Turcja karze dożywociem za pucz z 2016 r. Już prawie 3 tys. osób skazano w ten sposób

Turcja, zamach stanu, pucz, Erdogan, Gulen,

Prawie cztery i pół roku po nieudanej próbie zamachu stanu z lipca 2016 r. wymierzonej przeciwko Recepowi Tayyipowi Erdoganowi (na zdj.), turecki sąd skazał w czwartek 337 osób - 333 żołnierzy i czterech cywilów - na dożywocie. / Foto via Twitter [@tcbestepe]

Sąd w Ankarze skazał w czwartek 337 osób, w tym oficerów i pilotów tureckich sił powietrznych, na kary dożywotniego więzienia. 

 

 

Prawie cztery i pół roku po nieudanej próbie zamachu stanu z lipca 2016 r. wymierzonej przeciwko Recepowi Tayyipowi Erdoganowi, turecki sąd skazał w czwartek 337 osób – 333 żołnierzy i czterech cywilów – na dożywocie.

Udaremniony zamach stanu wstrząsnął Turcją, prowadząc do szeroko zakrojonych czystek i skłaniając Erdogana do rozszerzenia swoich uprawnień.

Turcja: Dominującą karą zaostrzone dożywocie

Skazani w czwartek (26 listopada) zostali uznani za winnych „próby obalenia porządku konstytucyjnego”, „usiłowania zabójstwa prezydenta” i „umyślnych zabójstw”, wynika z podsumowania wyroku.

Proces, który odbył się w specjalnie do tego przystosowanym więzieniu w Sincan w pobliżu Ankary był jednym z 276 – zarazem największym jak dotąd – w którym sądzono osoby biorące udział w nieudanym puczu. Na ławie oskarżonych zasiadło ponad 470 osób. Ponad 60 osób skazano na inne kary pozbawienia wolności, a 75 uniewinniono.

Wśród skazanych są piloci, którzy zbombardowali kilka ważnych miejsc w stolicy kraju Ankarze, takich jak parlament, oraz oficerowie i cywile, którzy kierowali puczem z bazy wojskowej Akinci pod Ankarą w nocy z 15 na 16 lipca 2016 r.

Większość z nich została skazana na „zaostrzone” kary dożywocia. „Zaostrzona” kara dożywotniego pozbawienia wolności, która przewiduje surowsze warunki więzienia, zastąpiła w Turcji karę śmierci zniesioną w 2004 r.

Turcja krytykuje walkę Francji z islamizmem. Erdoğan radzi Macronowi, by leczył się psychiatrycznie

Francja wezwała w sobotę swojego ambasadora w Ankarze po tym, jak turecki prezydent skomentował plany Paryża ws. walki z radykalnym islamizmem.

Nawet do 79-krotnego dożywocia

Spośród skazanych 291 otrzymało od jednokrotnego do równowartości nawet 79 kar wielokrotnego bezwarunkowego (zaostrzonego) dożywocia.

Wśród nich są są m.in. ppłk Hasan Husnu Balikci, pilot F-16, który zbombardował turecki parlament, płk Mustafa Mete Kaygusuz, który wydawał rozkazy pilotom, a także były dowódca bazy tankowców w Incirlik, gen. Bekir Ercan Van, który dostarczył puczystom paliwo.

Kolejnych 60 żołnierzy skazano na kary więzienia od 6 do 16 lat. Od decyzji sądu można się odwołać do Sądu Najwyższego Turcji.

Na 16 kar dożywocia skazany został ponadto pilot F-16, który zrzucił bomby w okolicach pałacu prezydenckiego, zabijając 15 osób. Wyroki dożywotniego pozbawienia wolności otrzymało też co najmniej kilkunastu innych wojskowych, oskarżonych o uczestnictwo w zamachu.

Grecja chce od Niemiec, Włoch i Hiszpanii zawieszenia handlu bronią z Turcją

Zdaniem Aten Turcja chce prowadzić na Morzu Śródziemnym „politykę faktów dokonanych za pomocą siły militarnej”.

Erdogan i Gülen: Niegdyś sojusznicy

Wyrok bezwarunkowego dożywocia otrzymała również czwórka cywilów, imamów związanych z ruchem islamskiego kaznodziei Fethullaha Gülena, którzy na jego rozkaz mieli poczynić przygotowania do zamachu stanu.

Gülen, były sojusznik prezydenta Erdogana, który od 1999 r. żyje na dobrowolnej emigracji w USA. On sam wielokrotnie zaprzeczył jakimkolwiek związkom z zamachem, chociaż turecki wymiar sprawiedliwości przekonuje, że istnieją niezbite dowody na zaangażowanie organizacji Gülena z wojskowymi organizatorami przewrotu.

Gülen jest w Turcji sądzony zaocznie. Niegdyś bliski współpracownik Erdogana, zerwał z tureckim przywódcą w 2013 r. Od tamtego czasu obaj rozpoczęli rywalizację o władzę, a Turcja wielokrotnie bezskutecznie zwracała się do Waszyngtonu o ekstradycję muzułmańskiego myśliciela.

