Turcja: opozycja prosi Europę o pomoc

Selahattin Demirtaş i Figen Yüksekdağ, współprzewodniczący HDP// Źródło: HDP

Opozycja wciąż czuje się prześladowana w Turcji. Teraz opozycyjna Ludowa Partia Demokratyczna (HDP) zaapelowała do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka o pomoc w uwolnieniu swoich liderów.

 

Wczoraj (20 lutego) turecka opozycyjna Ludowa Partia Demokratyczna (HDP) poinformowała, że złożyła wniosek przeciw Turcji do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Powodem jest przetrzymywanie w areszcie dwojga współprzewodniczących partii, Selahattina Demirtaşa i Figen Yüksekdağ.

Turcja podpada pod jurysdykcję ETPC z uwagi na to, że jest sygnatariuszką Europejskiej konwencji praw człowieka. Jednak możliwości wcielenia postanowień w życie ETPC ma ograniczone.

Aresztowania

Demirtaş i Yüksekdağ zostali aresztowani w nocy z 3 na 4 listopada 2016 r. Zgodnie z informacjami rządu, aresztowanie miało związek z walką ze spiskami terrorystycznymi w kraju – jeszcze przed aresztowaniem współprzewodniczących kilkoro członków partii, w tym współburmistrzowie Diyarbakır Fırat Anlı i Gültan Kışanak, zostało zatrzymanych z uwagi na podejrzenia o wspieranie Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), organizacji terrorystycznej stworzonej przez mniejszość kurdyjską w Turcji.

>> Czytaj więcej o aresztowaniu Demirtaşa i Yüksekdağ

Współprzewodniczący w areszcie czekają na proces. Prokuratura chce wyroku 142 lat więzienia dla Demirtaşa i 83 lat dla Yüksekdağ na podstawie zarzucanych im, m.in., prowadzeniu organizacji terrorystycznej, zachęcaniu do przemocy i szerzeniu propagandy terrorystycznej.

Sytuacja Kurdów i HDP

Mniejszość kurdyjska ma skomplikowane relacje z rządem w Ankarze. Od lat 70. ubiegłego wieku PKK prowadziło kampanię terrorystyczną przeplataną regularną walką z wojskiem tureckim, by zmusić rząd do uznania praw Kurdów i zaprzestania działań zmierzających do ujednolicenia ich etnicznie z Turkami.

Walki i zamachy trwały z różnym nasileniem przez 30 lat, kosztując życie 40 tys. ludzi. W 2013 r. rządząca Turcją Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana rozpoczęła rozmowy pokojowe z Kurdami i poszła na ustępstwa w dziedzinie praw mniejszości. Jednak zmiany w sytuacji politycznej – ryzyko utworzenia niepodległego państwa kurdyjskiego przez syryjskich Kurdów, a także potrzeba zwiększenia popularności AKP wewnątrz kraju doprowadziły do zerwania rozmów i powrotu do konfliktu.

Sytuację zaostrzyła próba zamachu stanu z lipca 2016 r. Prócz działań wymierzonych w spiskowców w armii i siłach mundurowych, rząd przeprowadził też akcje skierowane przeciw PKK i Kurdom, jak np. zamknięcie mediów, w tym kurdyjskiej stacji dla dzieci.

HDP także znalazła się na celowniku. Według jej danych, 5 tys. jej członków zostało już aresztowanych. Partia nie tylko opowiada się za pokojowym rozwiązaniem konfliktu z Kurdami, ale także w znaczącej mierze jest tworzona przez Kurdów, a swoją bazę poparcia ma na południowym wschodzie kraju, na terenach, gdzie mniejszość kurdyjska jest najbardziej liczna. Ponadto, HDP pozycjonuje się po lewej stronie sceny politycznej, przeciwnie do konserwatywnej, prawicowej AKP. Rząd z kolei zarzuca HDP, że jest sojuszniczką PKK i wspiera ją w działaniach terrorystycznych.

Referendum konstytucyjne

HDP chce odzyskać swoich przywódców nie tylko z pobudek ogólnych, ale także z uwagi na nadchodzące w kwietniu referendum konstytucyjne. Parlament przyjął już projekt zmian konstytucji, który wprowadza w Turcji system prezydencki, dający prezydentowi pełną kontrolę nad władzą wykonawczą i znacząco zmniejszając rolę premiera.

>> Czytaj więcej o projekcie reform

Ludowi Demokraci są przeciwni tym zmianom. Erdoğan już stwierdził, że przeciwnicy zmian konstytucyjnych opowiadają się za wspieraniem terroryzmu.

Brak przewodniczących ogranicza możliwości HDP prowadzenia kampanii referendalnej. „Trwający areszt współprzewodniczących w oczekiwaniu na proces stanowi naruszenie prawa do wolności i bezpieczeństwa, swobody wypowiedzi oraz prawa do wolnych wyborów” – oświadczyła partia.