Mirzojan. 38-letnia Roza Tunjan powiedziała, że Sarkisjan „okłamał Ormian i złamał swoją wcześniejszą obietnicę, że nie zostanie premierem po wygaśnięciu jego kadencji”.

Armenia: Wybory parlamentarne

Obywatele Armenii oddadzą swoje głosy w niedzielnych (2 kwietnia) wyborach parlamentarnych. Stanowi to pierwszy krok w drodze do demokratyzacji ustroju politycznego Armenii.

 

W referendum 6 grudnia 2015 r. Ormianie zatwierdzili reformę konstytucyjną, która wprowadziła w kraju parlamentarny system rządów. Zaplanowane na …

 Niepokoje na ulicach Erywania

We wtorek rano kilka tysięcy demonstrantów przemaszerowało przez centrum stolicy i urządziło „siedzące” manifestacje. Zablokowali oni wejścia do kilkunastu budynków rządowych, w tym do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Banku Centralnego.

Sarkisjan obwinił o niepokoje opozycję. „Wulkany wygasłe nie powinny się obudzić, jeśli chcemy żyć w bogatej Armenii, w kraju z rządami prawa. Wulkany się nie obudzą, jeśli nikt ich nie sprowokuje” – powiedział.

Protesty odbywały się również w miastach Giumri i Vanadzor. Policja poinformowała, że ​​80 demonstrantów zostało zatrzymanych. W poniedziałek policja użyła granatów ogłuszających, gdy protestujący próbowali wedrzeć się do budynku parlamentu, przedzierając się przez drut kolczasty. Władze stwierdziły, że 46 osób, w tym 6 policjantów i lider opozycji, Paszynian, potrzebowało pomocy medycznej.

Rzecznik partii rządzącej, Eduard Szarmazanow, odrzucił protesty jako „sztuczny i fałszywy program opozycji”.

Armenia: między rewolucją a autorytaryzmem

Przez Armenię przetoczyła się również fala aresztowań działaczy opozycyjnych i aktywistów społecznych. Do aresztu trafił m.in. wiceprzewodniczący partii Dziedzictwo Armen Martirosjan oraz członkowie Parlamentu Założycielskiego. Część aktywistów tej organizacji zapowiedziała działanie z ukrycia. Partia Dziedzictwo zamierza …

 Reguła wieczysta

Sarkisjan, były oficer wojskowy i premier w latach 2007-2008, od czasu wyborów prezydenckich w 2008 r. sprawuje kontrolę nad leżącą w Kaukazie Południowym Armenią.

Nowy prezydent kraju, Armen Sarkisjan, został zaprzysiężony w zeszłym tygodniu, ale jego uprawnienia będą słabsze w ramach nowego systemu. Mimo że dwóch mężczyzn ma takie samo nazwisko, nie są oni spokrewnieni.

Poprawki do konstytucji zostały przyjęte po referendum w grudniu 2015 r. Około 63 proc. głosujących poparło zmiany. Po plebiscycie tysiące zwolenników opozycji zebrało się w proteście przeciwko rzekomym masowym naruszeniom w lokalach wyborczych. Obserwatorzy z Rady Europy powiedzieli, że referendum zostało zakłócone, zwracając uwagę na zarzuty dotyczące kupowania głosów na dużą skalę i wielokrotnego głosowania tych samych osób, a także innych nieprawidłowości.

Politycy opozycji twierdzą, że przejście z systemu prezydenckiego  na system parlamentarny miało na celu zwiększenie władzy Serża Sarkisjana. „Sarkisjan chce utrwalić swoją władzę” – powiedział w rozmowie z AFP przywódca opozycyjnej partii dziedzictwa, Raffi Howannisjan.

Po tym, jak Sarkisjan został po raz pierwszy wybrany w 2008 r., 10 osób zginęło w krwawych starciach między policją a zwolennikami pokonanego kandydata opozycji. Drugą kadencję prezydencką wygrał on w 2013 r.