Twitter blokuje Trumpa, a ten rozważa utworzenie własnego serwisu społecznościowego

Twitter na stałe zablokował konto Donalda Trumpa (Photo by Charles Deluvio on Unsplash)

Twitter na stałe zablokował konto Donalda Trumpa (Photo by Charles Deluvio on Unsplash)

Prywatne konto ustępującego prezydenta USA na Twitterze zostało zablokowane bezterminowo. Serwis uznał, że istnieje „ryzyko dalszego podżegania do przemocy”. Donald Trump rozważa już utworzenie własnego medium społecznościowego.

 

„Po szczegółowym monitoringu ostatnich tweetów zdecydowaliśmy się na stałe zablokować to konto ze względu na ryzyko dalszego podżegania do przemocy” – uzasadnił Twitter zablokowanie profilu Donalda Trumpa.

Znika prywatne konto Trumpa, oficjalne konto prezydenckie zostaje

Chodzi o obserwowane przez 88 mln użytkowników jego prywatne kont (@RealDonaldTrump), którego używał jednak na codzień do komunikowania się ze światem jako prezydent USA, choć na Twitterze istnieją jeszcze także konta oficjalne – prezydenta USA (@POTUS) oraz Białego Domu (@WhiteHouse).

Konto @POTUS jest jednak kontem przekazywanym sobie przez kolejnych prezydentów, więc Trump postanowił pozostać przy tym samym koncie, z którego korzystał jeszcze zanim wygrał w 2016 r. wybory prezydenckie. Tweetował z niego zarówno prywatne opinie na różne tematy (np. programów telewizyjnych), jak i ogłaszał ważne decyzje dotyczące amerykańskiej polityki wewnętrznej czy zagranicznej.

Donald Trump nie pojawi się na inauguracji Joego Bidena / Sytuacja w USA – AKTUALIZACJA

Prezydent USA Donald Trump zrywa z długą tradycją. Nie weźmie udziału w zaprzysiężeniu swojego następcy Joe Bidena.

Konto Trumpa było już czasowo zawieszane

Po środowych (6 stycznia) zajściach na Kapitolu, gdy tłum sympatyków Trumpa wdarł się do siedziby amerykańskiej parlamentu podczas posiedzenia jego połączonych izb, co doprowadziło do śmierci 5 osób, Twitter raz już zablokował czasowo konto ustępującego prezydenta USA, który swoimi postami zagrzewał agresywnych manifestantów.

Wtedy jednak przez 12 godzin Trump nie mógł po prostu umieszczać w serwisie nowych wpisów. Twitter zagroził też Trumpowi trwałą blokadą. Teraz jego konto zniknęło już całkowicie. Serwis udaremnił też próbę obejścia tej blokady.

Trump zaczął bowiem tweetować z oficjalnego konta prezydenta USA, czyli @POTUS. Oskarżał na nim Twitter o spiskowanie przeciwko niemu razem z radykalną lewicą, utrudnianie mu kontaktu z wyborcami i ograniczanie wolności słowa. Serwis usunął jednak te wpisy, ale oficjalne konto prezydenta USA działa. 20 stycznia, czyli po prezydenckiej inauguracji, przejmie je Joe Biden.

USA: Twitter na stałe zawiesił konto Donalda Trumpa / Europa i świat w skrócie

Twitter dołączył do Facebooka i Instagrama, które wcześniej poinformowały o tym, że zablokowały konta prezydenta „na czas nieokreślony

Trump miał na pieńku z Twitterem od listopada

Twitter z dużą rezerwą podchodził do wpisów Trumpa już od dnia wyborów prezydenckich. Już w listopadzie bowiem Trump zaczął podważać ich wyniki i z dnia na dzień coraz ostrzej oskarżać wszystkich wokół o fałszerstwa, choć nie potwierdziły ich władze żadnego ze stanów (także tych rządzonych przez Republikanów) czy sądy – zarówno te stanowe, jak i zdominowany przez konserwatystów Sąd Najwyższy.

Bardzo wiele wpisów Trumpa na Twitterze było od tego czasu oznaczanych jako „budzące wątpliwość”, „niezgodne z faktami” bądź „wprowadzające w błąd”. Zdarzało się też, że serwis usuwał najbardziej agresywne posty. Również Facebook zablokował konto Trumpa krótko po zamieszkach na Kapitolu, ale ustępujący prezydent nie korzystał z niego zbyt często.

Parler: Nowy serwis społecznościowy przyciąga prawicowych polityków

Założona w 2018 r. platforma mikroblogowa ma być konkurencją przede wszystkim dla Twittera, ale także dla Facebooka.

Trump pojawi się w serwisie Parler?

Jest bardzo mało prawdopodobne, aby Trump zrezygnował ze swojej ogromnej aktywności w mediach społecznościowych. W reklamującym się jako „pozbawiony cenzury” i zdominowanym przez zwolenników alt-prawicy i innych radykalnych ruchów konserwatywnych, a także głosicieli wszelakich teorii spiskowych serwisie Parler pojawiło się już konto wyglądające na konto Trumpa, ale wszystko wskazuje na razie, że to tylko konto fanowskie.

Co prawda jeden z największych zwolenników Trumpa w konserwatywnej telewizji Fox News Sean Hannity przekonywał w swoim programie, że ustępujący prezydent już jest w serwisie Parler, ale Reuters ustalił, że na razie są tam tylko konta sztabu wyborczego Trumpa (i to już od 2018 r.) oraz konta prezydenckiej córki i doradczyni Ivanki Trump oraz senatora Teda Cruza, który jako jeden z niewielu wpływowych członków Partii Republikańskiej wciąż stoi u boku ustępującego prezydenta.

Facebook "przeniesie" swoich brytyjskich użytkowników do USA

Jakie to może mieć konsekwencje dla Brytyjczyków?

A może własny serwis społecznościowy?

Na razie Trump oświadczył jedynie, że rozważa różne scenariusze i prowadzi rozmowy z różnymi serwisami społecznościowymi na temat umieszczenia w nich jego oficjalnego konta. Parlera jednak z nazwy nie wymienił.

Poinformował też, że rozważa utworzenie własnej platformy mediów społecznościowych. Zapowiedział, że konkretów w tej sprawie należy się spodziewać szybko. Trump jako użytkownik jakiegoś serwisu społecznościowego na pewno wniesie wiano w postaci zarówno wielu swoich zagorzałych zwolenników, chcących dalej obserwować jego wpisy, jak i jego przeciwników czy dziennikarzy, wciąż ciekawych, co też głosi ten niezwykle kontrowersyjny i lubiący rozgłos polityk.

Czechy: Wyszukiwarka Seznam chce pozwać Google

Pozew Seznamu nie byłby pierwszym w Czechach przeciw Google. W czerwcu do praskiego sądu trafiła bowiem skarga czeskiej porównywarki cenowe Heureka.

Parler znika ze sklepu Google

Tymczasem Google usunęło ze swojego sklepu Google Play aplikację Parlera. Spółka poinformowała, że przywróci ją, gdy serwis wprowadzi odpowiednią moderację pojawiających się w nim treści. Na Parlerze wiele jest postów podżegających do dalszej przemocy mimo tragicznych skutków zamieszek na Kapitolu. Nie brakuje tam też różnych niebezpiecznych teorii spiskowych na temat Trumpa czy Bidena.

Według portalu BuzzFeed również Apple rozważa usunięcie z AppStore’a aplikacji Parlera. Koncern miał przesłać do tego serwisu społecznościowego oficjalne wezwanie do wprowadzenia moderacji treści, a w razie braku reakcji zagrozić podobnymi krokami, jakie podjął Google.