Święto Niepodległości 11 listopada. Co z Marszem Niepodległości w tym roku?

Obchody Święta Niepodległości, źródło:KPRP

Premier Mateusz Morawiecki wezwał do odwołania tegorocznego Marszu Niepodległości, jednak Robert Bąkiewicz, szef Stowarzyszenia Marsz Niepodległości zapewnił, że ta manifestacja się odbędzie. “Oczywiście nie tak, jak w każdym roku, bo czas jest wyjątkowy” – zastrzegł.

 

Święto Niepodległości przypada w tym roku już w najbliższą środę, jednak z powodu pandemii koronawirusa w całym kraju wprowadzono ograniczenia w organizowaniu zgromadzeń, a nawet w przemieszczaniu się, żeby zahamować gwałtownie rosnącą liczbę zakażeń.

Marsz Niepodległości organizuje specjalnie powołane Stowarzyszenie Marsz Niepodległości. W trakcie tej – jak to określają organizatorzy – “największej manifestacji patriotyczno-narodowej w Europie” dochodzi zwykle do mniejszych lub większych incydentów (w tym do starć z policją i/lub z kontr-manifestantami, przeciwnikami nacjonalizmu i neofaszyzmu często reprezentowanymi przez narodowców).

Reperkusje tegorocznego Marszu Niepodległości

Światowe media zgodnie wyraziły zaniepokojenie rasistowskimi, antysemickimi i ksenofobicznymi hasłami skandowanymi i wypisanymi na transparentach niesionych przez uczestników sobotniego Marszu Niepodległości. Tymczasem rząd potępił co prawda incydenty, do których wtedy doszło, ale sam marsz ocenił pozytywnie.

Morawiecki: Powstrzymajcie się od marszów w tym roku

“Nasze zalecenia są jednakowe dla wszystkich, przepisy obowiązują wszystkich” – podkreślił  Mateusz Morawiecki podczas środowej (4 listopada) rozmowy z internautami na Facebooku. “Dlatego bardzo proszę i apeluję o powstrzymanie się od tych marszów w tym roku. W przyszłym roku, mam nadzieję, koronawirusa już nie będzie i bardzo chętnie pójdę z innymi w tym marszu” – zapowiedział premier.

Trzaskowski: Nie ma mowy o rejestracji Marszu Niepodległości

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wykluczył natomiast w zeszłym tygodniu, by Marsz Niepodległości odbył się „w sposób zaplanowany” i podkreślił że o jego rejestracji nie ma mowy. “Miasto nie rejestruje żadnych demonstracji, dlatego że zakazują tego przepisy” – tłumaczył w Radiu Zet. “Ja jasno mówię, że nie ma mowy o rejestracji tego typu zdarzeń, natomiast jeśli chodzi o to, co dzieje się spontanicznie – na to wpływu nie mamy” – dodał prezydent stolicy.

Ratusz czeka na opinię wojewody

Z wnioskiem o opinię ws. organizacji tegorocznego Marszu Niepodległości Trzaskowski zwrócił się w poniedziałek (2 listopada) do wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła. “W związku z tym, że Marsz Niepodległości jest wydarzeniem cyklicznym, w obecnej sytuacji epidemicznej i przy obowiązujących obostrzeniach prawnych Rafał Trzaskowski zwrócił się dzisiaj z pismem do wojewody o opinię w zakresie tegorocznego marszu” – poinformowała na Twitterze rzeczniczka Urzędu m.st. Warszawy Karolina Gałecka.

O rejestracji zgromadzenia jako cykliczne decyduje bowiem wojewoda. Do końca tego roku Marsz Niepodległości jest zarejestrowany właśnie jako takie wydarzenie (od 2017 r.). Zgodnie z obowiązującym prawem nie może się więc w tym roku odbyć z powodu epidemii COVID-19.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Bąkiewicz: to będzie spontaniczne zgromadzenie

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz zapowiedział jednak, że marsz się odbędzie i – mimo obowiązującego zakazu (marsz jest zarejestrowanym zgromadzeniem cyklicznym i zgodnie z obowiązującymi przepisami nie może się odbyć) – ma się rozpocząć 11 listopada o godzinie 14 na rondzie Dmowskiego.

Zapowiedział też, że organizacja wykorzysta „wszystkie środki prawne”, żeby tegoroczny marsz  się odbył i wyglądał tak samo, jak w poprzednich latach. “W tej chwili nie mamy żadnych informacji, że nasze cykliczne zgromadzenie 11.11 jest nieważne” – zapewniał w zeszłym tygodniu.

