Turcja: Pierwsze od 85 lat modły w Hagii Sophii

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan podczas pierwszej od 85 lat oficjalnej uroczystości religijnej w Hagia Sophii, źródło: Instagram/Recep Tayyip Erdoğan/@rterdogan

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan podczas pierwszej od 85 lat oficjalnej uroczystości religijnej w Hagia Sophii, źródło: Instagram/Recep Tayyip Erdoğan/@rterdogan

Kilka tysięcy wiernych zjawiło się dziś (24 lipca) w Stambule, aby wziąć udział w pierwszej od 85 lat oficjalnej modlitwie w Hagii Sophii, dawnej chrześcijańskiej świątyni, która po upadku Konstantynopola stała się meczetem, ale w XX w. przekształcono ją w muzeum. Teraz znów będzie pełnić funkcje meczetu.

 

Ceremonia rozpoczęła się od przeczytania wersetu z Koranu przez prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana. Następnie z czterech minaretów wokół świątyni (dobudowanych już po upadku Konstantynopola w 1453 r.) rozległ się śpiew wzywającego wiernych do modlitwy muezzina. Potem jeden z nowych imamów świątyni rozpoczął modlitwę.

O przywróceniu Hagii Sophii funkcji sakralnych zadecydował 9 lipca Najwyższy Sąd Administracyjny Turcji, który dał zgodę na unieważnienie dekretu podpisanego w 1934 r. przez twórcę współczesnego, świeckiego państwa tureckiego na gruzach upadłego Imperium Ottomańskiego Mustafę Kemala Atatürka.

Dekret wszedł w życie w 1935 r. i przekształcił Hagia Sophię w muzeum, w którym turyści mogli podziwiać zarówno muzułmańskie, jak i chrześcijańskie elementy wystroju. Dzień po orzeczeniu tureckiego sądu prezydent Erdoğan podpisał swój dekret, anulujący dekret Atatürka.

W dzisiejszej uroczystości poza prezydentem wzięli udział także członkowie rządu oraz przedstawiciele najważniejszych tureckich organizacji muzułmańskich. Wszyscy mieli na twarzach z powodu pandemii białe maseczki ochronne. Tysiące osób zgromadziło się zaś na błoniach między Hagia Sophią a Błękitnym Meczetem, gdzie ustawiono telebim i nagłośnienie.

Chętnych do udziału w ceremonii było tak wielu, że ze względów na bezpieczeństwo sanitarne wielu z nich nie wpuszczono. Gubernator prowincji stambulskiej (to nie to samo co burmistrz miasta) Ali Yerlikaya wezwał na Twitterze do cierpliwości i zapewnił, że każdy chętny będzie się mógł pomodlić od sobotniego poranka, gdy świątynia zostanie otwarta dla wszystkich. Wcześniej jednak wzywał ludzi, aby jak najliczniej stawili się na dzisiejszej uroczystości.

Od początku było wiadomo, że zainteresowanie uczestnictwem w dzisiejszych uroczystościach, choćby tylko na błoniach przed budynkiem, będzie ogromne. Dlatego pierwsi wierni pojawili się już w nocy, aby zająć sobie miejsce. Część z nich przyniosła współczesne tureckie flagi, a część nawet te historyczne z ottomańską symboliką.

Pierwsze modły zaplanowane na 24 lipca. Hagia Sophia w Stambule z muzeum znów stała się meczetem

Po tym jak prezydent Turcji podpisał dekret o przekształceniu Hagia Sophii ponownie w meczet, pierwszą modlitwę w dawnej chrześcijańskiej świątyni, która przez ostatnie 85 lat była muzeum, zaplanowano na 24 lipca.

Świątynia ważna dla chrześcijan i dla muzułmanów

Hagia Sophia, wyświęcona w 537 r. za panowania bizantyńskiego cesarza Justyniana I Wielkiego, przez blisko tysiąc lat była jedną z najważniejszych świątyń dla chrześcijaństwa obrządku wschodniego.

Po zdobyciu w 1453 r. Konstantynopola przez wojska osmańskie została przerobiona na meczet. W pobliżu Hagii Sophii wybudowano też na początku XVII w. – za czasów sułtana Ahmeda I – tzw. Błękitny Meczet, który miał przyćmić dawną świątynię bizantyńską swoim ogromem. Postawiono przy nim aż sześć minaretów (czyli o dwa więcej niż przy Hagii Sophii). Świątynią muzułmańską Hagia Sophia była przez prawie 500 lat.

