30 lat Trójkąta Weimarskiego: Jaką przyszłość ma współpraca Polski, Niemiec i Francji?

trojkat-weimarski-polska-niemcy-francja-warszawa-macron-berlin-paryz-duda-merkel-unia-europejska

30-lecie Trójkąta Weimarskiego: Jaką przyszłość ma współpraca Polski, Francji oraz Niemiec? [Photo via Flickr/World Economic Forum, Flickr/vfutscher, Opracowanie graficzne Euractiv.pl/Kinga Wysocka]

W miniony weekend przypadła 30. rocznica powołania Trójkąta Weimarskiego. Miał on stanowić wiodącą platformę współpracy politycznej, naukowej, kulturalnej i wojskowej między Polską, Francją oraz Niemcami. Na próżno jednak mówić o hucznych obchodach – coraz głośniejsze są zaś głosy o tym, że inicjatywy nic dobrego już nie czeka.

 

 

Trójkąt Weimarski był narzędziem idealnym na swoje czasy – każde z państw mimo odrębnych warunków, widziało w nim możliwość zrealizowania własnych interesów. Dla Polski stanowił on szansę na przyśpieszenie rozwoju i współpracę z najważniejszymi politycznie i gospodarczo państwami Europy.

W przypadku Berlina, Trójkąt Weimarski stwarzał pole do zaprezentowania nowej polityki skierowanej wobec państw Europy Środkowo-Wschodniej. Paryżowi także zależało na tym, by aktywnie uczestniczyć w zmianach zachodzących w tym obszarze kontynentu. Ponadto, chciał zintensyfikować współpracę z Berlinem w ramach rodzącej się wtedy Unii Europejskiej.

Spotkanie szefów dyplomacji Polski i Niemiec: Brak konsensusu ws. reparacji

Zbigniew Rau i Heiko Maas rozmawiali w Warszawie m.in. o postulacie reparacji wojennych, ale też o gazociągu Nord Stream 2, relacjach z Rosją czy prawach polskiej mniejszości w Niemczech.

Na rzecz rozwoju i współpracy społeczeństw

Format znany także jako Komitet Wspierania Współpracy Francusko-Niemiecko-Polskiej został powołany do życia w dniach 28-29 sierpnia 1991 r. w niemieckim Weimarze. Ówcześni szefowie dyplomacji Niemiec, Francji i Polski – Hans-Dietrich Genscher, Roland Dumas oraz Krzysztof Skubiszewski – podpisali dziesięciopunktową deklarację, w której zapewnili, że wspólnie muszą uczynić wszystko, aby stworzyć wszystkim ludziom warunki egzystencji godne człowieka. „Tylko w taki sposób możemy oszczędzić im losu uciekinierów i uniknąć migracji w obrębie i do Europy”, podkreślono

Współpraca miała opierać się na szeregu regularnych konsultacji różnego szczebla. Jej głównym celem było zbliżenie do siebie krajów Europy, a także zapewnienie stałego kontaktu między ich społeczeństwami. Zakładano, że Twójkąt Weimarski pomoże odradzającej się Polsce umocnić pozycję na arenie międzynarodowej, a także przystąpić do Unii Europejskiej.

I chociaż główne zadanie inicjatywy udało się zrealizować – w 2004 r. doszło do akcesji Polski do UE, wytraciła ona z czasem swój impet. W ciągu kolejnych 3 dekad, ministrowie spraw zagranicznych krajów spotkali się około 25 razy, zaś szefowie państw i rządów – 9 razy, przy czym ich ostatnie spotkanie miało miejsce w 2013 r.

Ponadto nasilające się, zwłaszcza w ostatnich latach, rozbieżności polityczne i ideologiczne w wyraźny sposób oziębiły stosunki, w szczególności jeśli chodzi o relacje Warszawy z Berlinem i Paryżem. Współpraca osłabła do tego stopnia, że często można usłyszeć tezy, jakoby miniona rocznica mogła być jedną z ostatnich.

Ambasadorzy Francji i Niemiec apelują do Polski o współpracę w walce z pandemią i przyjęcie unijnego budżetu

Zdaniem Arndta Freytaga von Loringhovena i Frédérica Billeta w czasie pandemii koronawirusa potrzebna jest sil

Jak na inicjatywę patrzą Berlin, Paryż i Warszawa?

Taki wniosek wysnuł w rozmowie z portalem Deutsche Welle francuski historyk Pierre-Frédéric Weber. Stwierdził on, że trzydziesta rocznica to często ostatni moment, by mógł pojawić się pewien impuls „ożywiający”. Z kolei polski historyk Krzysztof Ruchniewicz zauważył, że format nadal ma przed sobą przyszłość.

