Szkocja: Wraca temat referendum niepodległościowego

źródło: pixabay, fot. Emphyrio

źródło: pixabay, fot. Emphyrio

Szkocki rząd lokalny na początku 2021 r. opublikuje plan dotyczący ponownej organizacji referendum niepodległościowego. Sprawa powróciła w związku z brexitem, któremu większość Szkotów była przeciwna. Separatyści chcą to wykorzystać.

 

O planach lokalnego rządu Szkocji poinformowała w miejscowym parlamencie (Holyrood) szkocka premier i jednocześnie przewodniczącą dążącej do niepodległości Szkockiej Partii Narodowej (SNP) Nicola Sturgeon.

„Opublikujemy projekt ustawy zawierający proponowane przez nas warunki i termin referendum, a także pytanie, jakie zadalibyśmy ludziom” – powiedziała, a odpowiedział jej aplauz ze strony posłów własnej partii, którzy zajmują 61 miejsc w 129-osobowym parlamencie. Parlamentarzyści, jak to jest przyjęte w brytyjskiej tradycji, wyrażali też swój entuzjazm uderzając dłońmi w pulpity.

Szkocki rząd, który o ponownym referendum niepodległościowym mówi już od czterech lat, ogłosił ostatnio „politykę pauzy”. Wszelkie działania w kierunku oderwania się od Zjednoczonego Królestwa zostały wstrzymane na czas pandemii koronawirusa.

Teraz jednak Edynburg uznał, że sytuacja epidemiczna jest już na tyle opanowana, że można odmrozić temat referendum.

Brexit: Szkocja domaga się przedłużenia okresu przejściowego

Rząd Szkocji postrzega jako lekkomyślne odłączanie się od Unii Europejskiej w obliczu kryzysu wywołanego skutkami pandemii koronawirusa. 

Separatyści mają większość w Edynburgu

Wspomniana przez Sturgeon ustawa miałaby duże szanse na przyjęcie przez Holyrood. SNP oraz również popierający ideę powtórzenia referendum niepodległościowego Zieloni mają w szkockim parlamencie odpowiednią większość. Ale Szkoci nie chcą iść drogą konfrontacji z Londynem.

Wystrzegają się bowiem działań jednostronnych (a tak, bez ostatecznego sukcesu zagrali w październiku 2017 r. separatyści w Katalonii) i woleliby na kolejne referendum otrzymać zielone światło od rządu całej Wielkiej Brytanii, czyli tak, jak to było przed poprzednim głosowaniem nad szkocką niepodległością we wrześniu 2014 r.

Zgodę na tamto referendum wydał ówczesny brytyjski premier David Cameron, zakładając, że wygrają zwolennicy utrzymania zawartej w 1707 r. unii między królestwami Anglii i Szkocji, co pozwoli odłożyć kwestię szkockiej niepodległości co najmniej o pokolenie, a być może nawet o kilka.

Ta strategia okazała się skuteczna, bo ostatecznie za oderwaniem się od Zjednoczonego Królestwa opowiedziało się tylko 44,7 proc. głosujących, zaś 55,3 proc. było przeciwnych. Ten wynik padł też przy bardzo wysokiej frekwencji – 84,59 proc. – a więc mandat zwolenników unii z Anglią do utrzymania obecnej sytuacji okazał się silny.

Wielka Brytania: Premier chce budowy mostu między Szkocją a Irlandią Północną

Premier Wielkiej Brytanii ogłosił plany wielkich inwestycji, jakie mają zostać zrealizowane po brexicie. Oprócz 30-kilometrowego mostu między Szkocją a Irlandią Północną to także kolej dużych prędkości, jaka miałaby połączyć Londyn z północną Anglią.

 

Plany zbudowania mostu przez Morze Irlandzkie istniały już …

Brexit w centrum kampanii

Wiele zmieniło referendum brexitowe z czerwca 2016 r., które Cameron rozpisał również licząc na zwycięstwo zwolenników status quo i zamknięcie kwestii opuszczenia przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej na dłuższy czas. Ale w tej akurat sprawie się przeliczył i zwolennicy brytyjskiego rozwodu ze zjednoczoną Europą pokonali.

