Sudan: Protesty w Chartumie. Demonstranci domagali się… wojskowego przewrotu

Protest w Chartumie, źródło: Wikipedia, fot. Ola A. Alsheikh (CC BY-SA 4.0)

Protest w Chartumie, źródło: Wikipedia, fot. Ola A. Alsheikh (CC BY-SA 4.0)

Wiele tysięcy ludzi wyszło wczoraj (16 października) na ulice stolicy Sudanu – Chartumu. Domagano się odwołania obecnego tymczasowego rządu powołanego przez cywilów i żądali przejęcia władzy przez armię. Kraj pogrąża się bowiem w kryzysie – szaleje inflacja, a bezrobocie rośnie.

 

Zmiany polityczne Sudanie rozpoczęły się w 2018 r. od wielotysięcznych ulicznych protestów przeciw trwającej w tym kraju niemal trzy dekady dyktaturze Omara al-Baszira. Przyczynkiem do nich był sprzeciw wobec sytuacji gospodarczej, a przede wszystkim drożyźnie oraz brakom żywności czy paliw.

Okres przejściowy po rewolucji

W kwietniu 2019 r. al-Baszir został ostatecznie obalony, a władzę przejęła Tymczasowa Rada Wojskowa, która jednak nie była w stanie uspokoić nastrojów, a protesty trwały dalej. Wojskowi porozumieli się więc z cywilami i uzgodnili mający trwać 36 miesięcy okres przejściowy, w którym obie frakcje współrządzą, a po przeprowadzeniu niezbędnych reform dojdzie do demokratycznych wyborów.

Od sierpnia 2020 r. w Sudanie funkcjonuje więc tymczasowy rząd techniczny pod wodzą ekonomisty i byłego współpracownika ONZ (m.in. doradcy Międzynarodowej Organizacji Pracy i zastępca sekretarza wykonawczego Komisji Gospodarczej Narodów Zjednoczonych ds. Afryki) Abdalli Hamdoka.

Jednocześnie głową państwa (przewodniczącym Rady Suwerennej, a więc odpowiednikiem prezydenta) został generał Abdel Fattah al-Burhan. Powstał więc rząd złożony z 14 cywilów, ale z wciąż dużym wpływem wojskowych na podejmowane decyzje.

Sudan przekaże w końcu byłego dyktatora Omara al-Baszira Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

Były sudański prezydent oskarżany jest o kierowanie ludobójstwem, zbrodniami wojennymi i zbrodniami przeciw ludzkości w czasie wojny domowej w Darfurze.

Coraz mniejsze poparcie dla tymczasowych władz

Poparcie dla tymczasowego rządu maleje jednak coraz bardziej, bo trudne reformy (nie tylko polityczne, ale także gospodarcze) odbijają się na sytuacji gospodarczej kraju, a pandemia COVID-19 znacząco opóźniły ich pozytywne efekty.

Dlatego teraz w Sudanie stopa życiowa jest niższa nawet niż za czasów dyktatury al-Baszira. Zlikwidowano bowiem m.in. rządowe dopłaty do paliw, a kurs walut urynkowiono, co sprawiło, że krajowa waluta – funt sudański – szybko straciła na wartości.

To z kolei było jednym z czynników napędzających inflację, która w sierpniu sięgnęła aż 422 proc. Podrożało więc większość towarów codziennego użytku. Więc choć we wrześniu inflacja nieco wyhamowała, wzburzenie społeczne już tylko rosło.

Od września strajki i protesty trwają już w mieście Port Sudan, gdzie znajduje się kluczowy dla sudańskiej gospodarki port przeładunkowy. Protestują też bardziej konserwatywni Sudańczycy, bowiem po obaleniu dyktatury kraj przestał się opierać o religijne prawo szariatu, ale stał się w pełni świeci.

Sudan: Udaremniono próbę zamachu stanu

Grupa oficerów związanych z obalonym w 2019 r. byłym prezydentem Omarem al-Baszirem miała spiskować w celu przejęcia władzy.

W Chartumie apele o wojskowy przewrót

Wczoraj (16 października) doszło jednak w Chartumie do największej manifestacji od czasu ustanowienie tymczasowego rządu. Wiele tysięcy domagało się na niej odwołania technicznego gabinetu i powrotu rządów wojskowych. Protest zorganizowała jedna z frakcji sojuszu Sił Wolności i Zmian (FFC), który powstał na fali antydyktatorskich protestów z lat 2018-2019.

Na manifestacji wprost domagano się, aby armia przeprowadziła przewrót i odebrała władzę cywilom. Wznoszono okrzyki: „Jeden naród, jedna armia!” czy „Wojsko da nam chleba!”. Organizatorzy zapowiedzieli, że będą zwoływać protesty do skutku.

Kierownictwo FFC odcięło się jednak od frakcji, która zorganizowała protest, nazywając jej członków „rozłamowcami”. Natomiast premier Hamdok, że „obecny kryzys jest najpoważniejszy i najniebezpieczniejszy spośród wszystkich, z jakimi Sudan miał do czynienia od początku procesu transformacji”.

Ludzie z otoczenia premiera przekonują zaś, że za wszystkim stoją zwolennicy obalonego dyktatora, który – według zapowiedzi obecnych władz w Chartumie – lada moment powinien zostać przekazany do Hagi, aby stanąć przed tamtejszym Międzynarodowym Trybunałem Karnym z powodu zbrodni w Darfurze w latach 2003-2004.

I przypominają, że we wrześniu udaremniono domniemany spisek zawiązany przez grupę oficerów chcących obalić cywilne rządy i przywrócić do władzy obalonego 2,5 roku temu dyktatora.