Sebastian Płóciennik, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych w rozmowie z EURACTIV.pl podkreśla, że obie postawy mają pewne uzasadnienie. „Ci, którzy uważają, że Trójkąt Weimarski należy do przeszłości odwołują się przede wszystkim do dwóch argumentów: tego, że format ten został powołany przed wejściem Polski do UE i taka była jego funkcja, żeby otworzyć przestrzeń do finalizacji procesu rozszerzenia, a także, że od ośmiu lat nie było spotkań na szczycie. To pokazuje, że jest pewien polityczny paraliż”.

„Natomiast z drugiej strony argumenty też są dość mocne. To są trzy państwa, które łączy wiele obszarów współpracy, mierzą się z wieloma problemami, coraz bardziej podobnymi, ponieważ Polska gospodarka też się zmienia i przestaje być klasycznym państwem transformacji, a staje się bardziej dojrzałą gospodarką”.

Marek Ostrowski, dziennikarz oraz komentator polityki zagranicznej w tygodniku „Polityka”, autor książki „Francuski Sen” również zwraca uwagę na fakt, że cel początkowy inicjatywy – członkostwo Polski w UE – został już zrealizowany. Nasz rozmówca zauważa jednocześnie, że realizacja zamierzeń pośrednich Trójkąta jest obecnie nieco utrudniona.

„Drugim celem była perspektywa rozwoju kontaktów poprzez Polskę z krajami Wschodu, ale ta wizja jest dziś bardzo osłabiona z uwagi na nikłą pozycję Polski, a w pewnym sensie nawet nieaktualna ze względu na niemal zimnowojenne stosunki z Rosją”. Jednocześnie ekspert zauważa, że w jego mniemaniu dla Paryża Trójkąt Weimarski nie stanowi już znaczącej inicjatywy. „Francja w gruncie rzeczy – poza relacjami gospodarczymi – zamroziła stosunki z Polską”.

Jeśli chodzi o polską perspektywę, jeszcze przed rokiem minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau optymistycznie wypowiadał się na temat dalszej współpracy. „Nasze postrzeganie spraw bezpieczeństwa i przyszłości Unii Europejskiej oraz spraw zasadniczych jest bardzo podobne”. Podkreślał jednocześnie konieczność reaktywacji formatu i zapowiadał, że na przypadające na 2021 r. obchody 30-lecia Trójkąta Weimarskiego zaproszeni zostaną jego niemiecki i francuski odpowiednik. Ostatecznie jednak rocznica nie była specjalnie celebrowana.

A jak Trójkąt Weimarski jest postrzegany w Berlinie? Agnieszka Łada-Konefał z Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich (DPI) w Dramstadt przyznaje, że strona niemiecka nie spisuje inicjatywy na straty.

„Z perspektywy Berlina Trójkąt Weimarski jest bardzo potrzebny i istnieje poczucie, że z Polską i Francją w ramach tej inicjatywy warto współpracować. Berlin jest tą stolicą, której najbardziej zależy z prostego powodu: Niemcy chcą, by istniał pewien balans w ich relacjach z Francją i z Polską. Widzą w tym wiele plusów dla siebie, ale także dla Unii Europejskiej i postrzegają siebie jako łącznika między Francją a Polską”.

„Tak było zawsze i nadal tak jest. Jednak istnieje poczucie, że ta współpraca nie funkcjonuje i nie ma za bardzo perspektyw na przyszłość – są chęci, ale jest też świadomość, że szanse są niewielkie”, mówi ekspertka.

Powrót Trójkąta Weimarskiego? Spotkanie szefów dyplomacji Polski, Niemiec i Francji w Paryżu

W stolicy Francji odbył się pierwszy od czterech lat szczyt Trójkąta Weimarskiego. Ostatnie spotkanie ministrów spraw zagranicznych w tym formacie odbyło się cztery lata temu, a na szczeblu wiceszefów MSZ – w 2018 r.

 

Szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau podkreślił po …

Sukcesy na koncie Trójkąta Weimarskiego

Pomimo braku sprecyzowanych perspektyw na kolejne lata, w przeszłości krajom udawało się w ramach formatu podejmować skonkretyzowaną współpracę, która przynosiła pewne rezultaty.

Po tym, jak inicjatywa spełniła swoją rolę i zintegrowała Polskę ze strukturami europejskimi, podejmowano działania ku temu, by ją zrewitalizować. W 2011 r. w warszawskim Wilanowie zorganizowano szczyt państw członkowskich na szczeblu głów państwa. Miał on m.in. wzmocnić pozycję Polski przed jej przewodnictwem w Radzie UE, które przypadało na drugą połowę tego roku.

