Szkocja: Rekordowe poparcie dla niepodległości

W Szkocji mocno rośnie poparcie dla niepodległości (Photo by Petia Koleva on Unsplash)

W Szkocji mocno rośnie poparcie dla niepodległości (Photo by Petia Koleva on Unsplash)

Najnowszy sondaż pokazuje, że liczba zwolenników oderwania się Szkocji od Zjednoczonego Królestwa jest najwyższa w historii. Według opublikowanego właśnie badania niepodległości chce aż 58 proc. Szkotów.

 

Sondaż na zlecenie szkockiej telewizji STV przeprowadziła pracownia IPSOS Mori. Aż 58 proc. ankietowanych oświadczyło w nim, że chciałoby w potencjalnym referendum niepodległościowym zagłosowań za oderwaniem się Szkocji od Zjednoczonego Królestwa. Przeciw takiemu rozwiązaniu opowiedziałoby się zaś 42 proc. uczestników badania.

Rekordowe poparcie dla niepodległości

To najwyższe poparcie dla szkockiej niepodległości odnotowane w jakimkolwiek sondażu w historii. Różnica między zwolennikami a przeciwnikami niepodległości wyniosła w nim aż 16 punktów procentowych.

Co więcej, jeśli nawet uwzględnić w badaniu osoby, które nie miały żadnego zdania lub odmówiły odpowiedzi, to i tak przewaga zwolenników separacji od Anglii, Walii i Irlandii Północnej byłaby wyraźna. W takiej sytuacji za niepodległością byłoby 55 proc. ankietowanych, przeciw zaś tylko 39 proc. Niezdecydowani stanowiliby 6 proc.

Szkockim separatystom służy także czas. Im starsi byli ankietowani, tym mocniej przekonani byli do utrzymania obowiązującej od 1707 r. unii z Anglią. I odpowiednio – im byli młodsi, tym chętniej widzieliby Szkocję jako kraj całkowicie niepodległy.

Przeciwnicy niepodległości dominują (i to i tak niezbyt dużą większością) tylko w grupie wiekowej 65+. W każdej innej grupie wiekowej więcej jest już zwolenników separacji. Najwięcej poparcia dla niepodległości jest zaś w grupie osób poniżej 25 lat. Zerwania unii z Anglią chce aż 80 proc. najmłodszych ankietowanych.

Poparcie wśród najmłodszych Szkotów ma duże znaczenie nie tylko dlatego, że pokazuje potencjalny procentowy wzrost poparcia dla niepodległości wśród społeczeństwa w przyszłości, ale także również za sprawą kodeksu wyborczego, który w Szkocji przyznaje prawo głosowania w referendach nawet 16-latkom.

Szkocja: Wraca temat referendum niepodległościowego

Szkocki rząd lokalny na początku 2021 r. opublikuje plan dotyczący ponownej organizacji referendum niepodległościowego. Sprawa powróciła w związku z brexitem, któremu większość Szkotów była przeciwna. Separatyści chcą to wykorzystać.

SNP jeszcze się umocni w szkockim parlamencie?

Nastroje proniepodległościowe przekładają się też na poparcie dla forsującej ideę ponownego referendum niepodległościowego Szkockiej Partii Narodowej (SNP). Nowe wybory lokalne w Szkocji odbędą się wiosną przyszłego roku.

Oddanie w nich głosu na SNP deklaruje obecnie 47 proc. ankietowanych, zaś na szkocki oddział Partii Konserwatywnej 19 proc. Szkoccy labourzyści mogą liczyć na 13 proc., Zieloni na 9 proc., a Liberalni Demokracji na 8 proc.

Wybory lokalne w Szkocji, tak jak wybory do ogólnobrytyjskiej Izby Gmin, odbywają się w okręgach jednomandatowych. W aż 58 proc. okręgów zwyciężyłby kandydat SNP, co sprawiłoby, że ta partia dysponowałaby w szkockim parlamencie (Holyrood) 73 mandatami. Byłoby to aż o 10 więcej niż ma obecnie.

Torysi mogliby liczyć na 22 miejsca w Holyrood, labourzyści na 15, Zieloni na 10, a Liberalni Demokraci na 9. To wysokie poparcie dla SNP wynika nie tylko z rosnących nastrojów separatystycznych, ale także z dobrej oceny rządów szkockiej pierwszej minister (czyli szefowej lokalnego rządu) Nicoli Sturgeon, która jednocześnie jest przewodniczącą tej partii.

Sondaż: Większość Szkotów za niepodległością od Wielkiej Brytanii

Według opublikowanego dziś (12 sierpnia) sondażu YouGov większość Szkotów opowiada się za niepodległością od Wielkiej Brytanii.

Sturgeon oceniania najlepiej, Johnson najgorzej

Sprawowanie przez Sturgeon jej funkcji dobrze ocenia aż 72 proc. ankietowanych, a więc taką odpowiedź deklarują także zwolennicy innych niż SNP partii. Szkocka pierwsza minister wykazała się w ostatnich miesiącach przede wszystkim spokojnym, ale zdecydowanym działaniem w związku z pandemią. Edynburg często w swoich przeciwepidemicznych działaniach wyprzedzał Londyn.

Żaden z innych brytyjskich polityków nie cieszył się zaufaniem więcej niż połowy ankietowanych. Najbliżej tego wyniku był lider Partii Pracy Keir Starmer, którego dobrze oceniło 44 proc. Szkotów.