Szkoci jednak – inaczej niż Anglicy czy Walijczycy – w referendum brexitowym w większości opowiedzieli się za dalszym członkostwem Wielkiej Brytanii w UE. Ale nie byli w stanie przeważyć wyniku referendum. Jest ich tylko niecałe 5,5 mln, podczas gdy Anglików – ponad 55 mln, czyli jedenaście razy więcej.

Szkoccy nacjonaliści od razu zaczęli więc przekonywać swoich rodaków, że o ich europejskiej przyszłości zadecydowali inni. A Szkoci – inaczej niż Anglicy czy Walijczycy – postrzegali członkostwo w Unii Europejskiej jako korzystne. Trafiało tam bowiem sporo unijnych funduszy, w tym środki na ważne gospodarczo rolnictwo.

Poparcie dla niepodległości Szkocji zaczęło więc rosnąć na korzyść zwolenników niepodległości. O ile jednak w trakcie negocjacji brexitowym wciąż – choć już o wiele słabiej – dominowali zwolennicy pozostania w unii z Anglią, o tyle już po brexicie – szala przechyliła się na stronę separatystów. Tegoroczne sondaże wskazywały już na przewagę zwolenników szkockiego samostanowienia.

Sierpniowy sondaż YouGov pokazał nawet, że gdyby referendum odbyło się teraz, to za niepodległością opowiedziałoby się 53 proc. głosujących, a za dalszym członkostwem w Zjednoczonym Królestwie – 47 proc.

Szkocja: Deputowani zagłosowali za przeprowadzeniem referendum niepodległościowego

Szkocki parlament zagłosował za powtórzeniem referendum niepodległościowego. Deputowani opowiedzieli się także za pozostawieniem flagi Unii Europejskiej po brexicie przed budynkiem Parlamentu.

 

 

Proniepodległościowo nastawieni Szkoci – podobnie jak Katalończycy – nie rezygnują ze starań dotyczących uzyskania niepodległości. W środę (29 stycznia), gdy w …

Szkoci coraz bardziej wierzą w swoje państwo

Nastroje pomógł zmienić nie tylko brexit, ale także pandemia koronawirusa i chaos w podejściu rządu w Londynie do kryzysowego zarządzania. Aż 72 proc. szkockich respondentów dobrze oceniło działania jakie podejmowała w tym czasie premier Sturgeon, a jedynie 20 proc. miało takie samo zdaniem o brytyjskim premierze Borisie Johnsonie, który zmieniał zdaniem od przekonywania do konieczności braku obostrzeń po sięganie po pełny lockdown kraju.

Sturgeon tymczasem podejmowała stanowcze decyzje i często wykorzystywała sytuację, aby pokazać swoje większe zdecydowanie niż to prezentowane przez polityków z Londynu. Edynburg na przykład wolniej znosił pewne obostrzenia, co czego miał prawo dzięki procesowi dewolucji władzy w Zjednoczonym Królestwie.

To przełożyło się zapewne na postrzeganie sprawności przyszłego szkockiego państwa. Jednym z głównych argumentów przeciwników niepodległości było dotąd to, że nowe szkockie państwo byłoby słabe, zaś niezależny w pełni kraj przez dłuższy czas mógłby się okazać niewydolny gospodarczo.

Ale w badaniu YouGov 52 proc. respondentów wskazało, że ich zdaniem Szkocja poradziłaby sobie jako całkowicie samodzielny organizm państwowy. Rok temu uważało tak zaś tylko 32 proc. badanych.

Odpadł też argument dotyczący Unii Europejskiej. W 2014 r. wskazywano, że niepodległa Szkocja automatycznie znalazłaby się poza UE i musiała dopiero do niej aplikować, choć zapewne negocjacje nie byłyby długie, bo większość szkockiego prawa jest już zharmonizowana z unijnym.