Dziś zarówno Hagia Sophia, jak i Błękitny Meczet to – obok sułtańskiego Pałacu Topkapi – największe atrakcje turystyczne Stambułu. Wszystkie znajdują się niedaleko siebie na półwyspie u ujścia Bosforu do Morza Marmara, czyli w sercu historycznego Bizancjum/Konstantynopola/Stambułu.

Tyle, że Błękitny Meczet (swą nazwę zawdzięczający błękitnym ornamentom roślinnym na zdobiących jego wnętrze fajansowych płytkach) utrzymał swoją sakralną funkcję. Codziennie odbywają się tam modlitwy, a turyści mogą zwiedzać ten wspaniały przykład islamskiej architektury tzw. klasycznego okresu w przerwach między uroczystościami. Część meczetu jest także wydzielona, aby wierni mogli się w nim modlić w dowolnym momencie.

Hagia Sophia (wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO) jest jednak bez wątpienia największą atrakcją turystyczną Stambułu. Tylko w 2019 r. odwiedziło ją przeszło 3,7 mln turystów.

Czy UE nałoży kolejne sankcje na Turcję? Ankara zapowiada odpowiedź

Ankara odpowie na wszelkie dalsze sankcje UE przeciwko Turcji, zapowiada minister spraw zagranicznych Mevlüt Çavuşoğlu po spotkaniu z szefem unijnej dyplomacji Josepem Borrellem.

Hagia Sophia: Co się zmieniło?

Przywrócenie Hagii Sophii funkcji sakralnej wymusiło zmiany w wystroju świątyni. Co prawda jej muzułmańskie elementy zostały w czasach muzealnych utrzymane, ale na podłodze świątyni rozłożono na powrót tradycyjne dywany. Muzułmanie modlą się bowiem bez butów, tymczasem dotychczas turyści wchodzili do Hagia Sophii w obuwiu i mogli podziwiać cenne marmurowe posadzki. Teraz zapewne zwiedzanie będzie możliwe tylko boso (tak jak wszędzie w meczetach na świecie).

Podczas piątkowej uroczystości zasłonięto też część symboliki chrześcijańskiej, ale zrobiono to za pomocą białych zasłon, więc być może zaciągane będą one jedynie na czas oficjalnych uroczystości. Chrześcijańską symbolikę (malunki ścienne czy mozaiki) odkrywano sukcesywnie w ostatnich latach, aby mogli ją oglądać zwiedzający.

Bezcenne mozaiki ukazujące m.in. postaci Jezusa i Maryi były też dotąd podświetlane specjalnymi reflektorami. Dziś lampy wygaszono, ale na razie ich nie usunięto. Wszystkie poważniejsze ingerencje w wystrój świątyni muszą być bowiem uzgadniane z UNESCO. A oenzetowska agenda zajmująca się m.in. dziedzictwem kulturalnym już dała do zrozumienia, że na trwałe ingerencje zgody nie wyda.

Francja oskarża Turcję o łamanie embarga na dostawy broni do Libii. Paryż zawiesza udział w misji NATO

Francja powiadomiła NATO o zawieszeniu swojego udziału w operacji Sea Guardian. Powodem jest spór Francji i Turcji o przestrzeganie embarga ONZ na dostawy broni do Libii. Paryż oskarża Ankarę o łamanie zakazu.

Protesty na świecie

UNESCO oficjalnie też zaprotestowało przeciw ponownemu przekształceniu Hagii Sophii w meczet. Decyzję tureckiego prezydenta potępiły również rządy Grecji, Cypru i Francji, sekretarz stanu USA Mike Pompeo oraz rosyjska Duma Państwowa. Zaniepokojenie wyraziła też Unia Europejska.

O swoich obawach o los Hagii Sophii, a także o sytuację chrześcijan w Turcji wyrazili również różni duchowi przywódcy. „Moje myśli płyną do Stambułu. Myślę o św. Zofii (to pod jej wezwaniem wybudowano Hagia Sophię – przyp. red.) i cierpię” – mówił papież Franciszek.

Z kolei ekumeniczny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I mówił o „rozczarowaniu milionów chrześcijan”. „W dobie pandemii i kryzysu potrzeba światu gestów, które jednoczą, a nie dzielą” – powiedział. W podobnym tonie wypowiadał się zwierzchnik kościoła greckiego Hieronim II.

O swoim „smutku” informował także Patriarchę Moskwy i Wszechrusi Cyryl. Ekumeniczna chrześcijańska Światowa Rada Kościołów wezwała zaś władze Turcji do „cofnięcia decyzji, która sieje zamęt”.

