Tajani: Grożenie śmiercią i zastraszanie nie może być tolerowane

Źródło: europarl.eu

„Grożenie śmiercią i zastraszanie deputowanych nie może być tolerowane w demokracji” – napisał szef PE Antonio Tajani w liście do premier Beaty Szydło. Wczoraj (29 listopada) został upubliczniony list przewodniczącego unijnego zgromadzenia ws. powieszenia na atrapach szubienic zdjęć europosłów PO podczas demonstracji narodowców w Katowicach. Tego samego dnia prokuratura wszczęła śledztwo ws. tej manifestacji, a europarlamentarzyści otrzymali status pokrzywdzonych i planowane jest ich przesłuchanie.

 

Doniesienie do prokuratury po sobotniej demonstracji przesłali działacze Komitetu Obrony Demokracji.

Postępowanie wyjaśniające ws. ewentualnego naruszenia praw i wolności obywatelskich prowadzi też pełnomocnik terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach. Wystąpił już do policji i prokuratury o informację dot. działań jakie podjęto w tej sprawie.

Tajani: To nie może być tolerowane w demokracji

„Chciałbym wyrazić najgłębsze zaniepokojenie zdjęciami eurodeputowanych, które zostały powieszone na szubienicach, o czym doniosły media w czasie weekendu. Grożenie śmiercią i zastraszanie deputowanych nie może być tolerowane w demokracji” – napisał Antonio Tajani w liście do Beaty Szydło.

„Jestem przekonany, że Pani rząd podejmie wszelkie niezbędne środki, żeby upewnić się, że te wydarzenia zostaną potępione, a także by europosłowie – podobnie jak inni wybrani przedstawiciele władz, bez względu na to, czy należą do obozu rządzącego czy do opozycji – mogli wykonywać swój mandat w swobodny i bezpieczny sposób” – dodał szef PE.

Tajani już w poniedziałek (27 listopada) zapowiedział, że zwróci się do szefowej polskiego rządu o zapewnienie bezpieczeństwa polskim europosłom.

Przewodniczący PE broni "powieszonych" europosłów

Antonio Tajani odniósł się na Twitterze do wydarzeń, do jakich doszło w sobotę w centrum Katowic. Podczas manifestacji Ruchu Narodowego, ONR i Młodzieży Wszechpolskiej na szubienicach zawisły portrety europosłów opozycji, którzy poparli niedawną rezolucję PE wzywającą do poszanowania przez polskie …

Premier Szydło: tego typu akty trzeba potępiać

„Akty agresji, nietolerancji, wszelkie przejawy takich zachowań stanowczo potępiam i tu nie ma w ogóle dyskusji” – oświadczyła premier Beata Szydło poproszona o komentarz do incydentu w Katowicach w czasie konferencji prasowej na marginesie spotkania przywódców 16 państw Europy Środkowej z Chinami w Budapeszcie.

„Tak jak trzeba potępić to, co wydarzyło się w Katowicach, tak samo trzeba potępić te wszystkie akty agresji, które chociażby dziesiątego każdego miesiąca na Krakowskim Przedmieściu mają miejsce wobec osób modlących się tam, czy też osiemnastego każdego miesiąca, kiedy pan prezes Jarosław Kaczyński, razem z nami, politykami PiS, przyjeżdża na Wawel, żeby odwiedzić grób świętej pamięci pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego” – powiedziała szefowa polskiego rządu. Zastrzegła jednak, że nie zgadza się z ocenami mówiącymi o braku reakcji na sobotnie wydarzenia ze strony policji, która – jej zdaniem – podjęła postepowanie w tej sprawie.

Premier odniosła się również do zapowiedzi Antonio Tajaniego, że zwróci się do niej o zapewnienie bezpieczeństwa polskim europosłom. „Jeżeli pan przewodniczący Tajani przyśle list, oczywiście otrzyma ode mnie odpowiedź, w której go zapewnię, że wszyscy europosłowie są w Polsce bezpieczni” – oświadczyła Szydło.

