Trump wycofuje się z wezwania do przełożenia wyborów prezydenckich w USA na późniejszy termin

Prezydent USA Donald Trump, źródło: Flickr, fot. Gage Skidmore (CC BY-SA 2.0)

Prezydent USA Donald Trump, źródło: Flickr, fot. Gage Skidmore (CC BY-SA 2.0)

Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że w związku z powziętymi z powodu pandemii koronawirusa planami korespondencyjnego przeprowadzenia wyborów prezydenckich w niektórych amerykańskich stanach, dobrze byłoby je przełożyć na okres po pandemii. Ale potem się z tego wycofał.

 

Wybory prezydenckie w USA są zaplanowane na wtorek 3 listopada. Ale 59. prezydencka elekcja w amerykańskiej historii odbędzie się prawdopodobnie w trakcie pandemii koronawirusa.

O ile bowiem Europa zastanawia się czy zaczyna się już druga fala zachorowań, w USA bez wątpienia nawet nie skończyła się jeszcze pierwsza. Liczba stwierdzonych od początku pandemii infekcji koronawirusem SARS-CoV-2 przekroczyła już 4,5 mln, zaś zgonów z tego powodu – 150 tys. Co więcej, przyrost liczby chorych jest coraz szybszy.

Wczoraj (30 lipca) amerykańskie media obiegła wiadomość o śmierci z powodu infekcji koronawirusem 74-letniego Hermana Caina, który ubiegał się o nominację prezydencką Partii Republikańskiej przed wyborami w 2011 r. Ostatecznie jednak kontrkandydatem Baracka Obamy został wówczas Mitt Romney.

Cain był jednak pierwszym czarnoskórym politykiem tak blisko republikańskiej nominacji, bowiem walczył o nią niemal do końca w prawyborach. Szeroko znany był też jako biznesmen z sukcesami, m.in. szef sieci pizzerii Godfather’s. Jak jednak podkreślają amerykańskie media, Cain głośno sprzeciwiał się obowiązkowi noszenia maseczek i sam ich demonstracyjnie nie nosił.

Twitter masowo blokuje konta promujące teorię spiskową QAnon, która dotyczy Donalda Trumpa

Z Twittera zniknęło dziś 7 tys. kont powiązanych z głoszeniem coraz popularniejszej w USA teorii spiskowej, według której obecny amerykański prezydent toczy tajną wojnę z korupcyjnym układem biznesowo-politycznym, czyli tzw. głębokim państwem.

Część stanów przeprowadzi wybory korespondencyjnie

Dlatego część amerykańskich stanów postanowiło przeprowadzić wybory prezydenckie korespondencyjnie. Takie wybory były już wcześniej w połowie z nich możliwe, ale w związku z pandemią zainteresowanie nimi mocno rośnie.

Do tego sześć stanów – Kalifornia, Utah, Waszyngton, Kolorado, Oregon i Hawaje – przeprowadzi wybory wyłącznie korespondencyjnie. Dlatego w tych wyborach liczba głosów oddanych listownie będzie bez wątpienia rekordowa. Kilka kolejnych stanów także rozważa taką formę głosowania.

Ale Donald Trump uważa, że tego typu formuła wyborów sprawi, że zbyt duże będzie ryzyko wystąpienia nieprawidłowości, a nawet fałszerstw.  „Powszechne głosowanie korespondencyjne sprawi, że wybory w 2020 r. będą najbardziej nieprawidłowymi i nieuczciwymi w historii. To będzie wielki wstyd dla Stanów Zjednoczonych. Przesunąć wybory do czasu, gdy ludzie będą mogli właściwie i bezpiecznie zagłosować???” – napisał na Twitterze amerykański prezydent.

Koronawirus znów w Białym Domu. Zakażony jest bliski doradca Trumpa

Kolejny już raz wykryto infekcję koronawirusem u pracownika administracji prezydenckiej w USA. Tym razem jest to doradca prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego Robert O’Brien.

Trump wskazuje na prawybory Demokratów w Nowym Jorku

Mimo znaków zapytania na końcu tweeta, większość komentatorów odebrała to jako jasne wezwanie do opóźnienia tegorocznych wyborów prezydenckich. W kolejnym poście Trump napisał bowiem – choć nie przedstawił na to żadnych dowodów – że wybory korespondencyjnie będą narażone na ingerencje ze strony innych państw.

„Demokraci mówią wciąż o obcych wpływach na proces wyborczy, ale przecież wiedzą, że to właśnie wybory korespondencyjne są łatwym sposobem na włączenie się do gry innych państw” – stwierdził Trump. Dodał też, że „poprzednie głosowania korespondencyjne pokazały, że to dramatyczna katastrofa”.

W ten sposób odniósł się zapewne do czerwcowych prawyborów w Partii Demokratycznej w stanie Nowy Jork. Po ich wyłącznie korespondencyjnym przeprowadzeniu trzeba było bardzo długo czekać na wyniki, dużo dłużej niż zakładali organizatorzy.