Z drugiej jednak strony, taką akcesję mogłaby np. blokować (lub przedłużać) Hiszpania, która w ten sposób zniechęcałaby do secesji separatystów katalońskich. Ale wraz z brexitem i opuszczeniem przez Wielką Brytanię UE ten unijny argument także przestał mieć znaczenie.

Sondaż: Większość Szkotów za niepodległością od Wielkiej Brytanii

Według opublikowanego dziś (12 sierpnia) sondażu YouGov większość Szkotów opowiada się za niepodległością od Wielkiej Brytanii.

Londyn wciąż mówi: „Nie!”

Wyczuwając te zmiany Londyn nie jest już tak chętny do zgody na powtórkę referendum. Premier Johnson powołuje się więc na porozumienie zawarte w 2014 r. między Cameronem, a ówczesnym szkockim premierem Alexem Salmondem. Obaj zgodzili się przez wiele lat uszanować wyniki referendum.

Johnsona nie przekonują argumentu, że wraz z brexitem sytuacja Szkotów diametralnie się zmieniła, co miałoby dawać im prawo do ponownego wypowiedzenia się na temat niepodległości ich kraju w formie powszechnego głosowania.

Według niektórych brytyjskich konstytucjonalistów Edynburg nie musiałby nawet uzyskać na takie referendum zgody Londynu, choć są i tacy, którzy przekonują o konieczności porozumienia się rządu szkockiego z rządem brytyjskim.

Ale nawet gdyby Edynburg ostatecznie zdecydował się na samowolne zorganizowanie głosowania, zapewne skończyłoby się to długimi sporami sądowymi i poważnym politycznym napięciem.

Londyn zapewne nie zdecydowałby się na tak ostre kroki jak Madryt w stosunku do Katalonii (zawieszano wówczas katalońską niepodległość, a katalońskim przywódcom grożą wysokie wyroki m.in. za wszczynanie rebelii), ale Wielka Brytania pozostałaby najważniejszym partnerem ewentualnie niepodległej Szkocji nie tylko w kwestii bezpieczeństwa, ale przede wszystkim gospodarki. Potrzebne byłyby więc dobre dwustronne relacje i możliwie przyjazny rozwód.

Premier Szkocji w Brukseli: Uzyskamy niepodległość!

Premier lokalnego rządu Szkocji oświadczyła w Brukseli, że jej rząd podjął już kroki w kierunku organizacji referendum na temat niepodległości. Nicola Sturgeon przekonywała, że Szkoci chcą członkostwa ich kraju w Unii Europejskiej.

 

Szkocka premier spotkała się w Brukseli z głównym unijnym …

W przyszłym roku wybory w Szkocji

Dla SNP szczególnie ważne mogą być przyszłoroczne (są zaplanowane na maj) wybory do lokalnego parlamentu. Sondaże pokazują na dużą przewagę nacjonalistów, a powiększenie przez nich stanu posiadania w Holyrood będzie kolejnym elementem presji na Londyn.

„Sprawa niepodległości będzie dla nas najważniejszym i centralnym punktem. Brexit i sposób jego przeprowadzenia dobitnie wzmocniły konieczność uzyskania przez Szkocję niepodległości. Musimy sami kształtować naszą przyszłości i możemy wnieść dla świata wiele dobrego” – mówiła Sturgeon w Holyrood.

Ale lider przeciwnej niepodległości szkockiej Partii Konserwatywnej Douglas Ross uznał, że premier „źle rozumie sytuację”. „Musimy teraz wyciągnąć Szkocję z kryzysu, a nie wracać do dawnych podziałów społecznych. Tu trzeba nowych ustaw o systemie edukacji, a nie o referendum. Otwarcie konstytucyjnej debaty nie pomoże naprawić publicznej służby zdrowia walczącej z pandemią i nie pozwoli młodzieży nadrobić straconych przez zamknięte szkoły miesięcy. Nie wesprze też gospodarki” – oświadczył Ross.

Wtórował mu lider szkockich Liberalnych Demokratów (też przeciwnych niepodległości) Willie Rennie, który stwierdził: „Słowo niepodległość uzyskiwało dziś największy aplauz z ław posłów SNP. To mówi wszystko o ich priorytetach”.