Błaszczak poucza Tajaniego

„Ja na miejscu pana przewodniczącego Tajaniego bardziej bym się troszczył o bezpieczeństwo posłów do PE w Brukseli” – zareagował szef MSWiA Mariusz Błaszczak na poniedziałkowy tweet przewodniczącego PE, zapowiadający list do szefowej polskiego rządu ws. demonstracji w Katowicach. Minister zwrócił uwagę na powtarzające się ostatnio zamieszki na ulicach Brukseli. „W Brukseli jest niebezpiecznie” – podkreślił Błaszczak i wyraził nadzieję, że „przewodniczący Tajani zwróci się także do szefa rządu belgijskiego o zapewnienie bezpieczeństwa posłom do Parlamentu Europejskiego”.

Szef MSWiA oświadczył przy tym, że „w Polsce, dzięki temu, że rząd Prawa i Sprawiedliwości nie realizuje decyzji rządu koalicji PO-PSL o przyjmowaniu emigrantów z Afryki Północnej, z Bliskiego Wschodu, takich zagrożeń nie ma”.

Polska konsekwentnie przeciw unijnemu mechanizmowi relokacji

Polska konsekwentnie podtrzymuje stanowisko przeciwne mechanizmowi relokacji – podkreślił szef MSWiA Mariusz Błaszczak w odpowiedzi polskiego rządu na ostatnie pismo KE ws. relokacji uchodźców. MSZ poinformował natomiast, że Polska wniosła o umorzenie przez Komisję toczącego się postępowania o naruszenie prawa UE.

Odnosząc się do katowickiej demonstracji narodowców minister podkreślił, że to prokuratura oceni, czy w tym przypadku doszło do złamania prawa. „Wszyscy, którzy eksponowali tego rodzaju portrety są ustaleni, ich dane są ustalone. Materiał został przeanalizowany przez policję i przekazany prokuraturze, więc policja działa na podstawie prawa i w granicach prawa, policja nie jest od oceny tego, czy dane działania są sprzeczne z prawem, czy też nie” – oświadczył Błaszczak.

Prokuratura wszczęła śledztwo

„Prokurator wszczął śledztwo w sprawie: stosowania, podczas demonstracji w dniu 25 listopada 2017 roku w Katowicach, z powodu przynależności politycznej gróźb bezprawnych wobec europosłów – popierających rezolucję Parlamentu Europejskiego w sprawie Polski” – poinformowała wczoraj rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek. Wcześniej prokuratura zwróciła sprawę policji do uzupełnienia (po raz pierwszy policja przekazała prokuraturze zebrany podczas demonstracji materiał w poniedziałek).

Prokurator zapowiedziała, że w toku śledztwa planowane jest przesłuchanie europosłów, którzy w sprawie mają status pokrzywdzonych. „Prokurator musi ustalić w sposób dokładny przebieg tego zdarzenia. Koniecznym jest ustalenie organizatorów i zabezpieczenie pełnej dokumentacji dotyczącej organizacji tego zgromadzenia. Chodzi przede wszystkim o dokumentację z właściwych urzędów” – wyjaśniała Zawada-Dybek.

Według prokurator konieczne jest też skonfrontowanie zapisów nagrań przebiegu manifestacji z zeznaniami świadków. Dopiero po zgromadzeniu dowodów prokurator może bowiem ocenić, czy zachowanie organizatorów i uczestników wyczerpało znamiona przestępstwa, które było podstawą wszczęcia śledztwa, lub innego przestępstwa.

W PE znów o Polsce

Polska znów była tematem poruszanym, co prawda tylko przez kilka minut, w Parlamencie Europejskim. W czasie środowej mini-sesji plenarnej w Brukseli dwie europosłanki: holenderska liberałka Sophia Veld i Niemka Rebecca Harms z frakcji Zieloni, skrytykowały wczoraj na plenarnej sesji PE w Brukseli powieszenie na atrapach szubienic zdjęć europosłów PO, którzy głosowali za rezolucją PE ws. naruszania przez Polskę fundamentalnych wartości UE.

Sytuację uspokajał Zdzisław Krasnodębski (PiS/EKR). Zwrócił uwagę, że tą sprawą zajmuje się polski rząd.

Media przypominają, że ani europosłowie, ani krajowi parlamentarzyści nie są objęci ochroną Biura Ochrony Rządu, ale minister spraw wewnętrznych może podjąć decyzję o zabezpieczeniu kogoś „ze względu na interes państwa”. Ochrona BOR przysługuje jedynie prezydentowi, marszałkom Sejmu i Senatu, premierowi i wicepremierowi oraz ministrom: spraw wewnętrznych i spraw zagranicznych.