Tunezja: Coraz większe protesty przeciw prezydentowi, który zawiesił parlament

Protest w Tunisie (Photo by sami chouayakh on Unsplash)

Protest w Tunisie (Photo by sami chouayakh on Unsplash)

W Tunezji, a więc jedynym kraju, któremu Arabska Wiosna przyniosła demokrację, rosną obawy, że może dojść do powrotu dyktatury. Prezydent Kais Saied co prawda wskazał już nowego premiera, ale przedłużył sobie prawo do rządzenia dekretami. Kilka tysięcy osób protestowało przeciw temu w Tunisie.

 

 

Kryzys polityczny w Tunezji trwa od wielu miesięcy. Już na przełomie 2020 i 2021 r. doszło w tym kraju do dużych ulicznych protestów i zamieszek, które towarzyszyły 10. rocznicy „jaśminowej rewolucji”, która obaliła dyktatorskie rządy Zajn al-Abidin Ben Alego i dała początek całej serii wydarzeń w państwach arabskich, nazywanej „Arabską Wiosną”.

Społeczny entuzjazm dla działań prezydenta słabnie

Tunezja od dłuższego czasu pogrąża się bowiem w kryzysie gospodarczym, który jeszcze bardziej pogłębiła pandemia COVID-19, utrudniająca czerpanie dochodów z turystyki. Ostatecznie 25 lipca prezydent Kais Saied odwołał coraz mniej popularny i powszechnie oskarżany o korupcję rząd, a także zawiesił parlament.

Z początku działania głowy państwa spotkały się ze społecznym entuzjazmem, ale gdy Saied nie dotrzymał swojej obietnicy i po 30 dniach nie odwiesił parlamentu, ani nie wyznaczył nowego premiera, pojawiły się pierwsze obawy o przyszłość tunezyjskiej demokracji.

Pod koniec września prezydent wskazał w końcu na szefową rządu byłą minister szkolnictwa wyższego Najla Bouden Romdhane (pierwszą kobietę w historii Tunezji na tym stanowisku), ale dalej nie przywrócił parlamentu, a uprawnienia do rządzenia dekretami przedłużył już bez ustalania jakiegokolwiek końcowego terminu.

Politycy rządzącej wcześniej konserwatywnej partii Ennahda (u władzy od „jaśminowej rewolucji”) wprost zaczęli prezydenta oskarżać o dokonanie zamachu stanu, a entuzjazm części dotychczasowych zwolenników działań Saieda zaczął słabnąć.

Tunezja: Pierwszy raz w historii kobieta obejmie stanowisko premiera

Prezydent Kais Saied nominował na szefową nowego rządu Najlę Bouden Romdhane. Będzie ona pierwszą w historii Tunezji kobietą na tym stanowisku. Sformowanie nowego rządu ma pomóc zakończyć kryzys polityczny, jaki panuje w kraju od dwóch miesięcy.

 

„Chcę w ten sposób uhonorować …

Pokojowy protest w Tunisie

Niedzielne protesty przeciw zawieszeniu parlamentu odbywają się od sierpnia, ale wczoraj (10 października) na Alei Bourguiba – głównej arterii komunikacyjnej Tunisu – zebrało się już ponad 5 tys. manifestantów. Głównie zwolenników Ennahdy. Jeszcze tydzień temu było ich jednak tylko 3 tys., a dwa tygodnie temu – około 2 tys.

Do zabezpieczenia manifestacji wysłano duży liczebnie oddział policji w pełnym rynsztunku do rozpędzania demonstracji, ale do żadnych incydentów nie doszło, a protest miał w pełni pokojowy przebieg.

Jednak część manifestantów skarżyła się dziennikarzom, że policjanci utrudniali im dotarcie w rejon wiecu, a także nie pozwolili potem tłumowi ruszyć w kierunku centrum miasta.

Tunezja: Pierwszy raz w historii kobieta obejmie stanowisko premiera

Prezydent Kais Saied nominował na szefową nowego rządu Najlę Bouden Romdhane. Będzie ona pierwszą w historii Tunezji kobietą na tym stanowisku. Sformowanie nowego rządu ma pomóc zakończyć kryzys polityczny, jaki panuje w kraju od dwóch miesięcy.

 

„Chcę w ten sposób uhonorować …

Obawy o tunezyjską demokrację

Na razie protesty przeciw działaniom prezydenta Saieda – wybranego na urząd jesienią 2019 r. bezpartyjnego wcześniej prawnika i emerytowanego wykładowcy Uniwersytetów w Susie i Tunisie – nie są duże, ale zaczynają rosnąć.

Nastrojów nie uspokoiła też nominacja pierwszej w historii kobiety na stanowisko premiera. Kroki podejmowane przez prezydenta ściągają też na niego krytykę ze strony kolejnych organizacji pozarządowych, które głośno wyrażają obawy o przyszłość tunezyjskiego demokracji – jedynej jaka ostatecznie wyłoniła się z Arabskiej Wiosny.