Szkocja: Prace nad nowym referendum niepodległościowym zostaną wznowione

szkocja, wielka brytania, UK, referendum, niepodległość, sturgeom, Johnson

Premier Szkocji Nicola Sturgeon, / Licencja: (CC BY-NC 2.0) [First Minister of Scotland]

Nowy rząd Szkockiej Partii Narodowej (SNP) i Zielonych mimo sprzeciwu rządu Wielkiej Brytanii obiecał przeprowadzić referendum niepodległościowe do końca 2023 r.

 

 

Od końca sierpnia Szkocja ma nowy lokalny rząd. Pracuje on w ramach tzw. umowy parakoalicyjnej. Oznacza to, że współpraca obu tworzących go ugrupowań odbywa się w obszarach objętych umową, a nie na zasadzie jednego gabinetu rządowego.

Dzięki wsparciu Zielonych, Szkocka Partia Narodowa ma stworzyć rząd większościowy, któremu przewodzi pierwsza minister i liderka SNP Nicola Sturgeon.

Przedstawiła ona we wtorek (7 września) plan jej gabinetu na nadchodzący rok. Ujawnia on szczegóły realizacji obietnic wyborczych złożonych w majowym manifeście SNP w trakcie kampanii wyborczej do szkockiego parlamentu oraz w umowie parakoalicyjnej podpisanej z Zielonymi latem tego roku.

Szkocja: SNP wygrywa wybory i obiecuje referendum niepodległościowe

Uchwalenie w szkockim parlamencie ustawy o nowym referendum niepodległościowym wydaje się być przesądzone.

Sprawa referendum wysoko na agendzie

Podczas wtorkowego przemówienia Sturgeon podkreśliła, że kluczowym punktem programu rządu jest dążenie do przeprowadzenia referendum dotyczącego niepodległości Szkocji jeszcze w tej kadencji.

„Naszym celem jest, jeśli sytuacja pandemiczna na to pozwoli, zorganizowanie referendum niepodległościowego w pierwszej połowie kadencji tego rządu, do końca 2023”, zapowiedziała. „Wychodząc z pandemii, stajemy przed wieloma wyborami, od których zależy jak będą kształtować się nasza gospodarka i nasze społeczeństwo w nadchodzących dziesięcioleciach.”

„Który parlament: w Londynie czy w Edynburgu, powinien dokonywać tych wyborów i na jakich zasadach?”, zapytała Sturgeon. „To są pytania, od których nie da się uciec czy odłożyć na później”, podkreśliła.

Sturgeon zapowiada, że referendum ma być poprzedzone kampanią informacyjną, tak aby każdy wyborca miał prawo do w pełni świadomej i przemyślanej decyzji o pozostaniu lub wyjściu z liczącej już 300 lat unii z Anglią. W ramach tej inicjatywy mają powstać „szczegółowe informatory”.

W ostatnim referendum niepodległościowym, które odbyło się w 2014 r., 55 proc. Szkotów zagłosowało za pozostaniem w strukturach Zjednoczonego Królestwa. Przeciw było 45 proc.

Wcześniej prace dotyczące referendum zostały tymczasowo zawieszone z powodu pandemii COVID-19. W zeszłym miesiącu doszło jednak do przełomowej umowy o współpracy między SNP a Szkocką Partią Zielonych, która daje proniepodległościowcom większość w szkockim parlamencie i tym samym wzmacnia mandat rządu w negocjacjach z Londynem.

Szkocja odmawia ekstradycji katalońskiej separatystki. "Nie ma jej tutaj"

Clara Ponsatí pełniła funkcję ministra edukacji w powołanym na mocy nieuznanego przez Hiszpanię referendum rządzie Carlesa Puigdemonta.

Przyszłość referendum niepewna

Jednak to czy Szkocja będzie mogła wkrótce przeprowadzić referendum niepodległościowe jest wciąż bardzo wątpliwe. Parlament Zjednoczonego Królestwa w Londynie, który posiada więcej kompetencji, musi bowiem udzielić na to zezwolenia.

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson już wykluczył taką możliwość, a inny konserwatywny polityk w jego gabinecie, Michael Gove, przyznał otwarcie, że „nie widzi” sprzyjającej okoliczności do głosowania w tej sprawie przed wyborami powszechnymi w 2024 r.

Sami Szkoci są w tej kwestii mocno podzieleni. „The Guardian” donosi, że w przeważającej większości najnowszych sondaży, poparcie dla niepodległości wynosi poniżej 50 proc.

Członkowie ruchu Scotland in Union, który walczy o pozostanie Szkocji w ramach Zjednoczonego Królestwa, twierdzą, że większość mieszkańców nie chce w najbliższej przyszłości organizacji kolejnego referendum, które polaryzuje opinię publiczną.

„Rząd powinien się teraz skupić na jednoczeniu społeczeństwa, a nie dzieleniu, i zadbać o szybką odbudowę gospodarki po pandemii, tak aby nikt nie został z tyłu”, powiedział jeden z przedstawicieli ruchu.

W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele opozycji w szkockim parlamencie, dla których priorytetem obecnego rządu powinna być przede wszystkim walka z pandemią COVID-19 i jej skutkami.

Sturgeon liczy jednak na wzrost poparcia dla niepodległości, jako że w referendum w sprawie brexitu w 2016 r. większość Szkotów (62 proc.) głosowała za pozostaniem w Unii Europejskiej. Ponadto, sprawne zarządzanie pandemią przyczyniło się do zwiększenia i tak już ogromnej popularności polityczki w kraju.