Co więcej, ostatecznych wyników prawyborów w Partii Demokratycznej w stanie Nowy Jork do dziś nie ogłoszono. Wiele pakietów wyborczych było też błędnie zapakowanych lub źle wypełnionych, a na niektórych brakowało znaczków pocztowych.

Ale właściwe wybory w formie korespondencyjne odbywają się zupełnie inaczej. Pakiety wyborcze są wcześniej rozsyłany do wszystkich osób zarejestrowanych w danym okręgu wyborczym, a potem mogą je one odesłać pocztą lub w dniu głosowania zanieść do urny w lokalu wyborczym. Dlatego są to wybory, które nie są nawet korespondencyjne w całości.

Trump od dawna krytykuje nie tylko wybory korespondencyjne, ale także głosowania przez pośrednika (zarezerwowane dla osób, które normalnie nie mogłyby się, np. z powodu stanu zdrowia, zjawić w lokalu wyborczym). Ale dotąd nie udowodniono żadnych masowych nieprawidłowości przy głosowaniu przez pośrednika.

USA zakażą TikToka?

Stany Zjednoczone rozważają zakazanie na swoim terytorium używania chińskich aplikacji online. Sekretarz Stanu Mike Pompeo wyjaśniał, że chodzi o wątpliwości co do bezpieczeństwa danych użytkowników. Zakaz może dotknąć także najpopularniejszej obecnie aplikacji wśród nastolatków – TikToka.

Demokraci protestują

Z drugiej jednak strony prawybory to nie właściwie wybory, a te w stanie Nowy Jork nie mają już większego znaczenia, bo partyjną nominację zapewnił sobie już wcześniej były wiceprezydent Joe Biden. Nie prowadzono też przed nimi szeroko zakrojonej kampanii informacyjnej o zasadach głosowania. Co więcej, inne korespondencyjne prawybory przebiegły bez zakłóceń.

Dlatego szybko pojawiły się głosy, że przekładanie wyborów prezydenckich nie wchodzi w grę. „Nie ma mowy. A już sam fakt, że prezydent na serio coś takiego sugeruje, stanowi mrożący krew w żyłach atak na proces demokratyczny. Powinni to skrytykować wszyscy członkowie Kongresu i prezydenckiej administracji” – napisał na Twitterze senator Partii Demokratycznej ze stanu Nowy Meksyk Tom Udall.

Na Twitterze pojawiły się też przypuszczenia, że Trump może chcieć opóźnienia wyborów prezydenckich, bo sondaże są dla niego obecnie nieprzychylne. W opublikowanym cztery dni temu, czyli na dokładnie 100 dni przed wyborami badaniu RealClearPolitics Biden notował wynoszącą 8,7 punktu procentowego przewagę nad Trumpem.

Cztery lata temu na 100 dni przed wyborami 3-4 punkty procentowe przewagi nad Trumpem miała ówczesna kandydatka Demokratów Hillary Clinton, ale późniejszy prezydent pokonał ją zdobywając na finiszu poparcie w tzw. stanach wahających się (swing states), a przede wszystkim na Florydzie oraz w przemysłowym tzw. Pasie Rdzy, czyli Ohio, Wisconsin, Michigan i Pensylwanii.

Tym razem jednak sondaże we wszystkich tych pięciu stanach pokazują przewagę Bidena i to dość wyraźną bo wynoszącą 6-8 punktów procentowych.

Szefowie Amazona, Apple'a, Facebook'a i Google'a przesłuchiwani w Kongresie USA. Co wiemy?

Jeff Bezos, Tim Cook, Mark Zuckerberg i Sundar Pichai tłumaczyli się z zarzutów o budowę monopoli.

Trump się wycofuje

Ostatecznie, po burzy w mediach Trump nad ranem polskiego czasu postanowił się ze swojego pomysłu wycofać. Stwierdził bowiem, że nigdy wyborów przekładać nie chciał, a jedynie ostrzegał przed możliwymi nieprawidłowościami w głosowaniu korespondencyjnym. Sprzeciwił się przy tym rozszerzaniu takiego głosowania na kolejne stany.

„Nie chcę opóźnienia, chcę wyborów. Ale nie chcę abyśmy czekali na wyniki trzy miesiące, a potem przekonali się, że wiele kart zaginęło i że wybory nic nie znaczą” – stwierdził. Ale nie bez znaczenia była na pewno głośna krytyka wcześniejszych twittów Trumpa. Jego sugestie odrzucili bowiem zarówno czołowi politycy Demokratów, jak i Republikanów.

Co więcej, prezydent nie ma w USA uprawnień do samodzielnego przesuwania terminu wyborów. Taką decyzję musi podjąć Kongres, a prezydent jedynie na tej podstawie wydaje już konkretne dyspozycje. Po wczorajszej szybkiej politycznej zawierusze stało się jasne, że ewentualnej zgody Kongresu na majstrowanie przy kalendarzu wyborczym nie będzie.