Brytyjskiego premiera (i jednocześnie lidera Partii Konserwatywnej) Borisa Johnsona dobrze ocenia zaś tylko 19 proc. ankietowanych. Mniej ludzi jest już tylko zadowolonych z działań lidera szkockiego oddziału Partii Pracy Richarda Leonarda. Ale polityk ten zebrał ocenę negatywną tylko od 44 proc. badanych. Johnsona źle ocenia aż 76 proc. Szkotów i to najgorszy wynik w tym zestawieniu.

Brexit: Szkocja domaga się przedłużenia okresu przejściowego

Rząd Szkocji postrzega jako lekkomyślne odłączanie się od Unii Europejskiej w obliczu kryzysu wywołanego skutkami pandemii koronawirusa. 

Poparcie dla niepodległości rośnie od kilku miesięcy

Od początku 2020 r. każdy kolejny sondaż pokazywał już przewagę zwolenników niepodległości w Szkocji. Większość Szkotów jest bowiem pozytywnie nastawiona do Unii Europejskiej, a im gorsze są relacje Londynu i Brukseli pod rządami Johnsona, tym bardziej rośnie poparcie dla szkockiego separatyzmu.

Zresztą torysi nie mogą liczyć na duże poparcie w Szkocji już od czasów rządów Margaret Thatcher. Reformy forsowane przez Żelazną Damę mocno uderzyły bowiem w klasę robotniczą, do której należy wielu Szkotów.

Dlatego przyszłoroczne wybory do Holyrood zapewne potwierdzą dominacje SNP na szkockiej scenie politycznej. Szkocka Partia Narodowa apeluje obecnie do Londynu o zgodę na zorganizowanie ponownego referendum niepodległościowego. Gdyby w wiosennych wyborach zwyciężyła SNP, aż 2/3 ankietowanych przyznaje, że ugrupowanie to powinno mieć prawo do zorganizowania powszechnego głosowania ws. niepodległości.

Poprzednie referendum w tej sprawie odbyło się we wrześniu 2014 r. Zgodę na nie wydał ówczesny brytyjski premier David Cameron, zakładając, że wygrają zwolennicy utrzymania unii między królestwami Anglii i Szkocji, co pozwoli odłożyć kwestię szkockiej niepodległości co najmniej o pokolenie, a być może nawet o kilka.

Ta strategia okazała się skuteczna, bo ostatecznie za oderwaniem się od Zjednoczonego Królestwa opowiedziało się tylko 44,7 proc. głosujących, zaś 55,3 proc. było przeciwnych. Ten wynik padł też przy bardzo wysokiej frekwencji – 84,59 proc. – a więc mandat zwolenników unii z Anglią do utrzymania obecnej sytuacji okazał się silny.

Wielka Brytania: Premier chce budowy mostu między Szkocją a Irlandią Północną

Premier Wielkiej Brytanii ogłosił plany wielkich inwestycji, jakie mają zostać zrealizowane po brexicie. Oprócz 30-kilometrowego mostu między Szkocją a Irlandią Północną to także kolej dużych prędkości, jaka miałaby połączyć Londyn z północną Anglią.

 

Plany zbudowania mostu przez Morze Irlandzkie istniały już …

Brexit a szkocka niepodległość

Wszystko zmienił jednak brexit. A konkretnie referendum na temat wyjścia z Unii Europejskiej z czerwca 2016 r., które Cameron rozpisał również licząc na zwycięstwo zwolenników status quo i zamknięcie kwestii opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej na dłuższy czas. Ale w tej akurat sprawie się przeliczył i zwolennicy brytyjskiego rozwodu ze zjednoczoną Europą pokonali.

Szkoci jednak – inaczej niż Anglicy czy Walijczycy – w referendum brexitowym w większości opowiedzieli się za dalszym członkostwem Wielkiej Brytanii w UE. Ale nie byli w stanie przeważyć wyniku referendum. Jest ich tylko niecałe 5,5 mln, podczas gdy Anglików – ponad 55 mln, czyli jedenaście razy więcej.

Szkoccy nacjonaliści od razu zaczęli więc przekonywać swoich rodaków, że o ich europejskiej przyszłości zadecydowali inni. A Szkoci – inaczej niż Anglicy czy Walijczycy – postrzegali członkostwo w Unii Europejskiej jako korzystne. Trafiało tam bowiem sporo unijnych funduszy, w tym środki na ważne gospodarczo rolnictwo.

Premier Szkocji w Brukseli: Uzyskamy niepodległość!

Premier lokalnego rządu Szkocji oświadczyła w Brukseli, że jej rząd podjął już kroki w kierunku organizacji referendum na temat niepodległości. Nicola Sturgeon przekonywała, że Szkoci chcą członkostwa ich kraju w Unii Europejskiej.

 

Szkocka premier spotkała się w Brukseli z głównym unijnym …

Ustawa o referendum w przyszłym roku

Teraz rząd Nicoli Sturgeon zapowiada, że na początku przyszłego roku opublikuje projekt ustawy dotyczącej nowego referendum. Mają się w nim znaleźć proponowane warunki i termin kolejnego głosowania nad niepodległością, a także treść referendalnego pytania.

Na razie jednak brytyjski premier nie chce wyrazić zgody na ponowne referendum w Szkocji. Przypomina, że umowa między Cameronem a ówczesnym szkockim pierwszym ministrem Alexem Salmondem zawierała zapis o tym, że obie strony zaakceptują wynik głosowania i nie będą dążyć do jego podważenia.

Ale teraz Sturgeon, a wraz z nią inni politycy SNP przekonują, że za sprawą brexitu sytuacja na tyle się zmieniła, że ponowne referendum się Szkotom „po prostu należy”.