“A jeśli Trzaskowski mówi, że obecne demonstracje są spontaniczne i można w nich uczestniczyć, to my też będziemy mieli spontaniczne zgromadzenie” – napisał Bąkiewicz w mediach społecznościowych, nawiązując do organizowanych od wielu dni protestów antyaborcyjnych.

Polska: Narodowcy w obronie cywilizacji…

Narodowcy tworzą Straż Narodową – jak powiedział wczoraj prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz – to “pewien rodzaj samoobrony – samoobrony katolickiej, cywilizacyjnej”.

Hasło tegorocznego Marszu:  “Nasza Cywilizacja. Nasze zasady”

W poniedziałek (2 listopada) narodowcy ogłosili już nawet tegoroczne hasło: „Nasza Cywilizacja. Nasze zasady”. Przedstawili też tegoroczny plakat, na którym widnieje mężczyzna w zbroi wbijający miecz w dwukolorową gwiazdę – jedna z części rozkruszonej gwiazdy jest czerwona, a druga – w kolorach tęczy.

Bąkiewicz: Praworządne państwo musi stosować do wszystkich tę samą miarę

“Nie ma powodu, by marsz się nie odbył. Oczywiście sytuacja jest trochę inna niż rok, dwa lata temu, trzy lata temu, 10 lat temu” – przyznał miesiąc temu Bąkiewicz. “Być może powinniśmy pojawić się jeszcze liczniej, mocniej reprezentować przynależność do wspólnoty narodowej” – zachęcał  wtedy.

Natomiast w zeszłym tygodniu powtórzył, że marsz się odbędzie i oświadczył, że „praworządne państwo musi stosować do wszystkich tę samą miarę”. “Jeśli zgromadzenia środowisk lewackich odbywają się bez problemu, wręcz przy zabezpieczeniu takich zgromadzeń przez policję, to oznacza, że służby państwowe akceptują sytuację, w której w trakcie trwającej, rzekomej pandemii mogą odbywać się zgromadzenia” – przekonywał prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. “Dlatego na tych samych zasadach nasze Stowarzyszenie będzie organizowało zgromadzenie i będzie liczyło na współpracę z policją” – dodał.

Marsz Niepodległości

Zainicjowany przez skrajnie prawicowe, nacjonalistyczne organizacje polityczne: Młodzież Wszechpolską i Obóz Narodowo-Radykalny, do 2009 r. skupiał jedynie środowiska nacjonalistyczne, a uczestniczyło w nim kilkaset osób, w tym szukający okazji do rozróby tzw. kibole.

Jednak od 2011 r. organizowany jest przez specjalnie powołane Stowarzyszenie Marsz Niepodległości i gromadzi zdecydowanie więcej uczestników (już w 2011 r. w Marszu wzięło udział, według organizatorów, około 20 tys. osób). Wciąż jednak płoną tam race, słychać petardy i skrajnie nacjonalistyczne, neohitlerowskie oraz homofobiczne hasła. Dochodzi też do starć z policją i kontr-manifestantami, a agresywni uczestnicy potrafili zaatakować nawet własną straż porządkową (Straż Marszu).

Marsz stulecia

Natomiast w 2018 r. Marsz Niepodległości wpisał się w obchody 100-lecia odzyskania niepodległości Polski. W tej edycji nazwany został marszem wspólnotowym i współorganizowany był z rządem Mateusza Morawieckiego. Na początku manifestacji głos zabrał prezydent Andrzej Duda, który objął marsz honorowym patronatem i przeszedł ulicami stolicy razem z wieloma przedstawicielami rządu i parlamentu.

Nawet w 100. rocznicę odzyskania niepodległości Polska jest podzielona

Marsz w stolicy pod patronatem prezydenta z udziałem 250 tys. osób, ogólnopolskie odśpiewanie hymnu narodowego czy msza święta za ojczyznę w Świątyni Opatrzności Bożej – to tylko niektóre wydarzenia składające się na wczorajsze (11 listopada) uroczystości 100-lecia odzyskania niepodległości Polski.

Za nimi pod hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna” szedł zwyczajowy Marsz Niepodległości, w którym tym razem uczestniczyli członkowie Nowej Siły, włoskiej partii o neofaszystowskim charakterze. Według policji udział w nim wzięło 250 tysięcy ludzi, a mimo to jego przebieg określano jako spokojny, bez większych incydentów. Palono jednak race, demonstracyjnie spalono również unijną flagę. Policja oszacowała frekwencję w tym marszu na rekordowe 250 tysięcy osób.