Turcja wznawia działania poszukiwawcze na Morzu Śródziemnym. UE nie chce sankcji?

Wiele unijnych państw pozostaje niechętnych sankcjom przeciwko Turcji, obawiając się skutków pogorszenia relacji z Ankarą.

FETO organizacją terrorystyczną

Po dojściu do władzy partii prezydenta Erdogana w 2002 r., oba środowiska nawiązały współpracę, które pomogły im pozbyć się przeciwników politycznych w sądownictwie i siłach zbrojnych. Jednak po zneutralizowaniu wspólnych wrogów Erdogan i Gülen rozpoczęli walkę o władzę, która doprowadziła do rozpadu sojuszu, a kilka lat później do ogłoszenia FETO organizacją terrorystyczną.

Czterech imamów skazanych w zwartek w procesie zatrzymano w lipcu 2016 r. rankiem po nieudanym puczu, gdy próbowali opuścić bazę Akinci. Wraz z nimi aresztowano piątą osobę –Adila Öksüza – uważanego za bezpośredniego łącznika grupy z Gülenem i duchowego przywódcę przewrotu. 

Öksüz został zwolniony z aresztu i ślad po nim zaginał. Jego sprawa także była sądzona w procesie puczystów. Podobno obecnie przebywa w Niemczech. 

"Chcemy dialogu z Turcją". Pierwsza rozmowa Macrona i Erdoğana od czasu sporu na Morzu Śródziemnym

Emmanuel Macron wezwał Ankarę do poszanowania prawa międzynarodowego oraz zaprzestania prowokacji. Przywódcy obu krajów rozmawiali po raz pierwszy od początku sporu o surowce na Morzu Śródziemnym.

Nieudany zamach stanu

Zamach stanu rozpoczął się w nocy 15 lipca 2016 r. i trwał kilka godzin. W tym czasie puczyści zmobilizowali – zgodnie z aktem oskarżenia – 35 samolotów, 37 śmigłowców, 74 czołgi, 246 pojazdów opancerzonych, 8651 żołnierzy, czyli ok 1,5 proc. całkowitego potencjału tureckiej armii.

Tej nocy zginęło ponad 250 cywilów, którzy odpowiadając na apel prezydenta wyszli na ulice Stambułu, by „przeciwstawić się próbie obalenia porządku konstytucyjnego”. Po siedmiu godzinach sytuacja została opanowana, a Erdogan zapowiedział surowe kary dla zaangażowanych w zamach.

Do dziś nie brakuje głosów, że pucz był w rzeczywistości inspirowany przez władze w Ankarze a jego celem było w rzeczywistości pozbycie się przeciwników politycznych i umocnienie władzy prezydenta.

Turcja odrzuca unijne ultimatum. Minister spraw zagranicznych grozi wojną

Konflikt na Morzu Śródziemnym narasta. Unia Europejska nie wyklucza możliwości zastosowania sankcji, zaś minister spraw zagranicznych Turcji Mevlüt Çavuşoğlu grozi rozpoczęciem wojny.

Prawie 300 tys. osób zatrzymanych

Udaremniony zamach stanu wstrząsnął Turcją, prowadząc do szeroko zakrojonych czystek i skłaniając Erdogana do rozszerzenia swoich uprawnień i przekształcenia systemu parlamentarnego w prezydencki z silną władzą głowy państwa. Urząd ten od sierpnia 2018 r. sprawuje właśnie Erdogan.

W kwietniu 2017 z jego inicjatywy prezydenta odbyło się ogólnopaństwowe referendum w sprawie zmiany ustroju państwa z parlamentarnego na prezydencki.

W Turcji przez dwa lata po nieudanym puczu obowiązywał stan wyjątkowy, w trakcie którego – jak informuje agencja AFP – łącznie zatrzymano ok. 292 tys. osób, oskarżonych o związki z ruchem Gulena, z czego 100 tys. usłyszało zarzuty, a 2,5 tys. zostało skazanych na dożywocie. Z powodu rzekomych związków z Gulenem pracy pozbawiono 150 tys. urzędników i 20 tys. wojskowych.

Turcja: Odkrycie "ogromnych" złóż gazu na Morzu Czarnym. Ekspert: "Należy wstrzymać się z celebrowaniem"

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan zapewnił, że złoża gazu będą dostępne dla Turcji już w 2023 r.

To jeszcze nie koniec wyroków skazujących

W Turcji wciąż około 26 tys. osób jest przetrzymywanych w areszcie. Zamknięto jak dotąd już 276 postępowań sądowych przeciwko oskarżonym o udział w zamachu stanu. W trakcie jest jeszcze 9 postępowań. Agencje piszą – powołując się na oficjalne dane – o skazaniu do tej pory 4,5 tys. osób, z czego prawie 3 tys. usłyszało karę dożywotniego więzienia.