Wspólny front krajów był dostrzegalny także w trakcie wydarzeń na Euromajdanie w 2014 r., gdy ministrowie spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, Frank Walter Steinmeier oraz Laurent Fabius przyczynili się do wynegocjowania rozejmu, który umożliwił zatrzymanie rozlewu krwi w Kijowie.  Kryzys na Ukrainie przyczynił się do powstania koncepcji rozszerzenia Trójkąta do Trójkąta Weimarskiego Plus, z dodatkowym uczestnictwem Rosji oraz państw Partnerstwa Wschodniego podczas kolejnych szczytów.

W ubiegłym roku, podczas ostatniego paryskiego szczytu na poziomie ministrów spraw zagranicznych Zbigniew Rau, Heiko Maas oraz Jean-Yves Le Drian nie we wszystkich kwestiach byli zgodni – pojawiły się rozbieżności dotyczące relacji z USA a także oceny polskich reform sądownictwa. Osiągnięto jednak wspólne stanowisko wobec wydarzeń na Białorusi czy łamania praw człowieka w Rosji.

Poza rolą polityczną, współpraca w ramach formatu ma także wymiar społeczny – w ramach Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży organizowane są spotkania młodych ludzi pochodzących z Francji, Niemiec oraz Polski. Powołano także do życia tzw. „małe Trójkąty Weimarskie”, które zrzeszają współpracę regionów poszczególnych państw – jej przykładem jest m.in. kooperacja województwa śląskiego, francuskiego regionu Nord Pas-de-Calais oraz niemieckiej Nadrenii-Północnej Westfalii.

Trójkąt Weimarski podczas pandemii koronawirusa: Trójkąt nierównoboczny?

W jakich obszarach kraje Trójkąta Weimarskiego powinny szukać w przyszłości współpracy?

Co może czekać format w przyszłości?

W obliczu zbliżających się wyborów w Niemczech pojawia się pytanie czy w przypadku któregoś z kandydatów na kanclerza, perspektywa „ożywienia” formatu może wydawać się bliższa. Agnieszka Łada-Konefał uważa, że to, kto zostanie kanclerzem nie ma pod tym względem znaczenia.

„Wszyscy potencjalni kandydaci mają bardzo podobne podejście do polityki zagranicznej. Owszem, istnieją różnice w ich podejściu do kwestii polityki energetycznej czy klimatycznej, gdzie Zieloni mają najambitniejszą agendę, ale jeżeli chodzi o chęć oraz poczucie potrzeby współpracy, nie ma znaczących różnic, by te wybory miały jakieś znaczenie dla przyszłości Trójkąta Weimarskiego”, podkreśla nasza rozmówczyni.

Sebastian Płóciennik zwraca uwagę, że potencjał do ożywienia współpracy wciąż jest spory. „Myślę, że jeśli pojawi się jakiś obszar bardzo sprecyzowanych, wspólnych interesów to Francuzi nie będą mieli obiekcji, żeby w tym formacie rozpocząć współpracę. To może być na przykład polityka przemysłowa – Francji zależy na tym, by koncerny europejskie były bardziej ulgowo traktowane w unijnej polityce konkurencji, by były silniejsze na zewnątrz, poza Europą. W tym obszarze polskie poparcie może być potrzebne dla takiej inicjatywy”.

„Tak naprawdę jest coraz więcej potencjalnych obszarów współpracy. Jest ona jednak utrudniana przez bieżące spory polityczne. Najważniejszy w tej chwili to spór Polski z KE w sprawie praworządności. Jeżeli zostanie rozwiązany, to wydaje mi się, że w ramach Trójkąta Weimarskiego utworzy się także przestrzeń do wspólnych przedsięwzięć”, stwierdza ekspert.

Marek Ostrowski zauważa zaś, że problem stanowi postawa Warszawy. „Nastawienie rządu PiS do współpracy z Francją i Niemcami jest bardzo chłodne, co publicznie mówią główne polskie osobistości. W moim przekonaniu praktycznie przekreśla to cały pomysł Trójkąta Weimarskiego”.

„Faktem jest, że prezydent Emmanuel Macron w swoim europejskim przemówieniu  na Uniwersytecie Jagiellońskim podczas wizyty w Polsce mówił o Trójkącie Weimarskim, podobnie jak w ubiegłym roku Heiko Mass. Można więc powiedzieć, że się jeszcze nie zniechęcili i można próbować coś wypracować, ale w gruncie rzeczy wydaje mi się, że jeżeli celem Trójkąta pozostaje już tylko łagodzenie tarć między partnerami, to dziś nie wygląda na to, żeby sama Polska była tym zainteresowana. Podobnie jest w przypadku budowy wspólnoty europejskiej – nasz rząd nie ukrywa, że wcale nie jest zainteresowany ściślejszą  integracją w ramach Unii Europejskiej”, analizuje nasz rozmówca.