Ale prezydent Turcji nie ma zamiaru zmieniać zdania. „Po 85 latach Hagia Sophia wreszcie znowu będzie meczetem. Dokładnie tak, jak chciał tego Fatih” – powiedział Erdoğan wspominając sułtana Mehmeda II Zdobywcę (czyli właśnie Fatiha), który podbił Konstantynopol. Dziś imieniem tego władcy nazwana jest cała dzielnica Stambułu, obejmująca historyczne Bizancjum.

Za rządów Erdoğana doszło do swego rodzaju „renesansu epoki osmańskiej”. Turecki prezydent i jego administracja symbolicznie odwrócili już kilka drobniejszych decyzji z czasów Atatürka (dotyczących kwestii religijnych), choć kult „ojca wszystkich Turków” dalej ma charakter państwowy, a jego portrety są w Turcji wszechobecne (jaki pisał żartobliwie w książce „Zabójca z miasta moreli” Witold Szabłowski, jeśli przez kwadrans nie widziało się portretu Atatürka, należy szybko zawrócić, bo zapewne nieświadomie przekroczyło się granicę Turcji).

NATO przyjmuje plan obrony wschodniej flanki. Turcja wycofuje weto

Sojusz Północnoatlantycki przyjął tzw. plany stopniowej odpowiedzi NATO, koncentrujące się na obronie Polski i państw bałtyckich i blokowane od ubiegłego roku przez Turcję.

Sułtan Erdoğan

Ale w nawet w tureckiej popkulturze symbolika osmańska powraca z dużą mocą. Wystarczy spojrzeć na jeden z najważniejszych tureckich produktów eksportowych ostatnich lat, czyli telenowele. Bezsprzecznie najpopularniejszą z nich na świecie jest „Wspaniałe stulecie”.

To tasiemcowa opowieść o czasach XVI-wiecznego sułtana Sulejmana I Wspaniałego (był najdłużej rządzącym władcą Turcji) oraz miłości między tym monarchą a jego ukochaną konkubiną i matką późniejszego sułtana Selima II  – Roksolaną, która był wziętą do niewoli Słowianką pochodzącą prawdopodobnie z terenów dzisiejszej zachodniej Ukrainy.

Dziś Erdoğan, skupiający sukcesywnie coraz więcej władzy w swoich rękach (np. poprzez radykalne wzmocnienie w 2017 r. władzy prezydenckiej oraz rozprawę z opozycją, niezależnymi mediami i organizacjami pozarządowymi, a także nieprzychylną mu częścią generalicji), bywa już czasem ironicznie nazywany „sułtanem”

Do długości rządów Sulejmana I Wspaniałego (46 lat) jeszcze mu sporo braku, ale utrzymując się u władzy prawie 17 lat (najpierw jako premier, a potem prezydent) pobił już 15-letni okres rządów Atatürka, który prezydentem był od 1923 r. do swojej śmierci w 1938 r.

Teraz, wywołując skojarzenia z Mehmedem II Zdobywcą, Erdoğan chce sobie poprawić spadające notowania, które pogarszają jeszcze pandemia koronawirusa i kryzys gospodarczy, który kulejącej już wcześniej tureckiej gospodarce na pewno mocno zaszkodzi.

Zagranie kartą Hagii Sophii, o czym Erdoğan mówi głośno co najmniej od 2016 r., zmobilizuje mocno konserwatywny i religijny elektorat, czyli bazę poparcia dla prezydenckiej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP). A poparcie dla prezydenta i jego ugrupowania w ostatnim czasie spadało.

Wychodząc na przeciw postulatom tureckich islamistów czy po prostu konserwatywnej części społeczeństwa, Erdoğan liczy na odzyskanie potencjalnych wyborczych głosów. Przywrócenia Hagii Sophii (mimo sprzeciwu liberalnych i świeckich ugrupowań opozycyjnych) popiera bowiem większość Turków, co jasno pokazują sondaże.

Erdoğan nie tylko więc spełnia życzenie religijnych osób, ale także pokazuje się jako przywódca stawiający się Zachodowi (broniącemu świeckiego statusu Hagii Sophii), co jest kolejnym przejawem swoistego „wstawania Turcji z kolan”. „O tym jaki będzie los Hagii Sophii zdecydują tureckie instytucje, a nie zagranica” – grzmiał Erdoğan w ubiegłym roku w parlamencie w Ankarze.