Tusk do Trumpa: Zapraszamy

Prezydent USA Donald Trump// Źródło: GOP

Liderzy instytucji Unii Europejskiej chcą się spotkać z Donaldem Trumpem „najszybciej, jak to będzie możliwe”, by przedyskutować wspólną strategię na najbliższe lata. Z kolei przywódcy państw unijnych wyrażają mieszane reakcje na zwycięstwo kandydata Republikanów.

 

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk zaoferował dziś (9 listopada) „szczere gratulacje” Donaldowi Trumpowi z okazji jego zwycięstwa w amerykańskich wyborach prezydenckich. Rano przed godz. 9, czyli jeszcze przed zakończeniem zliczania wszystkich głosów (które nota bene wciąż trwa) potwierdzono, że Trumpowi udało się zdobyć wystarczające poparcie do pokonania pozostałych rywali w wyścigu o fotel prezydencki, na czele z kandydatką Demokratów Hillary Clinton.

Wraz z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude’m Junckerem Tusk wystosował list do Trumpa (dostępny w całości TUTAJ). Przywódcy obu unijnych instytucji zapraszają w nim prezydenta-elekta do Brukseli na szczyt UE-USA w „najbliższym możliwym terminie”. Na takim spotkaniu miałyby być dyskutowane najważniejsze kwestie we wzajemnych relacjach – od polityki handlowej przez politykę klimatyczną po zagrożenia w postaci sytuacji na wschodzie Ukrainy i w Syrii.

Inni przywódcy

Pozostali przywódcy państw unijnych także gratulowali amerykańskiemu prezydentowi. Większość z nich podkreślała wspólnotę wartości między Europą a USA, a także współpracę swoich państw ze Stanami Zjednoczonymi – uczyniły tak m.in. szefowe rządów Niemiec i Wlk. Brytanii, Angela Merkel i Theresa May.

Bardziej powściągliwi byli natomiast przywódcy Francji i Włoch. François Hollande, prezydent Francji zwycięstwo Trumpa nazwał początkiem okresu niepewności. Mimo że nigdy nie poparł on wprost Clinton, to był zdecydowanym krytykiem Trumpa, mówiąc np. tego lata, że Trump „przyprawia go o mdłości”.

>> Czytaj więcej o słowach Hollande’a

W trudniejszym położeniu wobec prezydenta-elekta jest włoski premier Matteo Renzi. Jako szef włoskiej lewicy i socjaldemokrata Renzi politycznie jest odległy względem Trumpa i w czasie kampanii otwarcie popierał Clinton.

Radość populistów

Ze zwycięstwa Trumpa radości nie kryją natomiast europejscy populiści. Liderka francuskiego Frontu Narodowego Marine Le Pen, która w przyszłym roku (2017) ma nadzieję powtórzyć jego sukces w swoim kraju, już o 8.30 rano gratulowała „nowemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych Donaldowi Trumpowi i narodowi amerykańskiemu”, kończąc gratulacje zawołaniem „wolność!”.

Założyciel głównej partii opozycyjnej we Włoszech, Ruchu Pięciu Gwiazd (M5S) i były jej  lider (wycofał się z aktywnego zarządzania partią, by dać szanse nowemu pokoleniu) Beppe Grillo także świętował sukces Trumpa. Nazwał go sukcesem „śmiałych i barbarzyńców”, dodając, że zwycięstwo kandydata Republikanów wskazuje, że „prawdziwymi populistami i demagogami są dziennikarze i intelektualiści establishmentu”.

Polska

W Polsce gratulacje Trumpowi niedługo po ogłoszeniu wyborów przez Twittera złożył prezydent Andrzej Duda. Podobnie do Merkel czy May, Duda podkreślił szczególne więzi między Polską a Stanami, dodając, że liczy na ich dalsze zacieśnianie.

Z kolei wypowiadając się rano w publicznym radiu minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski był wobec Trumpa bardziej krytyczny. Przyznał, że liczy na to, że wypowiedzi prezydenta-elekta w trakcie kampanii [kiedy to mówił np. o zmniejszaniu wydatków związanych z NATO o prezydencie Rosji Władimirze Putinie] były tylko elementem kampanii wyborczej. Szef polskiej dyplomacji liczy na to, że gdy nowy prezydent obejmie już urząd, odpowiedni specjaliści i doradcy  doradzą mu, jak powinien dbać o amerykańskie interesy i prowadzić politykę w naszej części świata.