Twitter oznacza „media powiązane z państwem”

Twitter oznacza konta "państwowych mediów" oraz nie poleca ich już użytkownikom (Photo by Morning Brew on Unsplash)

Twitter oznacza konta "państwowych mediów" oraz nie poleca ich już użytkownikom (Photo by Morning Brew on Unsplash)

Zmiany dotyczą kont należących do redakcji „powiązanych” z rządami państw będących stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ. Chodzi więc o Rosję, Chiny, USA, Wielką Brytanię i Francję. To jednak początek i zmiany mają objąć kolejne kraje.

 

Dodatkowo, konta te nie będą polecane użytkownikom, aby serwowany przez nie przekaz nie był nagłaśniany.

Z dopiskiem głównie media z Rosji i Chin

Na kontach mediów państwowych z Rosji, Chin, USA, Wielkiej Brytanii i Francji pojawił się dopisek „media powiązane z państwem”. Taka informacja pojawiła się m.in. przy twitterowych profilach rosyjskich agencji prasowych TASS, RIA-Novosti czy Sputnik czy chińskich telewizji CCTV oraz anglojęzycznego dziennika „Global Times”.

Co ciekawe, chodzi o media uznane za „państwowe”, ale nie „publiczne”, czyli finansowane w sposób publiczny, ale zachowujących swoją linię redakcyjną. Zatem bez dodatkowych oznaczeń na Twitterze funkcjonuje większość mediów z USA, Wielkiej Brytanii i Francji.

Publicznymi (a nie państwowymi) nadawcami są bowiem brytyjska telewizja i radio BBC, francuskie telewizja France24 oraz Radio France International (RFI) czy amerykańskie radio NPR i telewizja PBS.

Za „państwowe” uznano zaś media, gdzie – jak napisano w komunikacie Twittera – „państwo sprawuje kontrolę nad treściami redakcyjnymi poprzez środki finansowe, bezpośrednią lub pośrednią presję polityczną i/lub kontrolę nad produkcją i dystrybucją”.

Kontrowersje wzbudziło jednak wśród użytkowników Twittera dodatkowe oznakowanie chińskiego portalu internetowego Caixin. Co prawda w jego strukturze właścicielskiej są także podmioty państwowe, ale ten ceniony serwis zajmujący się dziennikarstwem śledczym jest uważany za niezależny i często krytyczny wobec władz w Pekinie.

Za wielkim atakiem hakerskim na Twittera stał… 17-latek?

Oszustom udało się oszukać 400 osób i uzyskać w ten sposób 100 tys. dolarów.

„Państwowe media” mniej widoczne

Oznaczenie „mediów państwowych” jest głównie symboliczne, ale kolejne kroki podjęte przez Twittera już nie. Takie media zostaną bowiem wykluczone z dotychczasowego algorytmu, który poleca użytkownikom konta warte obserwowania. Dodatkowo posty z kont „państwowych mediów” nie będą dodatkowo promowane.

Jak wyjaśniono, ma to ograniczyć nagłaśnianie treści „używanych do realizowania politycznej agendy”. W ostatnich miesiącach wzmogła się dyskusja o treściach serwowanych przez media kontrolowane przez różne państwa, a w szczególności przez Rosję i Chiny.

W unijnym raporcie po raz pierwszy wprost wskazano też te dwa kraje jako szerzące za pośrednictwem swoich telewizji czy serwisów internetowych dezinformacji i propagandy na temat pandemii koronawirusa.

W przypadku Chin chodziło głównie o zaciemnianie informacji na temat początków pandemii oraz sytuacji w prowincji Hubei, gdzie stwierdzono pierwsze na świecie przypadki infekcji nowym patogenem. W przypadku Rosji zaś o szerzenie fałszywych wiadomości o sytuacji w krajach europejskich (np. o rzekomych planach zamykania miast) czy o niesprawdzonych metodach leczenia lub zapobiegania infekcji SARS-CoV-2.

Oznaczane jako „powiązane z państwem” są nie tylko konta niektórych mediów, ale również wysokich rangą urzędników państwowych, dyplomatów czy państwowych instytucji. One jednak nie zostały wykreślone z promującego niektóre treści algorytmu.

Na razie nowa zasada dotyczy tylko mediów z krajów będących stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa ONZ, ale w przyszłości ma ona być rozszerzona także na inne kraje.